I KWS: Wieś w statystykach

Jak codzień, prezentujemy kolejne przemówienie z I Kongresu Wsi Sarmackiej. Tym razem wystąpienie Matwieja diuka Skarbnikowa, Prezesa Państwowej Administracji Systemów Informatycznych oraz LRM “Kosynier”.


W Syriuszu funkcjonuje obecnie 105 przedsiebiorstw zarejestrowanych w branżach które powinny koncentrować się na obszarach wiejskich. Są to w szczególności:

- rolnictwo 37
- czerpanie i przetwórstwo wody 20
- przemysł spożywczo alkoholowy 17
- przemysł drzewny 16
- przemysł piekarski 15

Przedsiębiorstwa te stanowią 17% z 627 firm sektora wytworczego.

Zarudnionych w nich jest 23 pracowników (sumując etaty) z łącznej ilości 258 etatów w całym SWKS. Daje to niespełna 9%.

Ostatnia istotna dla nas statystyka to ilość mieszkańców sarmackiej wsi. W dwóch miejscowościach kwalifikowanych jako wiejskie zamieszkuje 51 Sarmatów co daje średnią 25,5 na wieś. Jest to zaledwie 2% ludności Księstwa. Jednak jak pokazują statystyki przeciętny mieszkaniec Wsi jest dwa razy zdrowszy od mieszczanina (20 do 10).

Co nam mowią te statystki.

Przedstawiona ilość przedsiębiorstw oraz odsetek pracowników w branżach związanych ze wsią stoi w olbrzymiej sprzeczności z proporcjami zasiedlenia. Wynika to rzecz jasna z braku systemowego rozrożnienia wsi od miasta. Braku mechanizmów wymuszających aby rośliny były uprawiane zdala od fabryk a drewno nie pochodziło z miejskich parków tylko rozleglych lasów porastających znaczną część Księstwa.

Brak świadomości sarmackiej wsi i aktywnego ruchu ludowego spowodował, że wszystkie miejscowości w jak najkrótszym czasie starały się o tytuł miasta - rzekomo bardziej prestiżowy, chociaż często niczym nie różnią się od sielskiej sarmackiej wsi jaką obserwujemy w Athos czy Stiepanowce.

Ze względu na swój ograniczony potencjał miejscowości wiejskie nie potrafią aktywnie rywalizować o mieszkańców ani w rankingu miejscowości zamykając martwy krąg marazmu. Ich główny atut - niezdegradowane środowisko naturalne oraz kameralna atmosfera stają się w trybach mieszczańskiej biurokracji wadą i wyrokiem zagłady.

Obraz sarmackiej wsi nie napawa optymizmem jednak jesteśmy tutaj po to aby to zmienić. Uczyniliśmy już pierwsze kroki. W parlamencie jest procedowana ustawa powołująca Fundację im. Ygora z Acjo mającą wspierać rozwój terenów wiejskich i nawet jeżeli Izba Poselska nasz projekt odrzuci, to zgłosimy go ponownie zwiększając zakres działania Fundacji oraz bardziej dobitnie udawadniając, że jest ona potrzebna. Już dziś moję zapewnić, że Ruch Ludowo Monarchistyczny “Kosynier” nie poprze rzadnego rządu w kórym nie znajdzie się miejsce dla Ministerstwa Rolnictwa i Ekologii. Nie godzimy się na politykę wykluczenia wsi i jej stopniowej industrializacji.

I KWS: Przyczynek do roli wsi w zurbanizowanej Sarmacji

Prezentujemy drugie z przemówień wygłoszonych podczas I Kongresu Wsi Sarmackiej. Autorem znakomitego wystapienia jest sam Książe Piotr Mikołaj, którego troskę o dobro Sarmackiej Wsi można porównać jedynie z dbałością o to aby mieszkańcy nie zdążyli się stęsknić za stanem wyjątkowym.


Niewprawne nawet oko obserwatora zauważy bezsprzecznie różnice między tradycyjnie ujmowaną wsią (niebędącą li tylko sypialnym przedmieściem) — a miastem. Wieś, ze swojemi stabilnością, spokojem i tradycyjnemi, niezmiennemi instytucjami, powinna zająć należne sobie, poczesne miejsce w Sarmacji nastawionej na dynamiczny rozwój, pogoń za karierą i wszechnapędzający wyżej wymienione konflikt. Tak bowiem, jak niesprawnym jest silnik, w którym żadna z części nie jest ruchomą, pożytku z niego nie będzie także, jeżeli wszystkie jego elementa będą pozostawały w ciągłem poruszeniu. Inaczej rzecz ujmując, ojczyzna nasza zapewniać musi swojem poddanem miejsca wytchnienia i odpoczynku rozumianego nie jako miejsca bierności zupełnej, lecz jako takowe obszary, w których czas — jak rzekłby poeta — płynie wolniej, a o sporach jeno w prasie przeczytać można. Najwłaściwszem zaś środkiem tego osiągnięcia jest właśnie silne wsi zakorzenienie w sarmackiej tożsamości, z naciskiem szczególnem na kulturę lat dawnych, tak jednako zmodyfikowaną, iżby z duchem czasu i doświadczeniami przezeń zweryfikowanemi chamstwu jego prawa podstawowe zapewniała.

Celem naszem będzie toteż przedstawienie pewnego modelowego wzorca, jaki za wszech miar słuszny uważamy, a który zbudowaliśmy wszechstronnie analizując wszelakie sfery życia spólnego naszej rzeczypospolitej. Rzecz pierwsza, to - co się samo przez się rozumie - zajęcia wsi właściwe. I już pierwsza dygresja, pieniądz mianowicie. Odrzuciwszy pogoń za karierą pogodzić się z tem musimy, iż zarobki człowieka na wsi mieszkającego temu z miasta nie dorównają, boć i dorównać z uwagi na prawa obiektywne rynku nie mogą. Jednako z uwagi na prawa te same, nie sposób nie dostrzec i kosztów życia na wsi niższych, zatem naszym pierwszym postulatem będzie takie towarów i usług zapewnianie, iżby uwzględniało ono miejsce pobytu tak sprzedawcy, jak i kupującego. Wracając do zajęć, ograniczyć musimy je do tych najpotrzebniejszych, za które uznawać będziemy primo — żywienie tak siebie, jak i całej Sarmacji; secundo — gości przyjmowanie a kwaterowanie; tertio — opiekę medyczną, wreszcie quatro — zaspokajanie podstawowych potrzeb duszy. Uważny słuchacz zauważy, iż funkcji rządczych tu nie ma, a to z powodów dalej opisanych.

Rzecz w tym bowiem, iż tak, jak miasto stanowi ze swej istoty zbiór jednostek które w znacznej mierze rząd i prawo zespala, tak wieś organiczną spólnotę stanowi. Nie zatem w przepisach przymusem egzekwowanych, a w zgodzie powszechnej upatrywać będziemy sposobów organizacji. Nie zatem wybór władz, na barki których zrzucana będzie odpowiedzialność za sprawy te czy inne, a samopomoc i demokracja bezpośrednia, rozumiana jednako nie jako wzajemne nakładanie na się ciężarów czy zakazów, a przeciwnie, spólnych planów dobrowolnie realizowanych ustalanie — wszelako, z najsłuszniejszym społeczności wiejskiej prawem do tech wykluczania, którzy przeciwby zasadom spółżycia występowali, czego najakuratniejszym przykładem będzie ten z literatury znany, a to Jagny za niemoralność o pomstę do nieba wołającą na kupę gnoju rzucenie. Kiedyśmy już tak sprawy zawodów, jak i rządów określili, przejść musimy do imponderabiliów, które w skrócie nazwiemy wiejską atmosferą tudzież klimatem.

Na wstępie nakreśliliśmy pokrótce cechy nastrojowe, jakie najchętniej byśmy na wsi widzieli, czas jednak na to, aby zakończeniem — a jednocześnie klamrą spajającą poprzednie elementy naszego wystąpienia — uczynić zbiór konkretów. Jeśli odrzucamy pogoń za karierą vulgo pieniądzem, postawić tamę musimy pogoni spółwsimieszkańców za zyskiem. Zatem jedna karczma, jeden medyk, jeden kowal, jedna (ochotnicza!) straż pożarna, jedna parafja. Wszystkie co do zasady instytucje we wsi pojedynczo występować muszą tak, iżby jej mieszkańcy wzajemnie się uzupełniali i od siebie zależnymi byli, nie zaś, by celem ich było konkurentów — w mieście słuszne i postępowi służące — się pozbywanie. Estetyka wsi spółbrzmiącą z postulatem spokoju i harmonji być musi, toteż wszelkie barwy i kształta, które z miastem się kojarzą, wyeliminowanymi konsekwentnie być muszą. Pastele, tworzywa najsamprzód naturalne, barwy żywe tam jeno, gdzie świętowanie się pojawia, wytyczać będą pożądany kierunek estetyczny. Same zaś święta ważnymi być muszą, ze szczególnym niedziel uwzględnieniem jako dni tak refleksyj, jak i radosnego wypoczynku, po ciężkim tygodniu pracy.

Kończąc nasz krótki przyczynek, głos oddajmy poecie — „wsi spokojna, wsi wesoła, jakiż głos twej chwale zdoła!”. Obyśmy mogli w ukochanej rzeczypospolitej słowa te powtórzyć jak najprędzej!

I KWS: Wieś kolorów pełna

W dniu 29 lutego odbył się I Kongres Wsi Sarmackiej. W ciągu najblizszych dni będziemy przypominać tym którzy nie mogli pojawić się osobiście, wygłoszone w jego trakcie występienia.
Na początek przemówienie aktywnej działaczki LRM “Kosynier” - Calisto “Winheart” Kami-Chojnackiej.


“Wieś kolorów pełna – tradycja, obrządki i kultura motorem rozwoju i wyróżnikiem Sarmackiej wsi.”

Wasza Książęca Mość,
Szanowni Zebrani.

Podczas dzisiejszego Kongresu poruszamy wiele niezwykle interesujących i ważnych dla
rozwoju sarmackiej wsi kwestii. Korzystając z okazji chciałam zwrócić Waszą uwagę, na sprawę zapomnianą, pominiętą, a mimo to nie mniej istotną.

Zanim przejdę do sedna, chciałabym Wam wszystkich zadać bardzo ważne pytanie: Co odróżnia sarmacką wieś od sarmackiego miasta? Odpowiedź na to pytanie, choć oczywista się wydaje, może sprawić sporo problemów osobie, która będzie chciała odpowiedzieć na nie bardzo dokładnie.

Ale zacznijmy może nie od tego jak jest, a jak być powinno. Nie od dziś wiadomo, że wieś rozwijać się powinna zupełnie inaczej niż miasto. Przemysł, który rozkwita w wielkich metropoliach, na wsiach ograniczony powinien być do minimum koniecznego. Nie trudno zauważyć, że w takim przypadku pojawia się problem zagospodarowania luki powstałej w skutek takiego ograniczenia. Według mnie można by ją wypełnić dzięki rozwojowi tradycji i kultury. W chwili obecnej nie ma żadnego ograniczenia prawnego, które pomogłoby władzom wsi skierować jej rozwój na właściwe tory, tym ważniejsza powinna być dla nas mentalność ludzka. Istotne byłoby zatem takie ukierunkowanie rozwoju sarmackich wsi, aby różniły się zasadniczo od miast.

Moja propozycja jest w zasadzie bardzo prosta i opiera się na modelu wsi realnych. Według mnie powinniśmy położyć szczególny nacisk na ludowość. Każda miejscowość sarmacka ma jakieś swoje korzenie, problem polega na tym, że z reguły ogranicza się to do spisania historii i pozostawienia rzeczy samym sobie. Tak być nie powinno. Proponuję, by władze wsi sarmackich poczęły wprowadzać w życie historyczne obrządki. Pomogłoby to nie tylko w identyfikacji miejscowości jako wsi, ale również w promocji danej miejscowości sprawiając, że przestaje być ona jedynie anonimowym punktem na mapie naszego Kraju.

Żeby nie pozostać gołosłowną postanowiłam wypróbować ten model budując własną wieś, która mam nadzieję, będzie mogła niebawem zacząć funkcjonować na arenie ogólno sarmackiej. Wydaje mi się, że wiele rozwiązań, które przyjęłam powinno dać się wykorzystać w innych wsiach. Do moich pomysłów należy między innymi: ustanowienie świąt ludowych, których obchodzenie mam nadzieję, stanie się tradycją i będzie przyciągać uwagę wielu ludzi, kult starych, zakorzenionych jedynie w pamięci najstarszych obrządków, rozwój wsi w dwóch podstawowych kierunkach: turystycznym i rolniczym.

Uważam, że działania te doprowadzą do ułatwienia Sarmatom identyfikacji mojej wsi. Jak będzie, czas pokaże, istotne jest jednak to, że nawet przy założeniu sztywności rozmiaru wsi i wielkiego nią zainteresowania mieszkańcy zawsze będą mieli możliwość i kierunek rozwoju.

Nie byłabym sobą, gdybym podczas tego wystąpienia nie wspomniała o najistotniejszej dla mnie i najbliższej memu sercu dziedzinie życia, jaką niewątpliwie jest kultura. Podczas mojej działalności w Sarmacji zawsze starałam się stawiać właśnie na nią i odkryłam, nie bez załamania, że jest to zupełnie nieopłacalne. Niewątpliwie ciężko byłoby kulturze konkurować z polityką czy nawet gospodarką, dlatego zaczęłam się zastanawiać nad sposobami jej promocji. Wprowadzenie jej jako wyróżnika wsi pomogłoby w jej promocji. Przypuszczam, że w przypadku wykazania chęci współpracy ze strony władz Księstwa Sarmacji, mogłaby to być również korzyść obustronna (np. dofinansowania, coroczny Festiwal Wsi Sarmackiej z nagrodami dla najlepiej się prezentujących itp.)

Wyrażam szczerą nadzieję, że LRM doprowadzi do potrzebnych zmian sprawiających, że
oto i wieś Sarmacka będzie miała szansę istnieć i być atrakcyjną dla wszystkich mieszkańców. Mam również nadzieję, że władze wszystkich sarmackich wsi wyrażą chęć współpracy nad różnicowaniem terenów miejskich i wiejskich oraz rozwojem wsi, które choć niewielkie i słabo zaludnione, mają przecież wiele do zaoferowania.

Dziękuję za uwagę.