Archive for the ‘Inne’ Category

Prośba Prezia MW do Lorda Protektora WRM

Thursday, August 7th, 2008

Pokorna i uniżona prośba do Lorda Protektora Wolnej Republiki Morvan

Padając z wysoką kulturą do Twoich białych stóp, ja czarnuch baridajski klujący twe celtyckie oczy obecnością na fotelu Prezydenta Mandragoratu Wandystanu w imieniu owego Mandragoratu upraszam naszego Sojusznika, Państwo Siostrzana które Ty w swej wielkiej inteligencji, zajebistości i wolnomrowańskości o Lordzie Protektorze reprezentujesz.

Ja, niegodny najwyższy urzędnik państwa kilkakrotnie większego od WRM domagam sie w terminie 3 dni zwrotu ziem zagrabionych Samudzie i Tuolelenkce. W przeciwnym wypadku na Terytoria Okupowane uda się nasza beznadziejna w porównaniu z Tobą, o Lordzie Protektorze, SAL w celu wyzwolenia ich. Zaś nasza wspólna droga jako Siostrpaństw rozdzieli się na dwie ścieżki.

Przegiąłeś, O Wielki, Wspaniały, Wszystkowiedzący, Nadmandragorski Protektorze Lordzie!

(-) Ivo de Folvil
Drogi Lider

W odpowiedzi na:

Towarzysze i Towarzyszki!

My, naród Samundyjski mimo wielu interwencji na forum v-światowym i mimo
działań zbrojnych przy współudziale naszych sojuszników, w dalszym ciągu
jesteśmy okupowani przez Wolną Republikę Morvan.
Nasze tereny, które sobie przywłaszczyli i nazwali Cesarstwem Samundy,
jest obszarem ciągłych potyczek zbrojnych jak i miejscem gdzie nasi
ludzie padają jak muchy.
Sytuacja taka jest nie zgodna z prawem, to co się tam dzieje przechodzi
ludzkie pojęcie.
Dlatego zwracamy się do Mandragoratu Wandystanu z prośbą o pomoc, gdyż
wyczerpaliśmy już prawie wszystkie możliwości, a nasza armia nie jest
zbyt liczna by stawić opór bojówkom Morvańskim, które pustoszą nasze
tereny, gwałcą kobiety, zabijają bezbronne dzieci i grabią wszystko co
się da.
W związku z powyższym apelujemy do was Towarzysze, pomóżcie nam żyć w
spokoju i uwolnijcie od okupanta, który w dalszym ciągu bezprawnie
przyznaje się do części naszych terenów, który pozbawił domów wielu
mieszkańców Samundy.

http://www.youtube.com/watch?v=Qd555495×54


Królowa Samundy
Okotukwano (MSZ)
Osen (Minister Sprawiedliwości)
Szamanka Plemienia Katabongo
“Gorące Słońce Pustyni”
(-) Meisande V Gvandoya

Jedna Sarmacja, jeden Kedar

Wednesday, July 9th, 2008

Odezwa ZZTB

Tuesday, March 18th, 2008

Czarnuch w polowym mundurze z emblematami Związku Zawodowego Tkaczek Baridajskich wychodzi na mównicę. Zgromadzeni emigranci z całego v-świata, którzy w Wandystanie znaleźli spokój, pracę i bezpieczeństwo zamierają w milczeniu. Tak to on. Ivo Marija i jego czarna jak baridajska noc morda.

Siostry!
Miałem sen. Sen o wolnym kraju naszych przodków. Gdzie ciągle tańczy się tradycyjne tańce, a Czarna Królowa panuje na tronie Potomków Judy. Gdzie można zawsze pojechać na wakacje licząc na tani seks i dobre żarcie. Ten sen nie żyje. Został zmiażdżony butem białego najeźdźcy.

Wszyscy pamiętamy z lekcji historii wirtualnej jak wiele wycierpieli Celtowie. Znamy sprawę KL Morvenau i bulwersuje nas wciąż żywe w kręgach monarchofaszystowskich negowanie oczywistej prawdy o ludobójstwie. Nalezy sobie jednak, Siostry, jasno uzmysłowić prawdę o imperializmie celtyckim. Doświadczyło go do tej pory dwa narody - Rhadmor, a całkiem niedawno samudańczycy. Pytam Was: Whuz nekst? Krew moich samudańskich przodków podstępem wywiezionych przez białych do pracy w baridajskich plantacjach trzciny cukrowej burzy się we mnie! Krew przodków woła o pomstę! Krew wojowników karze złapać za karabin!

Siostry!
Jakże smutny jest fakt, że Morvan, państwo do niedawna ciemiężonych samo zamienia się w ciemiężcę. Jak głębokim żalem napawa mnie fakt, że kraj ten, który pod sztandarami z celtyckim krzyżem niesie krew i pożogę małym dzieciom, uczącym się pilnie ze swej murzyńskiej pierwszej czytanki, kraj najeźdźców i imperialistów mieni się Siostrzanym Państwem Ojczyzny Sprawiedliwości i Dobrobytu - naszego ukochanego Mandragoratu.

Wzywam dzisiaj Was wszystkich: Baridajczyków, zachodnich Gnomów, południowych Wandejczyków, mieszkańców Awary!Czarnych, białych, różowych i jacy tam jeszcze stoicie. Wzywam Was jako ostatni żyjący przywódca Związku Zawodowego Tkaczek Baridajskich, jako żołnierz i Wyznawca Wandy. Sprzeciwcie się! A jeśli Czarna Królowa wyrazi taką wolę - stańcie do walki!

Tak nam dopomóż Bravo w Wandzie Świecki!

(-) Ivo Marija “Ingawaar” de Folvil - ZZTB (TOPR)

Niech to Perun…

Sunday, March 9th, 2008

(osoby wrazliwe na piekno jezyka polskiego ostrzegam przed brakiem znakow polskich w ponizszym tekscie)

Jakze pieknie bylo gdy w Sarmacji mieszkalem
Mialem dom i samochod, i szlachectwo mialem
Podziwiali mnie mlodzi mieszkancy juz od piaskownicy
Bylem Doda, bylem Poslem, bylem CELEBRITY
Lecz gdy nadszedl srogi czas pogardy
Spojrzalem wokolo, rzeklem “nie da rady”
Obywatelstwem pierdolnolem w imie piekna prawdy
Powrocilem byl pozniej, pragnac cos napawic
Ufny w sile swej slawy chcialem kraj ten zbawic
Z marszu Poslem zostalem, znowu podziwiany
Lecz wyrzucal mi Perun zdrade i banany
W glos krzyczal o kolobaroacji z Kedarem
Kefasem, Lichtensztajnem, Koniasem, Czekanem…
Na liscie dyskusyjnej Ludowego Kraju
Jechal byl po tych co sie koniu oddaja
Dlugie nocne rozmowy toczylem byl z Czarneckim
“Zostan, co ci szkodzi” mowil mi Radziecki
Winnicki nic nie mowil - Winnicki bawil sie dalej
Podjalem decyzje, dzieki Czarnuchowi
w duzej tez mierze wdziecznym Perunowi
co krzyczal i glsoil, szarpal sie i sapal
co Kefasa Sarmackiego oglosil non grata
W Kraju Wandy na dodbre zamieszkalem
Ordery, stanowiska i ID oddalem

Teraz siedze wkurwiony na Dekamerona
Oszukales mnie koles, wina to jest Twoja
Wiec kiedy na Genosse spojrzysz z swej Sarmackiej Bramy
pamietaj
Dal nam przyklad Czarnecki jak bic KONia mamy!

Ivo Maria na emigracji

Tuesday, October 2nd, 2007

Archiwalne zdjęcie przedstawia Iwana Marię na emigracji w Wandystanie kiedy to pełnił funkcję Komisarza Ludowego ds Wandejskiego Dziedzictwa Narodowego.

Tylko Dziennik Królewski odsłania nagą prawdę o niechlubnej przeszłości członów sarmackiego IP!

Precz z tymi którzy wysługiwali się reżimowi khandyzmu-winnicyzmu!

null
Ivo przemawia w sali obrad Churału Ludowego

Z pamiętnika espedczyka

Thursday, September 20th, 2007


Grodzisk, 20.IX.2007

Zaspałem. Chyba zaraziłem sie od Aviego jakąś gorączką. Ale to pewnie efekt przemęczenia. Trzy dni stałem przy Księciu po kilkanaście godzin na dobę. Niekiedy jest to trudne zwłaszcza kiedy Książe uprawia kajakarstwo i wspinaczkę górską. Jakby nie Avi to bym wogóle nie spał. Michaś obiecał ze mnie zastapi i postoi do poniedziałku. Może będę miał jak odwiedzic wszystkie swoje nieslubne pociechy od Natanii po Trizondal… Ciagle przemówienia, pomówienia i zamówienia. Zaciskam zęby i wpatrzony w portret Diuka Kościńskiego podnosze głowę! Oni są przeciw nam ale MY ZROBIMY! Zrobimy tak żeby nieśmiertelny Duet Kanclerski Konias-Makowski, żeby Browarczyk i Czekański… Ich portrety też zamówiłem. Zwłaszcza Czekańskiego w mundurze białym, gwardyjskim wprost ubóstwiam.

Zrobiłem sobie herbaty. Dobrze, że mi ten dom po Mamie w Grodzisku został. Zbankrutowałbym na tych lotach z Almery. Trochę mi go tylko zdewastowali towarzysze wandejscy którym go udostępniłem w celu wywrotowej, anygrodziskiej agitacji komunistycznej. “Po czym poznać że wandejczyk wbił ci się do chaty? - Kibel zapchany, śmieci wyżarte, pies w ciąży…”. Wrzucam do herbaty torebkę baridajskiego cukry z trzciny cukrowej. Mieszam. Mieszam w sobie dużo baridajczyka, po trochy sarmaty i wandejczyka. Ot taki ze mnie kosmopolita. Ale przy księciu, Diuku Kościńskim, markizie Figlu i nade wszystko przy Koniasie-Makowskim stał będę. Zawsze jak ich zobacze to wstaje. Tak już mam. kwestia wychowania. Babcia Winnicka dość ostro z Mamą pracowały nad edukacją patriotyczna. Wrzucam do herbatki mało patriotyczną tropikanską cytrynke. Wypijam zimna już ciecz.

Zakładam płaszcz skórzany, butki do jazdy konnej, czapke cyklistówkę i różowy szalik. Pod kilt wkładam ciepłe gacie bo poranki bywają zimne zwłaszcza kiedy się jedzie motocyklem z przyczłapnikiem. Jadę oddać sam na siebie głos “pierwszej preferencji”.

Ivo Maria bnt de Folvil

Krewetka czwartkowa zawsze smaczna i zdrowa

Thursday, August 30th, 2007

Dzisiejsza krewetka z dedykacją specjalną dla Redaktora Naczelnego serwisu www.sarmacja.org i konkurencyjnej lewicowej gazety www.wandystan.only.pl.


Autentyk:

Konstytucja Państwa Meridland

Artykuł I

[ Przepisy Ogólne ]

1.Państwo Meridland jest niezależny.


Czasy przed Wandejskim Czerwcem. Podpułkowink Mandragor Winnicki podczas Balu Podoficerów KSZ do goszczącej tam wraz z małżonkiem sz.d. Marietty Barbescu-Wołyńczyk:
- Czy Szanowna Dama ma następny taniec wolny?
- Dla diuka zawsze!
- W takim razie Szanowna Pani będzie tak uprzejma i potrzyma mi drinka kiedy będę tańczył z Czarneckim.


Trizondalskie siły porządkowe lądują no nowym kontynencie. Nie spotykają tam spodziewanych sił Meridlandu i innych yoyonacji.
- Cholera pomyliliśmy nieznane kontynenty. - stwierdzają.


Autentyk z koronacji Ulłyka Dałiusza:
Prowadzący uroczystość prosi zgromadzonych o powstanie. “Zrobiliśmy już jedno ale skoro chcecie…” mówi z promiennym uśmiechem marszałek Gruz-Barbur.


Dla wtajemniczonych:
- Co ostatnio robi Cenzor Ciupak?
- Aby odstresować się po ciężkiej pracy nad Cintrą Drugą strzela wszytskim F.O.Ch.


- Dlaczego Sąd Rejonowy w Toruni nie zatwierdzi wniosku PMK?
- Bo PMK złamał Konstytucję.


Perun bez sarmackiego obywatelstwa jest jak Winnicki bez poppersów.


z Apokryfów Wandowych:
Miałem sen. Śnił mi się Koń, wychudzony, z wystającymi zębami i rżący paskudnie. Dzieci na nim uczepione obciążały go ponad siły i wciąż wskakiwały nań nowe. A jednak kąsał i wierzgał. I widziałem Sprawiedliwego co przed Koniem uciekał złorzecząc i drugiego sprawiedliwego co Konia zdzielił mokrą ścierką. I byli inni wtenczas pomiędzy niemi..

Tyle na dziś:)
Pozdro!

Wanda Wars: Epizod III

Sunday, August 19th, 2007

Wanda Wars: Epizod III Nołakszon

Gwiezdny krążownik subprzestrzenny VSS(VLHL Space Shit) Nibylung powoli cumował do Gwiazdy Śmierdzi ™. Imperator odgarniając bujną, czarną grzywkę i kryjąc zarówno tą ozdobę jak i młodzieńczy zarost w otchłaniach kaptura powoli wstał z tronu. Zamiatając połami długiego, brunatnego płaszcza kratownice chodników i stalowe posadzki korytarzy udał się poprzez plątaninę połączeń, półpięter, wind i schodów w kierunku doku numer 63/12/176c. Osobiście był bardzo dumny z kilku innowacji jakie wprowadził na Gwieździe w ostatnim czasie. Zwłaszcza oszczędności na sprzątaniu powierzchni płaskich jakie były zasługą przedłużenia płaszcza o dwadzieścia centymetrów oraz nieskomplikowana numeracja doków przyprawiały go o palpitację serca połączoną z efektami eksplozyjno-erupcyjnymi. Tak. Lubił Imperator innowacje. Po dwudziestu minutach marszu nieco spocony i zdezorientowany zauważył, że znów mija lekko chichoczących strażników Sali Tronowej. Powolnym krokiem zbliżył się do gwardzistów i tajnym chwytem shith-karate-aikido-juda-masa-huku-sudoku przy użyciu palca wskazującego lewej dłoni oraz łokcia ręki prawej pozbawił ich oczu. Tak. Lubił imperator wymierzać sprawiedliwe kary. Lekko znudzony spacerem i ponaglany delikatnie przez obsługę doku postanowił się teleportować. Mieli tą technologię odkąd przypadkowo wzięli do niewoli stateczek pełen śmiesznych pacyfistów w pedalskich, obcisłych mundurkach… Już po kilku nanosekundach w pełnej imperatorskiej krasie (nie licząc mokrych plam potu pod pachami i w okolicach pachwiny) wkroczył do doku. Gość, niedawno podniesiony przez Lorda Wandera do godności Dartha, były Cesarz Vielkhiego Landu Handloov Levykh (VLHL), Darth Tschekan lekko znudzony skracał o głowę kolejnego gwardzistę. Imperator przez chwilę zastanowił się czemu Tschekan nie skraca swoich gwardzistów, ale zaraz machnął ręką na ten przyziemny problem. NeoYoyoGffardja była niezbyt inteligentną, ale na szczęście dość liczną formacją.
- Witaj! - rzekł Imperator z czeluści swego kaptura.
- Witaj! - rzekł Darth Tschekan z czeluści swojej przyłbicy i ciekawie oczekiwał na słowa gospodarza.
- Odkąd Lord Wander wypowiedział mi posłuszeństwo i dołączył do Kolektywu Wanda i zbratał się w swojej zdradzieckości z Jasną Stroną [Lager ™] byłem bardzo samotnym Shithem… Cieszy mnie, że teraz się to zmieni i Draught ™ [Ciemna Strona] stanie się silniejsza. Razem wchłoniemy wszystkie Planety Zajebiście Zewnętrznego Kręgu Galaktyki Yoyo!
- Zaprawdę powiadam Ci że ta dziwka Wander ma przejebane!

****
Tymczasem w innych częściach Galaktyki:
****
Krótko po powrocie na Barimoon Ajwan Ingiłoker dowiedział się, że ktoś mu odbiera szlachectwo, które dostał był jeszcze za czasów Pierwszego Imperium, kiedy to Imperator otwarcie nie przyznawał się do bycia Shithem. Jakże wielkie było jego zdziwienie, że nie jest to wcale związane z jego nieustająca i bezkompromisową walką po Jasne Stronie a jedynie z jednym niefortunnym wydarzeniem z dzieciństwa kiedy to puścił tzw. “bąka cichacza” w towarzystwie Imperatora. Teraz ten akt terroryzmu miał być należycie ukarany.
****
Z YoyoKinderNjusuff:
Federacja Śniących i Republika Szkolnictwa Gwiezdnego coraz bardziej popadają w dziwny stan. Śmią śmiać się z Wielkiego Galaktycznego Imperium! NeoYoyoGffardja już wysłała pierwszego żołnierza do Śniących. Niejakiego PA, aby ten elokwentnie wytłumaczył w jak wielkim są błędzie.
****
Ajwan Igiłoker, Obi-Khand Kenobi, Pau Chiupaka i kilku innych Żołnierzy Dżedaj witało na mostku flagowego okrętu Kolektywu czyli na GWS (Guardian Wanda Ship) świeżo przybyłych generałów armii imperialnej: Scraw Speis Woof i Odo Paul O’Lista zdezerterowali na wieść o połączeniu sił przez Dartha Tschekana i Imperatora. Kolektyw rósł w siłę. Paer’Rhun - Wielki Sternik Kolektywu, Samiec Alfa, był pełen nadziei widząc jak wielu niezadowolonych z całej Galaktyki przybywa pod sztandary Kolektywu i daje się zasymilować dobrowolnie. Nawet Ci którzy byli Shithami lub im służyli. Tylko tej zdradzieckiej kurwy Lorda Wandera gdzieś nie było…zawsze znikał kiedy był potrzebny.

Paer'Rhun
Wielki Sternik Kolektywu, Samiec Alfa Paer’Rhun

****
Lord Wander znudzony brakiem jakichkolwiek przejawów akcji zbrojnych i zbrodniczych zamiarów spokojnie ewaporował niewielkie planety zamieszkałe przez śmieszne łyse hominidy używające ognia i modlące się do jego żołdaków jak do bogów.
- Echhh! (pomyślał) Czemu Darth Tschekan nie wybrał mnie tylko tą dziwkę Imperatora? Czyżbym dobrał zły kolor pochłaniacza do mojej maski? Beż miał być modny w tym sezonie…

KONIEC


Więcej odcinków wkrótce. Pozdrawia Was:
Ivo Marija jeszcze baronet “Tfu” de Folvil - autor powyższych wypocin.

Forewer! (grafika)

Tuesday, August 14th, 2007

Barirasta:P