Blog historyczno - osobliwościowy Konrada von Staufen


I wojna v-światowa… (2002 r.)

Posted in Inne Mikronacje by Stauf on the March 24th, 2007

W związku z przystąpieniem Cyberii do FPM pozwolę sobie w całości zacytować
artykuł red,. Superchunka z Balandi który opisuje wydarzenia 8 marca 2002
kiedy to swiat przez agresję Hasselandu na DRW stanął na priogu wojny
światowej: Wtedy Cyberstan przez całkowite niezorientowanie opowiedział się
po stronie Cyberii z zastrzezeniem że nie podobają mu się niektóre jej
poczynania. Hassoidzi odpłacili się nam za to wojną w kwietniu. Ot macie
wdzięczność :-(  
(K. Paczynski, Federacja Oceanii)

Fakty wojenne

8 marca 2002 r., w Dzień Kobiet, Królowa Hasselandu ogłasza stan wojenny na
terytorium Cyberii. Bezpieka Hasselandu zajmuje teren Cymerii i Wariatkowa.
Ogłoszono stan wojenny ze wszystkimi konsekwencjami. Otwarto lochy,
uruchomiono podsłuchy, ustawiono szubienice. Królewna Cymeryjka zostaje na
krótko internowana. Władzę przejmuje Administracja w Stanie Wojennym, taki
cyberyjski WRON. Na jej czele stanął Naczelny Wódz, marszałek Kosciński
(normalnie premier), zastępcą został oczywiście królewski rotweiller…
przepraszam - generał dywizji Leopard (normalnie wicepremier i minister od
bezpieki w jednym), a komisarzem cywilnym - Magda Hasse. Nałożono pełne
embargo na jakiekolwiek informacje dla prasy. Gen. Leopard natychmiast
położył łapę na lotnisku, odcinając Cyberi?ę od świata. Zamkni?ęto ambasad?ę
Dreamlandu, zaś ambasador Baton zostaje “poproszony” o opuszczenie Cyberii.
Królowa usiłuje rozświetlić gęstniejące chmury jakimś promyczkiem, obiecując
narodowi Cyberii świetlaną przyszłość, a stan wojenny przedstawiając jako…
drogę ku tej przyszłości.

Podczas, gdy Królowa Magdalena I wygłasza oracj?ę o świetlanej przyszłości,
wojsko Hasselandu używa broni biologicznej przeciwko bezbronnym obywatelom
Wariatkowa. Od gazu musztardowego i adamsytu śmierć spotyka dwóch
wariatkowiczan Krzysztofa Robaczewskiego, Kukisa oraz jedną
wariatkowiczank?ę Kasię. Jak si?ę wkrótce okazuje Robaczewski, obywatel
WKRP, szczęściem nie przebywał w zagazowanych bunkrach.

Tymczasem dwóch ocalałych obywateli DRW - Dagobert Hill, senator WKRP i
Trecio, dziennikarz dreamlandzkiego “Tygodnika Morlandzkiego”, stawiają
czynny opór wojskom najeźdźczym. Pierwszy dowodzi lotniskowcem należącym do
firmy Dago Trans. W specjalnie przerobionych ładowniach statku znajduje się
sprawny czołg. Trecio broni się zbarykadowany na swojej działce w
Wariatkowie.

Ministerstwa Spraw Zagranicznych Wolnego Klubu RP i Dreamlandu wystosowują
do władz Cyberii notę dyplomatyczną, w której m.in. “potępiają użycie
przemocy w stosunku do państw członkowskich Konfederacji Cyberii” i
oznajmiają, iż rozważane jest podjęcie działań militarnych w stosunku do KC.
Kończy się jednak na ostrzeżeniach. Władze Wolnego Klubu RP wydają się być
bezsilne i niedoinformowane.

Natomiast Cyberstan stawia w gotowości swoje siły zbrojne i zgłasza gotowość
do interwencji. “Rzad Federacji Cyberstanu od dluzszego czasu obserwuje
uwaznie wewnetrzrna sytuacje w Konfederacji Panstw Cyberii, nie uwazamy za
stosowne ingerowanie w jej wewnetrzne sprawy i miedzypanstwowe spory oraz
potepiamy stosowanie wobec obywateli FKD i WKRP przemocy, lecz w razie
interwencji tych panstw, bez powodu, wyslemy korpus na pomoc Królestwu
Hasselandu” - ogłasza Krzysztof Pacyński, przewodniczący junty wojskowej
Cyberstanu.

Jednak wkrótce władze Cyberii znoszą stan wojenny. Królowa Magdalenia I
uznaje DRW za niezależne państwo, które na wniosek Hill’a zmienia nazwę na
Cyberyjską Libertarię. Zaczyna się formowanie nowego rządu pod przewodem
p.o. prezydenta Hill’a.

Wówczas również dostajemy tragiczną widomość o nagłej śmierci Królowej
Magdaleny I. Tyranka zginęła jakoby w wyniku uderzenia asteroidu w Pałac
Królewski.

Tymczasem 12 marca dochodzi do bezprecedensowego ataku na redakcję
“Balangi”. Terrorysta podpisuje się imieniem “kobrahasse”. Szybko jednak
uporaliśmy się ze zniszczeniami. Tego samego dnia zostaje zaatakowany
Dreamland, a konkretnie jego witryny www. Atak poprzedzony jest próbą
paraliżu dreamlandzkiego systemu bankowego. Dwa dni wcześniej
głownodowodzący sił FKD gen. Krzychol zarządził manewry wojskowe. Tymczasem
jedynym tropem, który zostawia zamachowiec jest link do stron Cesarstwa
Leblandii.

Cesarz Marcus Lebencius stanowczo zaprzecza, jakoby jego państwo miało z tym
cokolwiek wspólnego. Ĺťadna organizacja nie przyznała się dotychczas do
zamachu.

W Dreamlandzie zostaje wprowadzony stan wojenny, formuje się Rada Królewska.
“Przewidziane ogólnokrajowe manewry wojskowe zostają przyspieszone i
połączone z ogólnokrajową mobilizacją Armii Prowincjonalnych.” - czytamy w
pierwszym oświadczeniu Rady.

W Cyberii natomiast zmiana na stanowisku despoty. W miejsce nieżywej
Magdaleny I na tronie zasiada wciąż jeszcze ciepła Królewna Cymeryjka. Rząd
Kościńskiego podaje się do dymisji…

Nastroje

Podczas całej zawieruchy nastroje wśród ludności wydają się bojowe. W Wolnym
Klubie RP wiadomość o śmierci Magdaleny I zostaje przyjęta z entuzjazmem, by
nie powiedzieć - owacyjnie. Odzywają się jednak głosu protestu.
Jeszcze-premier-Hasselandu Kościński wysyła notę protestacyjną do MSZ
Kefasa, w której wyraża głębokie “oburzenie wobec wypowiedzi obywateli WKRP,
obrazajacych zmarla tragicznie Krolowa Hasselandu, Magdalene I”.

Klakier truposzki i jednocześnie jeden z głownych animatorów stanu wojennego
w Cyberii poczuł się “osobiście dotknięty” radosnymi wypowiedziami
Klubowiczów i zażądał od władz WKRP podjęcia stosownych kroków, “by wykazac
swoim obywatelom niewlasciwosc podobnego zachowania”. Zapomniał biedaczek,
że to nie Cyberia - w WKRP władzy nic do tego, o czym gadają obywatele.

Notę Kościńskiego minister Kozanecki skwitował słowami “traktowanie
>śmierci< awatara internetowego (sic! - red.) na równi z odejściem
istniejącej rzeczywiście osoby uważam za poważne nadużycie, oznaczające
całkowity brak szacunku dla śmierci”.

W sąsiednim KRP najtrafniej nastroje “tambylców” wobec wydarzeń w Cyberii
oddają słowa niedoszłego prezydenta Klubu niejakiego Agj-ota: “Nie wiem, czy
KRP musi zajmować stanowisko w sprawach zakładów psychiatrycznych”. I tyle.

Dreamlandczycy natomiast pochłonięci byli bardziej zadymą na własnym
podwórku (czytaj też: “Tygodnik Morlandzki. Wydanie Specjalne”), niemniej
pojawiające się w FKD reakcje na wojnę w Cyberii były, jak na
dreamlandczyków przystało, dość stonowane.

Co na to Cyberia?

Poniewaczasie tłumaczy się ustami gen. Magdy Hasse, która twierdzi, jakoby
była pomysłodawczynią “operacji”. Wedle jej słów premier Kościński nic nie
wiedział o planowanym wprowadzeniu stanu wojennnego. Powodem, dla którego
operacja miała być zrealizowana byla rzekoma bierność obywateli Wariatkowa,
którzy “od pół roku nie mogli wybrać władz”. Wytruci gazem mieszkańcy byli
już, wg słow Hasse, nieżywi, a szubienice postawiono “dla picu”. W obliczu
zagrożenia obywatele zmobilizowali się i wybrali władze, stan wojenny
skończył się.

Co do tego, że Hasse była pomysłodawczynią zadymy nie wątpimy. Co do tego,
że premier o niczym nie wiedział - tu też jesteśmy skłonni się zgodzić.
Marionetka nie musi wiedzieć co czyni pociągający za sznurki.

Ale kilka rzeczy nam tu nie pasuje. Oto co w kwestii wyborów władz
Wariatkowa mówił jeden z indagowanych przez “Balange” uczestnikow
wydarzeń: - Przed stanem wojennym już prawie mieliśmy prezydenta, ale coś
się porypało i kandydaci zrezygnowali, a niektórych Magda [Hasse] nie
uznawała. Na pytanie, kogo nie uznawała, nasz rozmówca tajemniczo odpowiada,
iż chodziło o Dagoberta Hilla [teraz p.o. prezydenta Cyberyjskiej
Libertarii, dawniej Wariatkowo - red.], z powodu jego obywatelstwa WKRP.
Nasz rozmówca stwierdził również, iż Hasse pewnie chciałaby aby prezydentem
został Szymon Niemiec, ale “na to potrzeba zgody obywateli”. Takiej zgody
najwyraźniej nie było…

Zapytać również można po co Hasse - skoro, jak twierdzi, akcja “mobilizacji”
wariatkowiczan się powiodła - zamordowała rękami LOSu swojego “awatara” -
Królową Magdalenę I? Może jednak akcja się nie udała i dlatego Królowa
musiała umrzeć, by Hasse mogła zachować twarz i usadowić na tronie kolejnego
“awatara”, czyli Cymeryjkę…? Na te pytnia odpowie czas i dalszy rozwój
wydarzeń

Będzie wojna v-światowa?

Kto wie. Wydarzenia ostatnich dni pokazały, że nawet w virtualnej
rzeczywistości zdarzają się wojenne hece. Tym razem zagrożenie wygasło
prawie bezboleśnie. Być może dlatego, iż władze poszczególnych państw
znalazły się po raz pierwszy w tak nietypowej sytuacji. To tłumaczyłoby ich
niezdecydowanie w pierwszych dniach konfliktu. Oprócz wojowniczego
Cyberstanu żadne z państw nie postawiło w stan gotowości sił zbrojnych (WKRP
nawet takich nie posiada). Nie zerwano traktatów pokojowych. Z jednej strony
można odnieść wrażenie, iż władze państw nie stanęły w obronie życia swoich
obywateli znajdujących się podówczas w Cyberii. Ale z drugiej strony ostre
działania mogłyby doprowadzić do eskalacji konfliktu i kto wie, czy nie
rozpętałaby się pierwsza w polskiej Sieci wojna v-światowa.

Zgrożenie wygasło… ale czy do końca?


superchunk(WKRP, FKD), Niewidzialny(KC)
(Ĺšródło - FPM, 29 marca 2003 r.)

Republika Brunlandu - czyżby drugi Irak który należy rozbroić?

Posted in Inne Mikronacje by Stauf on the March 23rd, 2007

 Czym tak na prawdę jest Republika Brunlandu i jej działanie? Czy
decyzja oi wyjściu Wirtualnej Kanady i Wirtualnych Stanów
Zjednoczonych coś zmieni na arenie międzynarodowej ? Zauważyć należy
że Republika Brunlandu nie informuje o wydarzeniach które stają się
jego porażką - do dziś nie zmieniono statusu informacji o umowach o
współpracy z Republiką Baridasu jak i Księstwem Sarmacji, które na
przełomie stycznia i lutego 2003 roku wypowiedziały umowy o współpracy
z tym krajem.

Republika Brunlandu stała się pierwszym państwem militarnym na
polskiej arenie państw międzynarodowych. Przykładem tworzenia państwa
militarnego były pochopne nawoływania w stosunku do Królestwa
Scholandii jak i Republiki Baridas o poddanie się jej doktrynie - to
miałoby pewne umocnić pozycję Brunlandu na arenie międzynarodowej -
jednak niestety tak się nie stało i pozycja Brunlandu maleje z dnia na
dzień. Ponadto jest ona teraz na trwałe izolowana przez polskie
państwa. Kraj ten nie uczestniczy w strukturach nowej międzynarodowej
listy dyskusyjnej jaką jest Forum Polskich Mikronacji.

Republika Brunlandu uważa się za silne i mocne państwo. 17 marca 2003
roku poinformowało na swoich internetowych stronach że w wyniku
wycofania się polskich państw z listy Trybuna lista Republiki staje
się miejscem na które zapisane są polskie państwa. Jednakże to kolejny
błąd tego kraju - wszystkie państwa nie wysyłają tam informacji a w
miesiącu marcu pojawiło się tylko 9 wiadomości.

Czy w przyszłości Republika Brunlandu zdecyduje się na użycie siły
wobec innych państw. Czy wtedy uda się zapobiec pierwszej wirtualnej
wojnie. Republika Brunlandu musi niestety uważać. Leblandia ma swoją
siłę i potęgę, ponadto Baridas, Sarmacja, Scholandia i Aklandia
sprzymierzyły się w jednej kwestii - wzajemnego poparcia. Z wiadomości
które posiadamy wiadomo jest że każde z tych państw posiada
odpowiednie środki które mogą spowodować straty internetowe dla
Republiki Brunlandu bez ingerencji w ataki hakerskie na czyjś komputer
- to wydawałoby się przekroczeniem pewnych moralnych granic, które
zawsze musza obowiązywać wśród polskich mikronacji.

Czym tak bardzo naraziły się Wirtualna Kanada oraz wirtualne Stany
Zjednoczone że wystąpiły z Układu Wzajemnego Bezpieczeństwa. WK
uświadomiła dopiero dziś pozostałe państwa, że tak na prawdę Brunland
popełnił pewne błędy proceduralne, które także świadczą o słabości
tego państwa. Nie podpisano żadnej umowy o tworzeniu jak i
przyłączeniu Układu.

Wiadomoe jest że polskie mikronacje tj Aklandia, Baridas, Dremalnd,
Scholandia czy Sarmacja jak i WKRP sprzeciwią się i zareagują
natychmiast na wszystkie akcje Republiki Brunlandu. Wydaje się że
państwo które skazane jest na izolacje przez większość państw - a
widać że Cesarstwo Leblandii jak zawsze broni według niej uciśnionych
stron - zostaje postawione w niezręcznej sytuacji - sytuacji która
powoduje iż kraj ten staje na skraju międzynarodowej izolacji.

Gdzie tkwi jej początek? Nie trzeba daleko szukać - Republika
Brunlandu sama zaczęła “kopać sobie trumnę” ogłaszając założenia
doktryny wojennej na 2003 rok oraz dążąc od początku swojego istnienia
do wprowadzenie odpowiednich przedsięwzięć które pozwolą jej bez
żadnych ograniczeń na ataki hakerskie.

Wydaje się że na dzień dzisiejszy dalsza izolacja tego państwa ma duże
znaczenie … teraz należy czekać albo na jego upadek albo na atak z
jego strony, a to pociągnie za sobą natychmiastową reakcję polskich
mikronacji.

Księstwo Sarmacji nie przemawiające początkowo jednym głosem
proponowało udzielenie WSZ i WK gwarancji bezpieczeństwa przez cały
Pakt Scholopolski - jednakże trafiło to na opór zarówno Scholandii jak
i Baridasu. Póki co Sarmacja sama udzieliła takiego bezpieczeństwa.
Wirtualne Stany Zjednoczone wystąpiły do Baridasu o podpisanie i
uregulowanie stosunków pomiędzy państwami. Obecnie Baridas
zapowiedział rozważenie takowej możliwości. Wirtualna Kanada i WSZ
zostały natomiast uznane przez Sarmację. Scholandia natomiast
wypowiedziała się iż nie podpisze na dzień dzisiejszy żadnego
porozumienia z tym krajami.
(Ĺšródło - RAPORT SPECJALNY BARIDASKIEJ AGENCJI INFORMACYJNEJ, 20 marca 2003 r.)

Lista v-dyktatorów

Posted in Osobowości, Inne Mikronacje by Stauf on the March 23rd, 2007

Otrzymałem dzisiaj wiadomość od Federacji Ocanii państwa pana
Pacyńskiego. Państwa przez małe p i jeszcze w cudzysłowiu. Chyba nawet
nie posiadają strony. Informacje jakie otrzymałem dotarły również do
Księcia Sarmacji.

Oto treść ciekawej informacji :

WCK informuje:
Subject: [Federacja Oceanii] Lista Wirtualnych dyktatorów.

1. Magda Hasse, generał dywizji/Cyberia
Zarzuty: zbrodnie wojenne i przeciwko ludzkości w DRW, używanie gazów
bojowych, łamanie netykiety, łamanie praw człowieka.

2. Król eMBe/Dreamland
Zarzuty: niedochowywanie zasad konstytucji i łamie prawa człowieka

3 Król Mich/Asterland
Zarzuty: niedochowywuje podstawowych zasad konstytucji

4. Prezydent Brunon I/Brunland
Zarzuty: łamanie praw człowieka, gnębienie opozycji i dążenie do wojny
światowej.

5. Prezydent Tomasz Stala/WKRP
Zarzuty: łamanie praw człowieka, gnębienie opozycji

6. Prezydent Mike/Kanada
Zarzuty: posługiwanie się nazwa istniejącego apnstwa z realu.
Krzysztof Christofo Parkoła
Prezydent Republiki Baridas
(Ĺšródło - FPM, 21 marca 2003 r.)

Wielki wyczyn Adama Mendla

Posted in Osobowości, Scholandia by Stauf on the March 19th, 2007

 Było to pamiętnego dla Scholandii dnia 13 października, gdy organizowała się wirtualna przestrzeń państwowa. Wszystkie dane, potrzebne do tworzenia terytorium państwowego (mapy, prowincje, pierwsze miasta) znajdowały się na wirtualnej przestrzeni komputera Głównego Kartografa, Andrzeja v. Nuernberg. Nocą z 12 na 13 października, krótko po północy, kilku urzędników państwowych, których nazwisk nie podamy z miłosierdzia postanowiło ubogacić dane o swoje wpisy. W tym celu podłączyli do centralnego kompa Scholandii swój twardy dysk i spowodowali jego unieruchomienie i utratę danych (jak się wydawało, bezpowrotną). Przez cały następny dzień sztab najlepszych naszych specjalistów trudził się nad odzyskaniem choćby ich części. Patriarcha Kościoła Scholandii, Prinz Filip v. Schwaben zarządził modły we wszystkich kościołach kraju w intencji ratowania wirtualnej Ojczyzny. Król wzywał coraz to nowych techników i nieustannie wizytował pole bitwy. Dobrze zresztą, że nie słyszeliście Jego opinii o nieszczęśliwych urzędnikach, sprawcach całego zamieszania. Wasza dobra opinia o naszym monarsze, jako człowieku dobrze wychowanym i zrównoważonym mogłaby zapewne się mocno zachwiać. W końcu na wezwanie króla przybył i Adam Mendel, jeden z najznamienitszych speców sieciowych Scholandii. Wykreował on program ratowniczy i w ciągu dwóch godzin uratował nam Ojczyznę, powodując odzyskanie wszystkich danych. W ten sposób nasz kraj nie przeszedł do historii, zanim się w niej pojawił. Adamowi Mendlowi zaś rząd postanowił wznieść pomnik w Scholopolis i nazwać wielki plac jego imieniem. Jest on także murowanym kandydatem do szlachectwa i królewskich orderów, które niechybnie otrzyma niezadługo. Dzień zaś 13 października będzie w Scholandii wspominany jako Dzień Lekkomyślności i Ratunku.
(Ĺšródło - PANTOGRAF, Nr 1 z dnia 27 października 2002.)

Szpunar premierem Azteca…

Posted in Osobowości, Sarmacja, Inne Mikronacje by Stauf on the March 19th, 2007

 ”W Res Publice pisaliśmy już o kryzysie, jaki obecnie przetacza się przez Cesarstwo Aztec. Pisaliśmy o tym, jak to odszedł z tego kraju były już Gubernator Axatitlan. Jednakże w tym tygodniu wydarzyło się dość sporo i warto koniecznie o tym napisać. Zatem po kolei. Najpierw Montezuma III, Cesarz Azteków odwołał dotychczasową Gubernator Axatitlan, która objęła to stanowisko po odejściu Weredy. Cesarz odwołał także nowo powołanego Premiera, który jak już pisaliśmy nawoływał do buntu! Wszystko wskazuje na to, że nowym Premierem zostanie Avistak, który niedawno otrzymał Azteckie imię, Nopalocatl. W swoim programie wyborczym jego bardziej uwypuklonymi propozycjami są podłączenie CA do Syriusza, na co ważni obywatele CA się nie zgadzają, gdyż przecież Syriusz oparty jest na zupełnie innych założeniach niż gospodarka Azteków oraz nawiązanie współpracy z Teutonią, Brugią, Gruhnasem oraz uaktualnienie sojuszów z pozostałymi państwami. Czyżby Avistak zapomniał o Scholandii? A może było to spowodowane jego ostatnimi wygłupami na naszej liście dyskusyjnej?? Zobaczymy, co dalej będzie z jego kandydaturą jak on podoła nowym obowiązkom.”

“Wiadomo już, że Avistak nie będzie Premierem w Cesarstwie Aztec. Stało się tak, dlatego, gdyż w Sarmacji postawiono mu ultimatum, albo Aztec, albo Sarmacja i on wybrał Sarmację. Trochę to dziwne, gdyż z naszych informacji wynika, że Avistak Sarmację opuścił, widocznie jednak do niej wrócił. Cesarstwo przeżywa obecnie poważny kryzys, nie chodzi tu już jedynie o próbę rozbicia państwa. CA cierpi na poważne braki personalne. Szukane są osoby na stanowiska Gubernatora Axatitlanu, Ministra Kultury, Prezesa Azteckiego Banku Narodowego i najważniejsze, posada Premiera CA. Te ogłoszenia wysłano na listę kilka dni temu, do tej pory nikt się nie zgłosił, czyżby więc Cesarstwo Aztec chyliło się ku upadkowi ze względu na brak chętnych do życia w nim? Przecież w każdym państwie obywatele pragną by otrzymać takie posady, a w CA, nikt. Coś bardzo nie dobrego dzieje się z CA, jak na razie jedynym aktywnym obywatelem wydaje się być oprócz Cesarza Montezumy Ahuelitocotzin, który raczej nie planuje objęcia któregoś z tych stanowisk, chociaż może?”

(Ĺšródło - Res Publica, nr. 25-26)

Obywatel Hasse (cz. I) - rewolucja w Scholandii

Posted in Osobowości, Scholandia by Stauf on the March 17th, 2007

“Tym razem Magda Hasse kolejny raz odsłoniła swoją twarz w Scholandii. Odsunięta z funkcji administratora za złamanie zasad demokratycznego państwa (zmoderowanie osobistego przeciwnika na liście dyskusyjnej) zaczęła nawoływać do puczu, obalenia prawowitego rządu, referendum wśród obywateli (do którego zwołania ma prawo Parlament). Właścicielka (przywłaszczonej) listy Trybuny, trzęsąca operetkową Cyberią Hasse zapomniała, że w demokratycznej Scholandii jest tylko zwykłym urzędnikiem państwowym, którego obowiązkiem jest słuchać przełożonych a nie stawiać się ponad prawem. Dlatego została po prostu usunięta. Oczywiście, i tego się można było spodziewać, nie przyjęła tego do wiadomości &#8211; to przecież ogromny cios w jej prestiż. Chwaliła się już od tygodni, gdzie popadnie, jaką władzę ma w Scholandii i co tam może zrobić. I właśnie to po raz pierwszy zademonstrowała, zabierając prawo wypowiadania się gościowi listy Scholandii, z którym drze koty gdzie indziej. A tu takie coś! Po prostu ją zdymisjonowano! W związku z tym wielka demokratka Hasse, oskarżająca Premiera i cały demokratycznie wybrany rząd Scholandii o próbę ustanowienia dyktatury i siebie samą ukazująca jako jedyną obrończynię wolności w Scholandii &#8211; pocięła list premiera na listę dyskusyjną Scholandii, nie dopuściła maila samego Króla, który oczywiście poparł w nim swój rząd, następnie Króla wyrzuciła ze (swojej już tylko) listy, w końcu zaś … założyła cenzurę na rzekomo wolnej liście i w ramach ostatniego bastionu wolności słowa Scholandii &#8211; cenzuruje wszystkie listy, które krytykują ją a popierają rząd. I naiwnie myśli, że obywatele Scholandii są tak głupi, by słuchać tylko jej, kiedy tymczasem już wczoraj wszyscy uczestnicy listy Scholandii zostali wpisani na nową listę państwa i mogą w oryginale poczytać nie tylko orędzie Króla i Premiera, ale także listy z całego wirtualnego świata, gratulujące Premierowi Scholandii odważnego kroku i pozbycia się tej osoby. Czy naprawdę myśli, że ludzie uczestniczacy w listach dyskusyjnych (a więc aktywni obywatele) nie połapią się w tym mając do wyboru (retuszowaną) prawdę Magdy Hasse i prawdę legalnych władz, które nikogo nie cenzurują, nikomu nie zabraniają i mają prawdziwe argumenty? Co najśmieszniejsze, proponuje ona obywatelom uczestnictwo w próbie obalania Rządu, zagaduje przedstawicieli opozycji (którzy natychmiast informują o tym rząd) i obiecuje tym, którzy do niej chcieliby się przyłączyć nowe państwo. Śmiało! Państwo z plamami zamiast mapy i domkami z Settlersów, nic poza tym, no i oczywiście z listą dyskusyjną, lista wg zasad demokracji Magdy Hasse, powiedzmy wprost: hassokracji.”

(Ĺšródło - AGENCJA INFORMACYJNA SPECTATOR, 17 marca 2003r.)

Sarmacja na kontynencie?

Posted in Sarmacja by Stauf on the March 17th, 2007

 ”W Czwórporozumieniu Aklandia-Baridas-Sarmacja-Scholandia nastały ciche dni. Najpierw Aklandia narysowała swoją nową mapę, na której, wbrew nieustannym zapewnieniom, zrobiła z siebie wirtualne mocarstwo - oprotestowaną przez wszystkich pozostałych członków. potem zbuntowali się przeciw własnemu księciu Sarmaci i zażądali, żeby zrezygnował z ustalonego już przed miesiącem wpisania Sarmacji na wspólny kontynent, co też Książę, pod naciskiem swoich współobywateli uczynił. to jeszcze można zrozumieć - “vox populi, vox Dei” - W Scholandii zapewne nie poszłoby to inaczej, a raczej w ogóle nie mogłoby do tego dojść, by monarcha ustalał cokolwiek za plecami Parlamentu. Ale przy okazji dyskusji na forum Czwórporozumienia niektórzy przedstawiciele Sarmacji użyli w stosunku do Scholandii i Baridas określeń wprost obraźliwych, co spowodowało najpierw ostrą reakcję obu krajów, a następnie kilkudniowy bojkot wypowiedzi Sarmacji na liście. Pojednawczy list Roberta Czekańskiego, Ministra Kancelarii Sarmacji, został przez oba kraje przyjęty, lecz z kolei jego propozycja prowadzenia dalszych rozmów o kontynencie została przystopowana: Baridas i Scholandia uważają, że jeśli Sarmacja wycofała się z kontynentu, to logiczną koleją rzeczy nie powinna brać udziału w rozmowach na jego temat. Teraz więc z kolei boczy się Sarmacja. No więc dobrze - mniej gadania! Szkoda tylko wielu innych, cennych projektów Czwórporozumienia i .. szkoda wirtualnej mapy. Ale, z Sarmacją czy bez niej - kontynent będzie zamieszkały!.”

“Można już chyba podsumowywać wyniki “sporu o wyspę” wewnątrz Czwórporozumienia: Baridas i Scholandia pozostają na wspólnej mapie na kontynencie, Aklandia przwdopodobnie także, choć pozostaje kwestia jej ostatecznych granic. Sarmacja pozostanie wyspą - Sarmaci wymusili to na swoim Księciu, ktory najpierw zgodził się na “kontynentalizację” swojego kraju, a następnie ustapił pod ich zmasowanym naciskiem. Zatem sarmacja bedzie osobno, a gdzie i jak daleko od kontynentu, to się okaże. Sami Sarmaci chyba nie do końca wiedzą, jak to miałoby wyglądać - ich zdanie nie jest sprecyzowane. Natomiast Scholandia już wyraziła swoją opinię: niech Sarmacja decyduje jak chce, jako wyspa moze leżeć blisko lub daleko. Dalsze natomiat szczegóły dotyczące kształtu kontynentu, przebiegu na nim granic i wielkości poszczegolnych państw powinny być ustalane bez udziału Sarmacji przez pozostałą trójkę - jako bezpośrednio zainteresowanych…”

(Ĺšródło - AGENCJA INFORMACYJNA SPECTATOR, marzec 2003 r.)

Wywiad z JKM Arminem (2003 r.)

Posted in Scholandia, Sarmacja by Stauf on the March 16th, 2007

Poniżej przedstawiamy zapis krótkiej rozmowy, którą redakcja przeprowadziła z Arminem Frederikiem, Królem Scholandii przy okazji wizyty w Grodzisku

(Głównym celem wizyty i kluczowym punktem programu, było podpisanie przez w/w władców i Księcia Piotra Mikołaja, układu o przyjeźni i współpracy pomiędzy Scholandią, Aklandią i Sarmacją).

Redakcja: Jakie zdaniem Scholandii, bezpośrednie korzyści przyniesie podpisanie układu

Król Armin: Po pierwsze, wspomoże wzajemne odniesienia na poziomie politycznym. W
obecnej, chwilami napiętej sytuacji w środowisku polskojęzycznych państw
wirtualnych, ważne jest regularne konsultowanie się ich przywódców, także
ewentualna wspólna, solidarna reakcja na niektóre tzw. fakty dokonane, tak
jak one są prezentowane przez pewne organizmy.
Po drugie: na skutek lepszego przepływu informacji, obywateli, inwestycji,
dóbr kulturalnych i innych powstanie nowa jakość: pewien potencjał
polityczny, z ktorym i duże, i mniejsze panstwa będą musiały się liczyć.
Jeśli bedziemy solidarni, jest malo prawdopodobne, by komuś iudało się coś
rozstrzygnąć ponad naszymi glowami, jak sie to niektórym marzy.

R:Czy jest możliwość, że ściślejsza współpraca pomiędzy Scholandią a Sarmacją, doprowadzi do wejścia Scholandii do wspólnych systemów gospodarczych (opartych na systemie Syriusz) oraz bankowych?
A:Nie umiem dziś odpowiedzieć na to pytanie. Scholandia buduje wlasny system i ma w tym pewne sukcesy. Wprawdzie ta budowa nieco się opóźniła, z różnych
przyczyn, i nie jesteśmy na dziś tam, gdzie planowaliśmy być, niemniej mamy
nadzieję w lutym i marcu dokonać naprawdę znaczących kroków w rozwoju naszej
ekonomiki. Na pewno jednak postaramy się zrobić wszystko, co możliwe, by
najdalej zintegrować nasze systemy gospodarcze, aby ulatwić pzeplyw kapitalu
i wspolne inwestycje. Mamy zamiar wziąć się za to bardzo aktywnie.Obywatele
wyniosą na pewno realne korzyści z naszego porozumienia, ktore
skonkretyzujemy za pomocą ukladu gospodarczego.

R: Czy w dającej się przewidzieć przyszłości planowane są jakieś konkretne działania międzypaństwowe w oparciu o postanowienia układu
A: Wiele zależy od rozwoju sytuacji miedzynarodowej. Niemniej najpierw mamy
zamiar wprowadzić ten uklad w życie, ale może zaprosimy do niego jeszcze inne panstwa? Natomiast wprowadzenie postanowień ukladu w życie stworzy między NASZYMI panstwami wspólna przestrzeń dla naszych obywateli, w ktorej
ich wolności i możliwości bedą znacznie większe. Uklad przewiduje np
.automatyczne przyznawanie prawa stalego pobytu na wniosek obywateli jednego
z naszych panstw w innym. Ograniczenia takiego obywatela-gościa bedzie
praktycznie tylko brak możliwosci startowania w wyborach (może zresztą tylko
wyborach do wladz centralnych).

R: Czy podpisanie układu oznacza, że państwa-strony będą ściśle konsultować swoje poczynania na arenie międzynarodowej.
A: Mamy taki zamiar. Przynajmniej my. Liczymy na taką samą postawę naszych
Przyjaciół. Z tego pragnienia wypłynał cały pomysł ukladu.

R: Jakie, zdaniem Waszej Wysokości, będą reakcje państw trzecich na wieść o podpisaniu układu.
A: Wojny się nie spodziewam :-) A jeśli ktoś bedzie bardzo zaskoczony, to
pewnie powinien się zatanowić, czy sam nas nie popchnął do tej
“przyspieszonej” integracji? W każdym razie, wydaje się ona wszystkim trzem stronom potrzebna i ma realne szanse stworzyć nowe jakości. inaczej nie
robilibyśmy tego
R: Dziękuję za rozmowe.
(Ĺšródło - Brama Sarmacka, 2 luty 2003 r.)

Cesarz Teutonii w świetle faktów

Posted in Osobowości, Sarmacja by Stauf on the March 16th, 2007

 Cesarstwo Teutonii jest jednym z najmłodszych polskich państw wirtualnych. Powstało jesienią 2003 r., i jak samo podaje liczy obecnie około 30 mieszkańców, z czego aktywnych jest - jak wolno przypuszczać po wynikach wyborów - ok. 10. Głową tego państwa jest Cesarz Jakob I Wielki, poza granicami kraju (w Księstwie Sarmacji i Królestwie Scholandii) znany jako Jakub Maziarz. Niniejszy raport przedstawia wybrane aspekty działania p. Maziarza w Księstwie Sarmacji oraz Cesarstwie Teutonii.

KSIĘSTWO SARMACJI

25 listopada 2003 r. na wniosek Księcia Sarmacji i Prokuratora Generalnego sąd w Grodzisku orzekł umieszczenie p. Maziarza w areszcie. Po przeprowadzeniu postępowania przygotowawczego, oprócz zarzutów popełnienia przestępstw o podłożu finansowym (wyłudzenie kredytu), został on oskarżony o oszustwo przy składaniu wniosku o obywatelstwo sarmackie.

21 października 2003 r. p. Jakub Maziarz złożył wniosek o nadanie obywatelstwa sarmackiego. Z uwagi na niezachowanie odpowiednich procedur, wniosek został zwrócony w celu uzupełnienia, a jego ostateczna, poprawna wersja została nadesłana Księciu Sarmacji dnia 24 października 2003 r. Dnia 29 października 2003 r. wniosek został poddany procesowi weryfikacji, który wykazał istotne nieprawidłowości związane z tożsamością wnioskodawcy.

Kontrola wykazała, iż w nagłówkach listów p. Maziarza ([email protected]), jak i Cesarza Teutonii (podówczas [email protected]) znajdują są te same adresy komputerów (piastnet.gronet.pl, 195.117.103.58), jak i te same informacje o wspólnie używanej kopii programu pocztowego (The Bat! (v2.01) UNREG / CD5BF9353B3B7091).

Wnioskodawca otrzymał od Księcia Sarmacji list o treści: Szanowny Panie, Przed chwilą pozwoliłem sobie zbadać Pański adres IP. Informacje, jakie uzyskałem wskazują na to, iż jednocześnie działa Pan w polskim wirtualnym świecie jako Cesarz Teutonii. Oznacza to, iż świadomie podał Pan nieprawdę we wniosku o obywatelstwo - zgodnie z sarmackim prawem jest to równoznaczne z przestępstwem oszustwa. Oczekuję na Pańskie wyjaśnienia.

Jego odpowiedzią było: Wasza Wysokość! Niestety Polska nie jest jeszcze krajem w którym każdy pozwolić sobie może na zakup komputera, a w szczególności komputera podłączonego do Internetu. Nie wiem jak sprawa wygląda w Toruniu, ale w moim mieście przyjeło się że z jednego komputera nie korzysta jedna osoba, a co najmniej 4-5, zdarza się że wiecej. Nie mówie już o istnieniu takich instytucji jak różnorakie kafejki i kawiarenki internetowe oraz pracownie szkolne. To że posiadam taki sam nr. IP jest zwiazane z tym faktem. Nie zrezygnowałem z obywatelstwa Sarmacji, po prostu wypisałem sie z listy dyskusyjnej, ponieważ nie jestem w stanie czytać tylu listów dziennie. W swoim liście zasugerował, iż komputer, z którego korzysta, ma charakter publiczny, co jest nieprawdą. Jako Cesarz Teutonii informował, iż listy wysyłane były z komputera prywatnego, a sarmackim kryminalistą jest w rzeczywistości… jego brat.

P. Maziarz w Królestwie Scholandii potwierdził, iż jest Cesarzem Teutonii, składając w Królewskim Sądzie Scholandii pozew przeciwko redaktorowi scholandzkiej gazety “Przekrój”, p. M. Strudzińskiemu. W jednym z numerów gazety ukazały się stwierdzenia niepochlebne dla teutońskiego państwa, które spowodowały pozew p. Maziarza o treści: Pozew z dnia 2003-12-05, Powód - Kuba Maziarz, YY0027, [email protected] [nota bene, jest to adres e-mail jego awatara w Księstwie Sarmacji! - red.], Pozwany - Michał Strudziński, MS0126, Opis przestępstwa - Michał Strudziński, redaktor naczelny gazety “Przekrój” w numerze 32, w dziale “Z zagranicy” w artykule pt. “Z FPM” zamieścił informację o treści: “i inne te pseudopaństwa typu Teutonii.” Onformacja ta obraża mnie jako głowe państwa i osobe prywatną. Bowiem sugeruje że jestem głową państwa będącego w żeczywistości “pseudopaństwem”, a na mocy Ustawy z dnia 19.11.2003 jest to przestępstwo oznaczone w artykule 29, tzn. “1. Kto z winy swej wyrządził drugiemu szkodę, obowiązany jest do jej naprawienia.” Pan Strudziński ewidentnie wyrządził mi krzywde obrażając mnie i narażając na szwank moje dobre imię. Dowody - “A Leblandia tyle warta co i inne te pseudopaństwa typu Teutonii.” Zdanie to można przeczytac na stronie internetowej http://www.przekroj.friko.pl/numer_32_pliki/z_zagranicy.htm. Jednakże przesyłam również ten kawałek artykułu na adres [email protected].

O podwójnym życiu p. Maziarza świadczą także fakt używania w Sarmacji haseł “cesarz1999″, zarówno przez niego, jak i jego awatara oraz - bezsprzecznie - profil Yahoo!, którym posługiwał się będąc zapisanym na listę dyskusyjną Księstwa Sarmacji. P. Maziarz opuścił sarmacką listę dyskusyjną 3 grudnia 2003 r., co znalazło swój zapis w archiwum operacji listy: 12/3/2003 5:24 pm ces_teutonia <[email protected]> Unsubscribe via email.

Proces w Księstwie Sarmacji rozpoczął się 29 grudnia 2003 r.

CESARSTWO TEUTONII

Pod koniec grudnia 2003 r. Książę Sarmacji publicznie zapytał na Forum “Polskie Mikronacje” przedstawicieli Brugii i Teutonii o to, czy posiadają własne listy dyskusyjne, a jeżeli tak - jakie są adresy tych list. Lista Cesarstwa Teutonii była wówczas listą otwartą. Książę zapisał się na nią, informując Forum, a więc i Cesarza Teutonii: Dziękuję za nadesłane adresy. Pozwoliłem sobie zapisać się na podane przez Państwa listy. Mam nadzieję, że nie ma w tym niczego niewłaściwego. Zawsze z zainteresowaniem obserwuję życie innych polskich mikronacji.

Niespodziewanie, 1 stycznia 2004 r. Kanclerz Cesarstwa Teutonii, p. Konrad Hennig poinformował, iż w trakcie pierwszego posiedzenia Senatu pod przewodnictwem Cesarza Jakoba I Wielkiego zarekomendowano podanie do sądu Księcia Sarmacji za złazmamie dekretu o liście dyskusyjnej. Dekret ów, napisany w sposób niechlujny i urągający zasadom tworzenia aktów prawnych, został wydany po zapisie Księcia Sarmacji na listę Cesarstwa Teutonii (prawo nie działa wstecz!), ponadto analiza jego postanowień wskazuje na to, iż nie dotyczy on Księcia Sarmacji, niebędącego mieszkańcem Teutonii.

Owa “rekomendacja” z dużą dozą prawdopodobieństwa ma związek z działaniami p. Tomasza Wołoszyńskiego, eksprokuratora Księstwa Sarmacji, który w rozmowie prywatnej z Księciem poinformował go, 31 grudnia 2003 r., iż w ciagu 24 godzin Cesarz Cesarstwa Teutonii oskarży pana o Szpiegostwo na rzecz Sarmacjii gdyż art. 13 kodeksu karnego mówi .: iż szpiegostwo na rzecz innego panstwa lub jakikolwiek inny przejaw zdrady jest karalny…, kiedy uzyskał informację, iż Książę zapisał się na listę dyskusyjną tego państwa.

Warto w tym momencie przytoczyć definicję słowa “szpiegostwo”: przestępstwo polegające na przekazywaniu organom obcego państwa wiadomości stanowiących tajemnicę państwową, a szczególnie wojskową, z którą z dużą dozą prawdopodobieństwa nie mieli okazji zapoznać się teutońscy władcy. Nie wymaga chyba zaś komentarza stwierdzenie, iż nie można mówić o zdradzie obcego państwa…

W rekomendacji Senatu teutońskiego nie znalazła się jednak żadna wzmianka o przyczynach owej rekomendacji. Wynikało z niej jednak, iż ma odbyć się proces, co bez oficjalnego postawienia zarzutów czyni z Teutonii państwo realizujące ideały wymiaru sprawiedliwości znane z “Procesu” F. Kafki. Do procesu jednak nie doszło. Dnia 2 stycznia 2004 r., bez poinformowania nikogo, w przedziale czasu między godz. 16.29 a 19.51 Książę Sarmacji został usunięty z listy Cesarstwa Teutonii razem z Kanclerzem Czekańskim.

Triumfujący Cesarz Teutonii o godzinie 19.54 wysłał list następującej treści: Oto oglaszam radosna nowine! WCz. Czekanski i Kozaniecki zostali usunieci z naszej listy! Z obywateli zagranitrzych pozostał tylko p. Ciapek, ktory siedzi cicho i nie przeszkadza. Moze sie Pan przywita p. Ciapku?

W odruchu litości cesarski triumf nie zostanie skomentowany.

PODSUMOWANIE

Cesarstwo Teutonii jest rządzone przez osobę oskarżaną o poważne przestępstwa poza granicami kraju, na co istnieją silne dowody. Dotychczasowy styl prowadzenia polityki zagranicznej przez Teutonię, swój najpełniejszy wyraz znajdujący w kuriozalnej decyzji o wypowiedzeniu traktatu o uznaniu i stosunkach dyplomatycznych z Księstwem Sarmacji, znajduje obecnie swoje odzwierciedlenie w teutońskiej polityce wewnętrznej. Cesarz Teutonii jest osobą niestałą. Osobiście informując Księcia Sarmacji o teutońskiej liście dyskusyjnej i wiedząc o jego zapisie, usunął go z listy za “przeszkadzanie”, chociaż pierwszym listem Księcia był ten, który wysłany został jako odpowiedź na rekomendację postawienia go przed sądem. Biorąc udział w dyskusji nad usunięciem z listy Kanclerza Czekańskiego wielokrotnie zmieniał zdanie, wahając się między opcją “niech zostanie, byleby siedział cicho” a “zostanie usunięty”. Posiada nikłą orientację w stosunkach międzynarodowych oraz zasadach dyplomacji, nie lepiej znając się na tytułach szlacheckich i arystokratycznych, najniższym tytułem w Cesarstwie ustanawiając… diuka (poniżej barona, hrabiego oraz lorda nie z tej bajki). Zabójcze dla państwa połączenie niekompetencji, cech przestępczych i niestałości nie wróży niczego dobrego Cesarstwu Teutonii, jeżeli w pewnym momencie jego istnienia zabraknie Kanclerza Henniga.

Wielu osobom może nie podobać się fakt życia pod rządami tyrana, lecz życie pod rządami Cesarza Teutonii jest po prostu wstydem. Czy już niebawem, wzorem łodzian demonstrujących swoją niechęć do zespołu Ich Troje, Teutończycy zaczną publikować plakaty “Teutonia przeprasza za Jakoba Wielkiego”?
(Ĺšródlo - Brama Sarmacka, 2 stycznia 2004 r.)

Wandystan i komunizm z Kellerem (Jasińskim)

Posted in Osobowości, Dreamland, Inne Mikronacje by Stauf on the March 13th, 2007

“Anonimowe źródła dyplomatyczne informują, że Bartłomiej Jasiński przeniósł się do Mandragoratu Wandystanu i tam usiłuje kontynuować swoją karierę w wirtualnych państwach, tym razem pod nazwiskiem Aleksandra Kellera. Okazuje się zatem, że to nie jakieś wyjątkowo absorbujące zajęcia realne oderwały byłego Barona od Dreamlandu; że nie przebywa on nawet w Księstwie Sarmacji, co niedawno przekazał nam wszystkim Barona brat. To po prostu siła wandystańskiej czerwieni zmusiła Jasińskiego do opuszczenia rodzinnego gniazda i udania się na podbój nowych lądów. Keller w chwili obecnej nie może jeszcze używać swojego dawnego nazwiska - rozumiemy. Liczymy jednak, że kiedyś dokona się otwarcie sezonu. Śmiechu będzie co niemiara.

Mandragorat Wandystanu to w ogóle takie bardzo dziwne miejsce. Trochę jak z bajki, trochę jak z horroru; ma coś z cudownej mikstury dobrej wróżki i zupy z nietoperzy; jak motyl i larwa jednocześnie. Oto więc nad wszystkim czuwa obywatel Wanda - wymyślony na potrzeby nowej religii wojskowy wypędzający wojska scholandzkie okupujące według sarmackiej wersji historii Księstwo. Państwo otrzymuje ideologię komunistyczną. A kto mu ją nadaje? Libertyn Krupiński - znany z organicznej niechęci do interwencjonizmu - i socjalista Winnicki-Konieczny - w Dreamlandzie pamiętany chyba jednak głównie z okazji, mówiąc oględnie, niezbyt pochlebnych opinii na temat Dreamlandu. I ten zadziwiający tandem, prawo-lewy, libertyńsko-interwencjonistyczny, dogaduje się, by namaścić Wandę świętymi olejkami, a ideologią nowego kraju uczynić wirtualny socjalizm. Nagle, na fali sarmackiego kryzysu politycznego, nastał czerwony świt.

Część obywateli wirtualnych krain zadaje sobie jednak pytanie czy to aby na pewno prawdziwy komunizm. Mamy bowiem język elit politycznych jota w jotę przypominający nowomowę, mamy galerię największych komunistycznych przywódców i myślicieli świata, mamy nawet Winnickiego, który sam w sobie stanowi symbol. I co do tego przyłączono? Demokratycznie wybieranego prezydenta, demokratycznie wybierany parlament; tylko właściwie mandragorowie, choć prawda, że w wandystańskim systemie kluczowi, pełnią swą funkcję dożywotnio. To teoretycznie powinno się rozjechać; to nawet nie powinno się zejść. Coś tu krychnie, gdzieś się odłamie. A jednak chyba zaskoczyło. Piotr Krupiński nazywa to na razie ostrożnie “eksperymentem”. Kto jednak wie, jak się sprawa potoczy.
Gdzie tu właściwie komunizm? Na czym miałby polegać on w wydaniu wirtualnym? To pytania, z jakimi Marks i Engels nie zetknęli się nawet teoretycznie. Jeśli bowiem chcemy wywyższyć lud pracujący i pognębić burżuazję, to musimy mieć tu i teraz zarówno ten lud, jak i burżuazję. Ĺťeby wywrócić na wierzch podszewkę w postaci dołów społecznych, musimy mieć i podszewkę i to, co na niej. Zresztą akurat Piotr Krupiński - jako współwłaściciel Korporacji Innuendo, w skład której wchodzi na przykład Cintra Bank - średnio nadaje się na reprezentanta górników, hutników i innych mas pracujących. Średnio mi się widzi komunista-libertyn z książeczką czekową w kieszeni i kubańskim cygarem w ręku. Wandystański komunizm jest więc rzeczywiście li tylko warstwą - cieniutką warstewką - przykrywającą… No właśnie - co? Państwo na wskroś demokratyczne, jak to jest reklamowane - demokratyczniejsze nawet od Sarmacji? Krupiński wprost mówi w Scholandii, że jedynym systemem, który “zapewnia sprawiedliwą cenę (…) i nie powoduje niedoborów” jest kapitalizm. Czerwono tu wszędzie, a pod tym niebieskie, a pod tym może czarne.

Na Wandystanie już teraz niektórzy łamią sobie zęby. Zarówno piszący te słowa, czego dowodem poprzednie akapity, jak i na przykład Minister Spraw Zagranicznych Scholandii Konrad baronet von Staufen. Pan Minister zakończył swoje wystąpienie na wandystańskiej liście dyskusyjnej entuzjastycznym “Niech żyje Wanda!”. Poseł Marcin Kowalczyk wypomniał mu to natychmiast na liście Scholandii i rozpoczął niewielką burzę. Skończyło się na oddaniu się przez MSZ do dyspozycji premiera, ale mogło być przecież znacznie gorzej. Okrzyk na cześć wandystańskiego patrona i bożka mógł szefa dyplomacji naszych sojuszników kosztować stanowisko - i to chyba w najlepszym razie. Jego rodacy przypomnieli mu, że zręczniej byłoby zakończyć list okrzykiem na cześć króla Scholandii czy nawet Królestwa samego, a przynajmniej nie przypieczętowywać jego treści oficjalną sygnaturą z nazwą pełnionego przez Baroneta urzędu. Idzie zatem nie o to, by chwalić króla czy Królestwo - jak nie to nie - ale o to, by nie hołubić jakiegoś tam Wandy, i to jeszcze na papierze firmowym Ministerstwa. Krupiński poszedł Ministrowi w sukurs - zaznaczył, że Wandystan nie ma wiele wspólnego z komunizmem, a to wszystko tylko błyskotka, wabik. Fakt. Gdyby cała ta warstwa ideologiczno-nomenklaturowa miała służyć czemuś ponad tylko wyróżnienie się, nikt nie nazywałby kraju mandragoratem. Przed oczyma stanęłaby nam Republika Ludowa albo coś równie dobrze znanego z historii nowoczesnej.”

(Ĺšrodlo - Edward Krieg, artykul “Czerwony świt” O.K.N.O, Dreamland)

Materialy udostepnione prze v-hr. Kellera

« Previous PageNext Page »

20093obejrzane strony, 10 dzisiaj
9429goście, 1 dzisiaj
FireStats iconDziała dzięki FireStats