Archive for the ‘Sarmacja’ Category

Oświadczenie posła i Gubernatora Baridasu

Monday, October 22nd, 2007

Wasza Wysokosc!
Obywatele i mieszkancy Ksiestwa Sarmacji!
Panie i Panowie Poslowie!

Oswiadczam publicznie bedac dobrego zdrowia psychicznego, pokladujac ufnosc moja w Towarzyszu Wandzie oraz Panach Koniasie i Makowskim iz zrzekam sie zaszczytnego madatu poselskiego. Nie moge dluzej sprawowac funkci czlonka Izby Poselskiej Ksiestwa Sarmacji. Z powodu przedluzajacej sie infekcji drog moczowych i chronicznego zapalenia lewego palca wskazujacego udaje sie na tradycyjna kuracje ziolowa w gory wschodniego Baridasu (dla tych z Was ktorzy wierza w tzw. real - niech Wanda ma Was w Swej opiece - jestem permamentnie odciety od sieci). Odczuwam swedzenie malzowin usznych ktore mowi mi ze Towarzysz Wanda, ustani Swieckiego Bravo Girla zesle mi troche objawien ktore Wam zapodam wkrotce. Tymczasem bawcie sie dobrze i myjcie raczki, tak! Myjcie raczki powiadam Wam!

Ponizsze slowa przeznaczone sa do moich bradas ens sistas z Baridasu!

Rispekt bradas end sistas! Bravo Girl almajti nal end ever!
Przeczytaliscie zapewne powyzsze slowa. Modlcie sie za mnie do Proroka Naszego, Swieckiego Bravo Girla - i zaprawde powiadam Wam nie wpiepszajcie knopersow!
Zrzekam sie dzis wszelkich funkcji jakie w Baridasie pelnic mialem zasczyt, niech Wanda rekoma Krola naszego przekaze je w lepsze rece. Wy tymczasem wezcie dupe w troki, zakasajcie rekawy, kupcie zielska i zrobice bibe jakiej v-swiat nie widzial! Niech sie dzieje bo wrzody mi sie robia na posladkach kiedy patrze jak nic sie w Baridasie nei dzieje. Olejcie stanowiska, zredukujcie biurokracje. Zmiencie ustroj jesli ten Wam nie pasuje! Dzialajcie! Ja wspomoge jesli mnie ktory dopadnie w mojej luksusowej, gorskiej kryjowce. Myjscie raczki, nie palcie chemii i pijcie tylko wysokoporcentowe alkohole!
Aha - i zebyscie mi sie przypadkiem nie zjojonacjonalizowali!
Barirasta rulez!

Ivo Maria “Ingavaarro” de Folvil-Karakachanow.

Ivo Maria na emigracji

Tuesday, October 2nd, 2007

Archiwalne zdjęcie przedstawia Iwana Marię na emigracji w Wandystanie kiedy to pełnił funkcję Komisarza Ludowego ds Wandejskiego Dziedzictwa Narodowego.

Tylko Dziennik Królewski odsłania nagą prawdę o niechlubnej przeszłości członów sarmackiego IP!

Precz z tymi którzy wysługiwali się reżimowi khandyzmu-winnicyzmu!

null
Ivo przemawia w sali obrad Churału Ludowego

Z pamiętnika espedczyka

Thursday, September 20th, 2007


Grodzisk, 20.IX.2007

Zaspałem. Chyba zaraziłem sie od Aviego jakąś gorączką. Ale to pewnie efekt przemęczenia. Trzy dni stałem przy Księciu po kilkanaście godzin na dobę. Niekiedy jest to trudne zwłaszcza kiedy Książe uprawia kajakarstwo i wspinaczkę górską. Jakby nie Avi to bym wogóle nie spał. Michaś obiecał ze mnie zastapi i postoi do poniedziałku. Może będę miał jak odwiedzic wszystkie swoje nieslubne pociechy od Natanii po Trizondal… Ciagle przemówienia, pomówienia i zamówienia. Zaciskam zęby i wpatrzony w portret Diuka Kościńskiego podnosze głowę! Oni są przeciw nam ale MY ZROBIMY! Zrobimy tak żeby nieśmiertelny Duet Kanclerski Konias-Makowski, żeby Browarczyk i Czekański… Ich portrety też zamówiłem. Zwłaszcza Czekańskiego w mundurze białym, gwardyjskim wprost ubóstwiam.

Zrobiłem sobie herbaty. Dobrze, że mi ten dom po Mamie w Grodzisku został. Zbankrutowałbym na tych lotach z Almery. Trochę mi go tylko zdewastowali towarzysze wandejscy którym go udostępniłem w celu wywrotowej, anygrodziskiej agitacji komunistycznej. “Po czym poznać że wandejczyk wbił ci się do chaty? - Kibel zapchany, śmieci wyżarte, pies w ciąży…”. Wrzucam do herbaty torebkę baridajskiego cukry z trzciny cukrowej. Mieszam. Mieszam w sobie dużo baridajczyka, po trochy sarmaty i wandejczyka. Ot taki ze mnie kosmopolita. Ale przy księciu, Diuku Kościńskim, markizie Figlu i nade wszystko przy Koniasie-Makowskim stał będę. Zawsze jak ich zobacze to wstaje. Tak już mam. kwestia wychowania. Babcia Winnicka dość ostro z Mamą pracowały nad edukacją patriotyczna. Wrzucam do herbatki mało patriotyczną tropikanską cytrynke. Wypijam zimna już ciecz.

Zakładam płaszcz skórzany, butki do jazdy konnej, czapke cyklistówkę i różowy szalik. Pod kilt wkładam ciepłe gacie bo poranki bywają zimne zwłaszcza kiedy się jedzie motocyklem z przyczłapnikiem. Jadę oddać sam na siebie głos “pierwszej preferencji”.

Ivo Maria bnt de Folvil

(nudna) Kampania w toku

Wednesday, September 12th, 2007

Sarmacka kampania dotarła nawet do lekko zapomnianej ostatnimi czasy Almery. Oto jakiej treści plakaty mój ochroniarz znalazł perfidnie naklejone na mur odgradzający mój skromny zamek od niebezpiecznych przedmieść:

________________________________________________________________


________________________________________________________________
________________________________________________________________


________________________________________________________________

Zabawne jak dziwne barwy przybiera kampania tak kiedyś kochających się Partyj.

Bez lewicy nie ma prawdziwej kampanii! A lewica ma wybory w… powiedzmy że jest na wakacjach lub w Wandystanie.

List otwarty

Tuesday, August 14th, 2007

Treść listu nie jest stanowiskiem Dziennika Królewskiego ani Królestwa Baridasu. Niemniej jednak uznaliśmy, że każdemu należy się głos.

List otwarty do Piotra Mikołaja Kozaneckiego

Ty, Który Decydujesz Samotnie o Najważniejszych Sprawach!

Przepraszam, że musiałeś żyć ostatnio w permanentnym stresie, gdy ja korzystałem z wolności słowa.

Przepraszam, że korzystałem z moich praw mieszkańca i obywatela Księstwa Sarmacji.

Przepraszam, że krytykując rząd, pisałem, że jedyną jego aktywnością są dymisje ministrów, choć sami przyznali, że nie da się w tym rządzie pracować.

Przepraszam, że znudzonym proponowałem przyjazd do Wandystanu, chociaż nie uważam, by sztuczna granica sarmackiej kultury wyznaczona przez pucz KONia mogła być barierą dla swobodnych podróży Sarmatów po sarmackich ziemiach w poszukiwaniu ciekawych miejsc i inspiracji.

Przepraszam, że śmiałem komentować artykuły w “Bramie Sarmackiej” i “Wieściach”.

Przepraszam, że nie nagabywałem po kryjomu mieszkańców KS do wyjazdu do Wandystanu, nie wyciągałem pojedynczych ludzi, oferując stanowiska i pieniądze, ale nie obiecywałem niczego konkretnego.

Przepraszam, że kiedy umierał Syriusz powiedziałem o budowaniu Cintry II.

Przepraszam, że wciąż czuję się Sarmatą a Twoja wizja sarmackości nie jest jedyną niepodważalną.

Przepraszam, że jestem sto razy bardziej sarmacki niż wszyscy Lo(l)ardyjczycy, Trizondalczycy, Baridejczycy, Sclavińczycy i ci, którzy czekają w kolejce do KS, razem wzięci.

Przepraszam, że uznałem istnienie Księstwa Sarmacji.

Przepraszam, że zmusiłem Cię do nagłej decyzji o wydaleniu mnie z KS i że nie próbowałeś mnie najpierw ostrzec pocztą dyplomatyczną o zaniepokojeniu moimi działaniami.

Przepraszam, że referentka zmęczyła się odpowiadaniem na mój list.

Z głębokim poważaniem

Twój wirtualny wnuk

podlord Bruthus bnt Perun- Radetzky
Prezydent Mandragoratu Wandystanu
rodzony i dumny Sarmata

Bob i jego naćpani koledzy.

Sunday, August 12th, 2007

Bob a właściwie BOB to Blok Odbudowy Baridasu.

Nie dalej jak wczoraj wróciłem do Baridasu. Rozglądam się, patrzę: A tu się nic nie dzieje. Ludziska jacyś senni, bary pozamykane, kokaina trudno dostępna, zielsko jakieś nietakie. Oj! Zmieniło się tu odkąd od Konia przymuszon na emigracyję do Kraju Wandy udałem się… Nie poddaję się tak łatwo i spróbowałem. Zadzwoniłem do kilku ludzi, pogadałem. Tak powstał BOB. http://www.organizacje.sarmacja.org/BOB/.
Trzeba się wziąć do roboty. Wiem, że z moim ADHD jestem niełatwym współpracownikiem, ale liczę, że reszta mnie umotywuje.
Wytatuowałem sobie nawet B i B na obu pośladkach. Z daleka wygląda jak B(o)B.
Nie wiem po co ja coś publikuję dostępnego dla całej Sarmacji. Dowiedziałem się, że jeśli coś tu mówię to najprawdopodobniej według naszych neowspółsarmatów prezentuję niski poziom wypowiedzi (w przeciwnieństwie do nich ofkorz), a wszystko czego baridajczycy i inni tacy w swojej długiej historii dokonali nie umywa się do ich SUPERCIEKAWEGO forum ( z sali rozlega się chóralne “Łał!”, mdleją damy). Niemniej jednak zaryzykuję…

***Wiadomości z Baridasu***

Odejście markiza Mikołaja Aleksandra Piotra zbiega się w czasie z powrotem sfrustrowanego grafomana Iwana Marii de Folvila. Zwolennicy spiskowej teorii dziejów podejrzewają wywiad wandejski lub wszechsarmacką masonerię. Jedno jest pewne: Coś się kroi i nie jest bynajmniej trizondalska kanapka z paszczura. Markiz Mikołaj (znany wcześniej jako Majkel Bumbum) - Pierwszy Król Baridasu swoją decyzje motywuje na forum Baridasu:

Witam!

Ładny dziś dzień na odejście, nieprawdaż?
I wykorzystam tę okazję.

Opuszczam v-świat.
Chciałbym podziękować wszystkim mimo wszystko.

Przez 2 lata budowałem Baridas. Ogromnym kosztem. Poświęcałem wszystko co tylko mogłem: szkołę i naukę, rodzinę, przyjaciół…
Liczyłem, że mogę na kilku ludzi liczyć. Zawiodłem się.
Traktowałem Baridas jak dom, a Baridajczyków jak rodzinę. Dziś tego już nie ma.

Może moje odejście ruszy was i wydać z siebie ostatnie patriotyczne tchnienie. Ale pewnie nie mam na co liczyć.

Niniejszym zrzekam się
tytułu króla-seniora
mandatu senatora
urzędu Ministra
urzędu Wielkiego Oficjała Akademii
urzędu Regenta.

Dziękuję Piotrowi Krause w utwierdzeniu mnie w decyzji…

Żegnam.
_________________
Mikołaj mar. Almera-Arped-Muzyk
król-senior
Regent

Ze swojej strony redakcja Dziennika ma nadzieję, że kiedyś jeszcze przyjdzie nam pracować i imprezować wspólnie z Markizem. Łi łil mis ju, niga!

Z przykrością stwierdzam że poza tym nic ciekawego się w Baridasie nie dzieje co stawia nas na równi z wszelkimi Rhadmoratami polskiej sieci.
Czas to zmienić albowiem jak powiadają Pisma Wandowe:“Spożyjcie a będzie Wam wypłukane” (IzbWytrz 45,33). Tego sobie i Baridasowi życzę!

***Neomikropostodernistyczne Słowo Na Niedzielę***

Przepisy kulinarne:
Trizondalska kanapka z paszczura:
Średniowypasionego paszczura (paschaqus trisondalis) zabijamy z legalnie posiadanej broni myśliwskiej. Najlepiej poczekać aż wyjdzie się zalogować. Mięso suszymy w słońcu często polewając ciemnym piwem. Kupujemy bułkę walhałkę i przekładamy warstwowo. Wpierdalamy z keczupem i brugijską papryką zapiekaną w spirytusie.

Ponadto polecamy wszystkim tzw. Ogóra. Bo jak rzekł był Wanda: “Powiedział do Krystyny: “Tak dłużej nie może być! Jak oni żyją bez ogórków?!” (I Asmd 12,8) Dobry Ogór to jedyne lekarstwo na marazm, którego nawet Kwazi nie zamienił w orgazm. Skoro się Szpunar i Wielki Rhadmor przenoszą/przenieśli do Wandystanu, a do MSZ delegować się będzie… ups… zasygnalizowałem moje zdanie na ów temat gdzieś wcześniej/indziej/gdzieś tam.
Wiwat ogórki w Sezonie Ogórkowym!

Przepraszam obywateli nowo inkorporowanych państw/prowincji za żenująco niski poziom mojej wypowiedzi i całkowity brak powagi. Mea Cu(l)pa!

Almera na 19 miejscu

Tuesday, May 22nd, 2007

Na podstawie Ustawy Sejmu nr 48 o ułatwianiu dostępu do informacji o miejscowościach podano do publicznej wiadomości ranking miejscowości. Stolica Baridasu - Almera zdobyła 34 punkty co klasyfikuje ją na 19 miejscu. Za Almerą uplasowały się jedynie miejscowości: Krez (27 pkt), Czekany (19 pkt) i Genosse-Wanda-Stadt (6 pkt). W rankingu oceniono 22 miasta. Najwięcej punktów zdobyła stolica Księstwa Sarmacji - Grodzisk, zdobywając 83 pkt.

Dobrą wiadomością jest fakt, że ranking będzie uaktualniany każdorazowo na wniosek naczelnika miejscowości. Na pewno Mer Almery wystąpi oto zaraz po otwarciu nowych stron naszej stolicy.