Archive for the ‘Kto z kim i dlaczego?’ Category

Zjazd sarmacki!

Od dawna w Księstwie Sarmacji panuje pewien zwyczaj, że wszyscy arystokraci i szlachcice spotykają się wspólnie  z mieszkańcami i obywatelami we wcześniej umówionym miejscu na kilka dni. W tym czasie debatuje się nad aktualnymi tematami, zawiązuje znajomości i zacieśnia więzi przy dużych ilościach różnego rodzaju trunków. W tym roku także tradycja zostanie dochowana i właśnie trwają w tej sprawie rozmowy. Obecnie padły propozycje zjazdu w Toruniu, Krakowie czy tez w Częstochowie. Wyznaczony czas to wrzesień lub październik. Zachęcamy wszystkich Sarmatów to udzielania się w tych dyskusjach i spotkania się przy kuflach dobrych trunków!

Rozmowa nocna przy blasku kominka czyli wywiad z Aleksandrem Hergemon-Euskadim

Wczorajszego wieczora do naszej redakcji przyszło niesłychane zaproszenie od Aleksandra Hergemon-Euskadiego. Nasza redakcja została zaproszona do Siemianowic do stolicy BRC (Biednej Republiki Ciprofloksji). Aleksander Hergemon-Euskadi postanowił udzielić naszej gazetce wywiadu z czego ogromnie jesteśmy dumne.

Plotkara: Dobry wieczór Panu. Dziękujemy za wyrażenie zgody na udzielenie wywiadu dla naszej gazetki, a także za zaproszenie do Siemianowic.

Aleksander Hergemon-Euskadi: Witam. Proszę się rozgościć. Kamienica może jest dość mała, ale bardzo lubię przyjmować w niej gości, zwłaszcza z uwagi na rzeźbiony kominek z brzozy szczyńskiej. Niestety, ale jedna z postaci nie ma twarzy, gdyż kominek uległ zniszczeniu w 1939 przez mającego tutaj swoją siedzibę w tamtym okresie jenerała srumeńskiego.

Plotkara: A czy ta kamienica ma jakiś sentyment dla Pana?

Aleksander Hergemon-Euskadi: Oczywiście. Została ona zbudowana w 1917 roku dla Mihaila Kvintesnecu. Po jego bezpotomnej śmierci została sprzedana mojej rodzinie i obecnie służy mnie jako kamienica dla spotkań.

Plotkara: BRC powstała całkiem niedawno. Proszę powiedzieć nam co skłoniło Pana do załozenia tak zacnego kraju i czym on się wyróżnia na tle innych?

Aleksander Hergemon-Euskadi: W zasadzie nie ja jestem założycielem Ciprofloksji. Ojcami założycielami są Elena Petrescu, Mihail Nani i Manea Manescu. Notabene miałem okazję poznać w tzw. realu całą trójkę, zaś część z nich, nie powiem jaką i konkretnie kogo [śmiech] znałem już przed 14 lutego.

Plotkara: A czym według Pana Ciprofloksja wyróżnia się na tle innych krajów?

Aleksander Hergemon-Euskadi: Biedna Republika wniosła pewien powiew świeżości. Pozwolę sobie nawet na komentarz, że jest państwem, które każdemu przynosi profity. Nawet nasi zaprzysiężeni wrogowie, srumeńcy, mogą napędzać swoją aktywność w oparciu o wzajemną niechęć. Oprócz tego, nie istnieje dla nas granica absurdu. Dlatego codziennie można znaleźć na forum coś zaskakującego.

Plotkara: A dlaczego taka nazwa Biedna Republika Ciprofloksji? Czy to coś ma wspólnego z tym, ze nie znajdziemy w niej przepychu czy bogactwa?

Aleksander Hergemon-Euskadi: Szczerze powiedziawszy nigdy nie pytałem o to ojców założycieli i pozostaje nam się jedynie domyślać.

Plotkara: Conducator BRC to poważna rola, jak Pan ocenia swój dorobek i co się udało zdziałać w BRC, a nad czym trzeba popracować jeszcze?

Aleksander Hergemon- Euskadi: Cóż, z pewnością moim sporym sukcesem było uzyskanie terenu dla Ciprofloksji. Ale niestety, w późniejszym okresie mojego urzędowania wytraciłem impet pracy i końcówka okazała się być zwyczajnym utrwalaniem ustroju.

Plotkara: Czy BRC w obecnym zastoju ma szansę na ponowny sukces?

Aleksander Hergemon-Euskadi: Z pewnością, gdyż potencjał Ciprofloksji jest ogromny. Ale do tego konieczne jest świeże przewodnictwo. Ja po tak długim, bo prawie rocznym pełnieniu funkcji, którą stworzyłem w ramach reformy ustroju czuję się zwyczajnie wypalony.

Plotkara: Za niedługo wybory w BRC na nowego przywódcę, czy ma Pan swego kandydata na to stanowisko?

Aleksander Hergemon-Euskadi: Mam, ale z oczywistych przyczyn nie wyjawię swojego typu. Niech zadecyduje lud.

Plotkara: Dobrze, dość tych pytań o poważne sprawy, przejdźmy teraz do pytań mniej ważnych. Proszę powiedzieć coś o swej rodzinie.

Aleksander Hergemon-Euskadi: Moja rodzina to prawdziwy temat rzeka. Dość powiedzieć, że ze strony ojca wywodzę się od Hergoliena Wielkiego, pierwszego Cesarza Teutończyków. Ze strony matki zaś jestem spokrewniony z wieloma rewolucjonistami i ideologami ruchu biedy, częstokroć bardzo utytułowanych, jak JKW Daniel Krótki, który niestety zginął męczeńsko w Katastrofie Szczyńskiej, a był moim wujem.

Plotkara: Rzeczywiście temat rzeka. A Pańska matka? Czy ma Pan z nią jakikolwiek kontakt?

Aleksander Hergemon-Euskadi: Callisto diuszesa Kami-Chojnacka. Obecnie nie ma jej w Sarmacji. Wypoczywa na plaży w Monderii. Nie dalej jak przedwczoraj odwiedziła mnie w Kołczygłowach, gdzie odbywałem wizytę gospodarczą i kontrolowałem hodowlę kóz. Nawiasem mówiąc, to co tam zobaczyłem, to będzie prawdziwa rewolucja. Kozy, które nie dają w ogóle mleka i beczą dwa razy głośniej niż te zwykłe. Idealne do Sejmu!

Plotkara: Pański ojciec ożenił się po raz drugi z Natalią Heleną von Lichtenstein-Hergemon. Co Pan sądzi o niej jako swojej macosze?

Aleksander Hergemon-Euskadi: Ma ładny biust. Ale powinna palić jakieś normalne papierosy, żeby można było ją obsępić. Niestety,  pali slimy i to w dodatku miętowe. Jakby się jadło pastę do zębów.

Plotkara: A co z Pańską żoną bo tak nic Pan o niej nie mówi?

Aleksander Hergemon-Euskadi: Ostatnio mało się widujemy, ale to bardzo ciepła i pogodna osoba. Prawdziwy wulkan pozytywnej energii. Tak bardzo potrzebny w naszej rodzinie [śmiech].

Plotkara: Jak się Panu teraz żyje?

Aleksander Hergemon-Euskadi: Całkiem przyzwoicie. Nie są to luksusy do jakich przywykłem w Bytowie, ale nie mogę narzekać. Jak pani widzi, w tej kamienicy są nawet dębowe meble. Jednakże mimo wszystko trochę tu ciasno. Zdecydowanie więcej przestrzeni jest w mojej willi pod lasem w Constipatie. Meble też są dużo lepsze [śmiech].

Plotkara: Nie tęskni Pan za rodziną?

Aleksander Hergemon-Euskadi: Tęsknię za rodziną, ale odwiedza mnie regularnie. Co czwartek udajemy się do proktohemolańskiej ateiżnicy p.w. Rebecci Black.

Plotkara: Dlaczego wiec Pan postanowił wrócić do Siemianowic a nie pozostać w swej villi pod lasem w Constipatie?

Aleksander Hergemon-Euskadi: Zawsze przyjmuję gości w Siemianowicach. Niestety, ale do Constipatie da się dojechać tylko własnym samochodem, a droga po wiosennych roztopach jest zawsze w kiepskim stanie. W zasadzie, to ona zawsze jest w kiepskim stanie. A do Siemianowic z lotniska jest kilkanaście minut tramwajem. Jak pani redaktor wyjrzy przez okno to zobaczy także tory kolejowe. Nie dalej jak dwa kilometry stąd jest stacja kolejowa.

Plotkara: Rzeczywiście, tory kolejowe to spory sukces w BRC, ale także wiele rezydencji powstało. Czy wie Pan kiedy zostały wybudowane i do kogo obecnie należą? Bo jak widać po niektórych z nich są opuszczone i zaniedbane?

Aleksander Hergemon-Euskadi: Niestety, pozostaje mi się jedynie domyślać kto tam mieszka. Nie znam Siemianowic na tyle, by to określic. Cóż, większość zaniedbanych rezydencji to stare kamienice stojące w większości puste. A szkoda, bo mają olbrzymi potencjał. Myślę, że najlepszym wyjściem byłaby ich nacjonalizacja.

Plotkara: Może kiedyś to się w przyszłości stanie, miejmy taką nadzieję. Bytów, prywatne miasto, które powstało w systemie Złota Wolność, dowodzone przez Pana, proszę powiedzieć dlaczego akurat Bytów i jak Pan ocenia swoje miasto?

Aleksander Hergemon-Euskadi: Szczerze powiedziawszy, mam sentyment do miasta w tzw. realu. Posiadamy tam coś, co z braku lepszego słowa określam mianem daczy i lubię spędzać tam wakacje. Jeżeli chodzi o ocenę tego miasta, to z pewnością nie da się ukryć, że w krótki czasie miasto znikąd stało się największym i oferującym najlepszą cenę skupu miastem. Co istotne, miasto to powstało praktycznie bez finansowych sterydów, jakimi karmiono np. Grodzisk.

Plotkara: I z naszych informacji wynika, że rozwija się bardzo dobrze i ciągle wznosi się na wyżyny. Oprócz tego miasto Bytów ma swój Uniwersytet. Czy możemy zaryzykować stwierdzenie, że Uniwersytet to rodzinna inwestycja?

Aleksander Hergemon-Euskadi: Uniwersytet Bytowski to nie tyle inwestycja rodzinna, co inwestycja w Sarmację. Jest to miejscem, w którym Sarmaci z długim stażem mogą przekazywać swoje wiedzę i doświadczenie młodym. Osobiście chciałbym, by w przyszłości stał się on kuźnią kadr i elit.

Plotkara: Czy każdy może studiować w Uniwersytecie Bytowskim?

Aleksander Hergemon-Euskadi: Oczywiście. Jedynym warunkiem jest ochota do nauki i wola przyswojenia sobie wiedzy.

Plotkara: A jak ocenia Pan kadrę wykładowców. Czy posiadają należytą wiedzę niezbędną do przekazania jej swoim studentom?

Aleksander Hergemon-Euskadi: W rzeczy samej. Oprócz długiego stażu w Sarmacji są także w tzw. realu studentami prestiżowych kierunków na różnych uczelniach.

Plotkara: Jak się dowiedzieliśmy na uniwersytecie oprócz podstawowych kierunkuch są również języki obce takie jak angielski, niemiecki czy ciprofloksjański. Dlaczego akurat takie języki?

Aleksander Hergemon-Euskadi: W zasadzie nie wiem jaka idea przyświecała dziekanom podczas wprowadzania tych przedmiotów do programu studiów. Ja osobiście byłem temu niechętny. Tym niemniej wyraziłem na to zgodę. A dobór języków jest nieprzypadkowy. Dysponujemy kadrą znającą akurat te języki. Logiczne zatem, że nie będziemy wykładali innych.

Plotkara: Dokładnie. Troszkę odskoczyliśmy od pytań związanych z Pańską osobą, a więc proszę powiedzieć jakie Pan pali papierosy i jaki alkohol Pan pije?

Aleksander Hergemon-Euskadi: Obecnie palę papierosy R1. Z alkoholi gustuję w czerwonych winach, najlepiej aby zawierały w sobie nutkę wanilii lub truskawki. Chociaż dobrym piwem nie wzgardzę.

Plotkara: A czy ma Pan zamiar wyjechać na zasłużone wakacje sam czy z rodziną i gdzie?

Aleksander Hergemon- Euskadi: Jeszcze nie jestem pewien, ale z pewnością wybiorę się na dłuższe wakacje.

Plotkara: Tak więc życzymy tego Panu z całego serca i bardzo dziękujemy za udzielenie wywiadu a także za miłe zaproszenie do Siemianowic.

Aleksander Hergemon-Euskadi: Ja również dziękuje za tak wspaniały wywiad. Pozdrawiam czytelników Plotkary.

Książę Piotr II Grzegorz szuka żony.

Siedzę sobie w redakcji, popijając kawę i przeglądając stare raporty, a tu nagle wpada mój zdyszany dziennikarz z niespodziewaną wiadomością. Otóż nasz książę Piotr II Grzegorz rozpoczyna gorączkowe poszukiwania żony. Sprawa nie wydawała mi się tak bardzo interesująca gdyby nie to, że nasz Książę nie szuka zwykłej kobiety, ale rozgląda się wśród kobiet z wyższym statusem w naszym Księstwie. Jego uwagę przykuły dwie obywatelki sarmackie: Arcyksiężna Natalia Helena von Lichtenstein-Hergemon i Katarzyna Hergemon-Euskadi.

Żałuje, że są mężatkami. Gdyby nie były to są pierwsze w kolejności do bycia księżnymi. Na pewno jedna z nich by nią została.  Natalia bardzo mi się podoba, jej uroda jest niezwykła no i jest aktywna . Jest w moim typie. Kasia natomiast jest również bardzo ładna i pewna siebie. Potrafi zawzięcie walczyć o dobro innych co mi bardzo schlebia.  Dlatego tak bardzo żałuje, że obie są mężatkami” – powiedział naszemu dziennikarzowi Książę z nutką żalu i smutku w swoim głosie.

Co jeszcze usłyszał nasz dziennikarz to, że nasz Książę od teraz postanowił czyhać na kolejną ładną kobietę, która się pojawi w Księstwie, aby poprosić ją o rękę.
Czy będziemy świadkami ślubu stulecia? Czy nasz Książę, który od kilku lat jest kawalerem, znajdzie idealną księżną?
Kto wie co się zdarzy. A więc kochane Panie miejcie się na baczności, bo nie wiecie czy przypadkiem któraś z Was nie wzniesie się na wyżyny i nie zostanie księżną Księstwa Sarmacji.
A my z wielką uwagą będziemy śledzić dalszy rozwój tych poszukiwań.

Niespodziewane wydalenie z Księstwa

Wczorajszego dnia, 27 lipca 2011 roku, Sarmacją wstrząsnęła pewna nowina. Otóż w dzienniku praw ukazało się postanowienie Jego Książęcej Mości Piotra II Grzegorza o wydaleniu z Księstwa wieloletniego działacza Aleksandra Hergemon-Euskadiego. Najpierw odebrano mu tytuł szlachecki barona oraz niedawno otrzymane lenno. Następnie doszło do utraty obywatelstwa, a w ostateczności na wniosek  prefekta Mateusza v-hr. Suszka-Chojnackiego na Pana Euskadiego została nałożona kara banicji na rok.

Niewiele jest tu do komentowania, , niestety… - powiedział Prefekt Mateusz v-hr. Suszek-Chojnacki- Do udzielania bliższych informacji nie czuję się upoważniony, trzeba by o nie pytać samego Księcia. Lub wydalonego.

Wciąż nie znamy oficjalnego stanowiska Księcia Piotra II Grzegorza w tej sprawie. Z naszych poufnych źródeł wynika jednak, że doszło do sporych napięć spowodowanych ogólnym zachowaniem byłego barona. Możliwe jest również, że do prefektury napłynęło wiele zażaleń. Piotr II Grzegorz dodał jednak w rozmowie z naszymi dziennikarzami, że istnieje ewentualność zmniejszenia wymiaru kary. Ojciec skazanego, Wojciech Hergemon, odmówił komentarza w tej sprawie, zaś żona Aleksandra jest aktualnie na urlopie i wciąż nie wie, co zaszło. Sam Aleksander Hergemon-Euskadi w prywatnej rozmowie z naszymi dziennikarzami powiedział, że najprawdopodobniej całkowicie wycofa się z życia w mikronacjach.

Miłość przy szczęku karabinów

Wczoraj pisałyśmy o tym, że Kanclerz Mikołaj Wiśnicki nie pojawił się na wcześniej zapowiedzianej Odysei historycznej, ponieważ miał zajmować się firmą makaroniarską. Okazało się, że prawda jest z goła inna! Kanclerz domyślił się, że nasi reporterzy będą próbowali go śledzić, więc zmylił nas sobowtórem, który wyprowadził nas znów do Zielnyboru. Sam jednak pojechał odbyć podróż swojego życia… Otóż w ferworze walki, w mundurze i z bronią w ręku bronił swojej damy. Dowiedziałyśmy się, że kiedy siedząc w okopie chronił swoją lubą, pełen pasji zacytował jej ten oto wiersz:

Ledwiem ciebie zobaczył, jużem się zapłonił,

W nieznanym oku dawnej znajomości pytał;

I z twych jagód wzajemny rumieniec wykwitał

Jak z róży, której piersi zaranek odsłonił.

Niestety nie udało nam się zdobyć zdjęcia owej pięknej kobiety, wiemy tylko, że wydawała obiady jako wolontariuszka.

Czyż to nie romantyczna historia? Tylko wygląda na to, że jednak starania Aleksandra Euskadiego o rękę Kanclerza skończą się fiaskiem. Oby Mikołaj nie zranił jego serduszka!

Weekendowy wyjazd

Drodzy czytelnicy, w piątek nasz Kanclerz Mikołaj Wiśnicki oznajmił swoją weekendową nieobecność w Księstwie Sarmacji. Twierdził, że wyjeżdża na odyseję historyczną w Kutnie. Tymczasem nasi reporterzy śledzili jego poczynania. Rzeczywiście jeszcze w sobotę wsiadał do pociągu, jednak jak się okazało, wyszedł innymi drzwiami wagonu a w pociągu został jego sobowtór. Łudząco podobny mężczyzna zwiódł niemal wszystkich. Dopiero około Kutna zorientowaliśmy się,  że mężczyzna ten nie miał na ramieniu tatuażu czaszko-wężo-róży, jaki posiada nasz Kanclerz. Tymczasem Pan Wiśnicki pracował cały weekend nad rozkręceniem nowego interesu w Księstwie- fabryki makaronu!

Jego Książęca Wysokość Andrew Gliven Jochin-Sorve

Nie obawiajcie się Państwo, oczywiście Pan Jochin nie zasiądzie na tronie Księstwa Sarmacji, choc nie wykluczamy, że w przyszłości może doczeka takiego zaszczytu. Okazałosię, że Pan Andrew Jochin najwidoczniej znudził się życiem Burmistrza i zapragnął dostać się do wyższych sfer. Zaczęło sie to od złożenia wniosku o lenno i jak to trafnie ujął bar. Euskadi: Ależ ta dzisiejsza młodzież pazerna… Pan Jochin nie chce jednak ograniczać się do pracy na rzecz Księstwa Sarmacji. Zapragnął stać się Księciem i Głową rządu! Otworzył własną mikronację, która nazywa się Księstwo Intelowskie. Co więcej, rozpoczął od polityki zagranicznej, zakładając wniosek do OPM o przyjęcie. Rozwija także kulturę w kraju, wyrażając chęć udziału w międzynarodowym konkursie Our Sound. Pan Jochin tylko zapomniał o jednej, drobnej sprawie… Ale powiemy to tylko bardzo cichutko. W KS nie można mieć podwójnego obywatelstwa… Ups!

Historii miłosnych ciąg dalszy

O tym, jak różnorodny jest mikroświat możemy przekonać się na różne sposoby. Otóż w mikroświecie nie zabraknie też silnej, męskiej miłości. Od pewnego czasu mogliśmy obserwować pewne rodzące się uczucie. Już kilka miesięcy temu Aleksander Hergemon-Euskadi oświadczał się Mikolajowi Wiśnickiemu na IRC po zakończeniu wcześniejszych uroczystości. Ten jednak pozostawił wtedy jeszcze kawalera w niepewności. W międzyczasie doszło do ślubu barona z Katarzyną de Belli, jednak nie przyćmiło to zapędów Aleksandra. Dzisiaj mogliśmy przeczytać w tronie Bytowa romantyczny wiersz, skierowany do Kanclerza:

Twe jędrne ciało,
To szczęścia niemało,
Twe piękne oczęta,
Lepsze niż w chlewie prosięta,
Twe rozwiane włosy,
Niczym na polu złote kłosy,
I uśmiech ten nieśmiały,
Postawi wszystkie… eee… serca…

Ponadto doszły nas słuchy, że baron chce ponowić oświadczyny lub nawet już tego dokonał. Czy zatem Kanclerz powie SIC! Aleksandrowi?

Miłość zwycięża!

W historii Księstwa Sarmacji widywaliśmy już różne historie, kończące się nieszczęśliwie bądź też wieńczone zaślubinami. Tym razem historia potoczyć się ma szczęśliwie, a chodzi tu dokładnie o jedną z córek Micheala von Lichtensteina- Karoliny. O rękę Jaśnie Wielmożnej Pani Karoliny starało się już wielu kawalerów. Jej ojciec jednak pilnie strzegł córki i dobierał jej odpowiednie towarzystwo. Przez wiele lat starał się o nią także Wielmożny Pan Bartumił Nowak-Azoramath. Często można było spotkać parę spacerującą przy świetle księżyca. Ich wzajemne uczucie widać było na każdym kroku. Diuk von Lichtenstein odmawiał Panu Bartumiłowi kilkakrotnie, ale zdołałyśmy podsłuchać jego rozmowę z tym Panem w ogrodach zielnyborskich. Wyglądało na to, że doszli do porozumienia, ponieważ Bartumił wybiegł do miasta cały uradowany.

Bratek jest specyficzny ale dobre serce ma- jak to powiedział Diuk von Lichtenstein.

Czy na pewno dojdzie do slubu? Miejmy nadzieję, że ojciec markizy nie zmieni zdania. Trzymamy kciuki za wicehrabiego i przygotowujemy prezenty!

Zmiany w Baridasie

Wczorajszego dnia na forum Baridasu zostały zamieszczone pewne istotne informacje o  zmianach w Królestwie Baridasu. Zostały one jednak napisane w taki sposób, że ciężko obecnie zrozumieć, jakie konkretne korzyści przysługują wymienionym osobom. Jego Książęcą Mość Piotra II Grzegorza proszono o złożenie godności seniora rodu Arped. Mikołaj Arped-Muzyk, król-senior Baridasu wyznaczył na swojego następcę v-hr. Bratumiła Nowak-Azormath. Jednocześnie Ivo Maria de Folvil-Arped-Karakachanow zyskał tytuł Księcia i dziedzica. Teraz pozostaje kilka pytań. Czy obaj Panowie mogą w przyszłości ubiegać się o tytuł króla Baridasu? A jeśli tak, to czy będziemy obserwować zmagania o objęcie takiego stanowiska? Jest to tez o tyle interesujące, że obecnie Królem Baridasu jest Książę Sarmacji. Czy zatem Królestwo Baridasu przygotowuje się do jakichś radykalnych kroków?