PostHeaderIcon SLP: Bardzo dobra kolejka dla drużyn z Nadziei

W 6 kolejce SLP w drugiej klasie rozgrywek, niemal wszystkie drużyny z Nadziei zdobyły w swoich spotkaniach komplet punktów.

Hitem kolejki można uznać spotkanie dwóch najlepszych drużyn z Nadziei – obecnego lidera dywizji AC Szfery z KSS`em Nadzieja. W meczu rozegranym na Stadionie na Torfowisku gracze trenera Paca pokazali młodej drużynie KSS`u, że czeka ich jeszcze wiele pracy, zanim uda im się powalczyć o awans do pierwszej ligi. Wynik meczu został otworzony po niespełna 20 minutach gry, kiedy to po pięknej główce Eustaqueo Gordillo pokonał bramkarza KSS`u. Kolejne bramki w pierwszej połowie dla AC Szfery padały w odpowiedni w 25 i 32 minucie. Wynik na 4:0 ustalił na początku drugiej połowy Mateusz Gawrychowski.

W wyjazdowym meczu przeciwko stołecznemu Ursusowi zatriumfowali Ciemniacy. Podopieczni trenera Artura Urbana wywalczyli cenne trzy punkty, pomimo tego, że  to gospodarzom udało się otworzyć wynik spotkania. W 57 minucie jeden z zawodników z Grodziska pokonał bramkarza Petrovic. Śmiało można powiedzieć, że utrata bramki wpłynęła motywująco na zawodników z Nadziei, bowiem już po 5 minutach udało im się wyrównać wynik meczu. Wynik został ustalony w 74 minucie, kiedy to po rzucie rożnym piłkę do siatki rywali skierował Toplica Zlatanovic. To była już 3 bramka tego młodego napastnika w tym sezonie. Ursus Grodzisk 1:2 Ciemniaki.

Swoje pierwsze punkty udało się zdobyć również trenerowi Furmanowi w meczu przeciwko Dream Team`owi. W meczu rozgrywanym na ulicy Smoczej już w 10 minucie meczu padła pierwsza bramka, kiedy to piłkarze z Nadziei zdobyli swoją pierwszą bramkę w sezonie. W dalszej fazie meczu, WKS kontrolował sytuację, powiększając swoją przewagę w 79 minucie spotkania, kiedy to gospodarze ustalili wynik spotkania. WKS Nadzieja 2:0 Dream Team

Z nieco gorszej strony zaprezentowały się „Szczury”. W swoim meczu przeciwko Starosarmatom z Feru nie zdołali zdobyć punktów. Mecz dla podopiecznych trenera Jakubowskiego nie rozpoczął się najlepiej, bowiem w 35 minucie stracili pierwszą bramkę. Losy meczu próbował odmienić Hogne Carling, który w 65 minucie zdołał wyrównać na 1:1, jednak gracze z Feru po 10 minutach zdołali strzelić zwycięskiego gola. Na wynik spotkania z całą pewnością miała wpływ kontuzja podstawowego bramkarza z FC RatTeamu, Juliusza Abramowskiego, który w 69 minucie musiał opuścić boisko. FC RatTeam 1:2 MKS Sailor Fer.

PostHeaderIcon SLP: AC Szfery broni honoru Nadziei

Po ponad tygodniu braku informacji sportowych z Sarmackiej Ligi Królewskiej – wszystko wraca na swoje miejsce. Mieszkańcy Nadziei ponownie mogą śledzić osiągnięcia swoich ulubionych drużyn. A te – cóż, delikatnie mówiąc nie najlepiej.

W piątej kolejce pierwszej ligi SLP drużyna trenera Jakubowskiego podejmowała na „Szczurzym Ogonie” drużynę Atlético Santa Ana. Niestety, popularne „Szczury” uległy przyjezdnym. Jedyny gol tego meczu padł w 72 minucie. RatTeam nie zdołał wyrównać nawet pomimo tego, że od 77 minuty goście grali w osłabionym składzie, po tym, jak jeden z graczy Atletico obejrzał czerwoną kartkę. FC RatTeam Nadzieja 0:1 Arletico Santa Ana.

W drugiej lidze KSS Nadzieja przegrał na wyjeździe ze Spartakiem Sclava. Z całą pewnością na wynik tego meczu wpłynęła kontuzja podstawowego obrońcy KSS`u. Po zastąpieniu go młodym, niedoświadczonym zawodnikiem obrona zespołu z Nadziei „posypała się”. Wykorzystali to gospodarze – najpierw w 44 minucie a następnie w 51 minucie meczu, ustalając jego wynik na 2:0.

Takim samym wynikiem zakończył się mecz WKS`u, w którym to podopieczni trenera Furmana podejmowali stołeczny Ursus. Jednak w tym meczu, kibice zachowali (nomen omen) nadzieję na punkty aż do 69 minuty spotkania, kiedy to pierwszą bramkę zdobyli zawodnicy z Grodziska. Pomimo tego, że WKS Nadzieja podjął ambitną walkę, nie zdołał odrobić straty. Mało tego, w 77 minucie meczu zawodnicy z Nadziei stracili kolejną bramkę. WKS Nadzieja 0:2 Ursus Grodzisk.

Honor Nadziei udało się obronić zespołowi trenera Paca. Jego podopieczni pokonali gości z Teutoni aż 3:0. Pierwsza bramka dla AC Szfery padła niespełna po dwudziestu minutach gry. W 17 minucie wynik meczu otworzył Dominik Starczewski. Pod koniec pierwszej połowy na dwa do zera podwyższył Malih Achmarudin, który asystował przy poprzedniej bramce. Wynik meczu ustalił w 63 minucie, ponownie wpisujący się na listę strzelców Starczewski. Zdobywając 3 punkty AC Szfery utrzymał drugą pozycję w tabeli swojej klasie. KKP Real Auterra 0:3 AC Nadzieja.

PostHeaderIcon Wpływ wspólnot rodowych na istnienie mitu Rantochii i Santiago

Luty roku Pańskiego 2005. Marchia Teutońska po ubiegłorocznym marazmie przeżywa boom aktywności. Coraz to nowe twarze zajmują coraz to wyższe miejsca w hierarchii aktywności. Jedną z najaktywniejszych ówcześnie osób okazuje się nie kto inny, a Wojciech Hergemon. Inicjatywa za inicjatywą nowy mieszkaniec zyskuje coraz większe wpływy w Marchii oraz coraz wyraźniejszą sympatię JCM Jacoba. Nim miesiąc dochodzi do połowy tych dwóch dżentelmenów łączą więzy nie do rozerwania. Cesarz adoptuje nowego, ambitnego mieszkańca dając początek rodowi, który obecnie należy do jednego z najstarszych rodów w polskim Mikroświecie. Później do rodu dołączyli jeszcze inni, a wśród nich osoba, która w tej historii miała całkiem spory udział – Michał Dahlke, III Książę Teutończyków.

Zacznijmy jednak naszą podróż od samego początku, a właściwie końca – końca lutego. Wtedy to właśnie jeden z mieszkańców Srebrnego Rogu a jednocześnie Senator Marchii Teutońskiej – Pan Tomasz Kurcz – wysyła na Listę Dyskusyjną wiadomość z propozycją stworzenia nowej Teutońskiej wsi, deklarując jednocześnie gotowość do przygotowania nowej osady ze strony technicznej i prosząc „o pozwolenie na realizację zamiaru i przydzielenie ziemi pod Santiago we właściwym czasie”.

Na odpowiedź Teutończyków nie trzeba było długo czekać. Niespełna cztery godziny po tym wydarzeniu pojawia się propozycja alternatywna i to z ust samego ówczesnego Starosty Slaviańskiego – Michała Dahlke. Wyproszony niejako do odpowiedzi Starosta oznajmia, że oto już od jakiegoś czasu przygotowuje nową miejscowość, a jego prace zmierzają już ku końcowi. Sytuacja nie była wbrew pozorom nadzwyczajna. Ówczesna Teutonia rozwijała się szybko, inicjatywy powstały jak grzyby po deszczu a nowi, pełni zapału mieszkańcy aż rwali się do pracy. Takiego zrywu aktywności potrzeba teraz Sarmacji, ale i nie o tym przecież jest ta historia.

Ciekawie na Liście Dyskusyjnej Marchii zaczęło się robić, gdy swoje uwagi zaczął przekazywać nie kto inny jak Cesarz Jacob. Nie sposób powiedzieć, jak odbierali Jego słowa wówczas Teutończycy, autorce niniejszego artykuły wydały się one jednak znaczące – otóż – w odczuciu autorki (a odczucia z obiektywizmem nie zawsze mają cokolwiek wspólnego) – Cesarz zachęcał do postępu prac Pana Dahlke, a zniechęcał Pana Kurcza. Tak czy inaczej na przełomie lutego i marca 2005 dwie koncepcje nowych miejscowości – Santiago oraz Rantochii rozwijały się równolegle.

5 marca 2005 roku Rantochia ujrzała światło dzienne. Na wzmiankę o Santiago czekać trzeba aż do 23 marca, kiedy to cesarz Jacob odkrywszy istnienie pierwszej miejscowości pyta co słychać w sprawie drugiej. Odpowiada mu cisza – czysta i dźwięcząca, a to za sprawą nieobecności pomysłodawcy Santiago, który poddała się przepadowi jeszcze długo przed wstąpieniem na tron JKW Daniela Łukasza.

7 dnia wiosny 2005 roku Prokurator Marchii Teutońskiej, Michał Dahlke rozpoczyna śledztwo w sprawie nadużyć autorstwa zaginionego. Prosi o wyjaśnienia a gdy te się nie pojawiają (przypomnę, że Pan Kurcz przepadł) zastanawia się nad uznaniem tego, za swoiste przyznanie się do winy. Interwencja Prokuratora Generalnego Księstwa Sarmacji okazała się niezbędna. Przemysław diuk Figiel, który zajmował wówczas to stanowisko pouczył Prokuratora Marchii, że rozważane postępowanie byłoby niezgodne z prawem. Ostatecznie sprawa ucichła… Aż do 10 kwietnia.

Tego dnia, który nie różnił się wcale od innych kwietniowych dni, na Liście Dyskusyjnej Marchii Teutońskiej pojawił się Pan Tomasz Kurcz – po raz ostatni. W krótkiej notce przyznał się do zarzucanych mu czynów i podziękował za wspólną zabawę trzaskając drzwiami i nie oglądają się za siebie. Tak oto skończyła się historia Santiago, które z uwagi na odejście sprawcy zamieszania nigdy nie ujrzało światła dziennego.

Rantochia tymczasem trwała i choć może od sukcesu dzieliły ją jeszcze miesiące ciężkiej pracy wielu ludzi to zyskała szansę na uzyskanie tegoż. Bardzo duże znacznie dla jej rozwoju miał sam Cesarz, który 17 kwietnia wykonał działki dla miejscowości oraz Wojciech Hergemon, który przygotował nowe strony dla miejscowości, która latem 2005 roku znacznie już podupadła z powodu nieobecności jej założyciela.

Historia ta, oparta na zapiskach z Listy Dyskusyjnej Marchii Teutońskiej pokazuje postać Tomasza Kurcza, który porywa się niejako z motyką na księżyc – pragnie stworzyć miejscowość sam prosząc jedynie władze o zielone światło i choć historia zna przypadki sukcesów takich inicjatyw to jednak osiągnięcie satysfakcjonującego rezultatu w pojedynkę do zadań łatwych nie należy. Z drugiej strony mamy postać Michała Dahlke – człowieka, który w swojej pracy liczyć mógł na wsparcie Cesarza Jakoba oraz swojego przyszłego v-brata Wojciecha Hergemona. Sukces Rantochii nie był więc udziałem jednostki a rodziny – rodziny, której wzajemne przywiązanie i szacunek budzą podziw po dziś dzień.

PostHeaderIcon SLP: Sukcesy w Pierwszej Klasie

Nasz jedyny zespół reprezentujący naszą miejscowość w Pierwszej Lidze w rozgrywkach Sarmackiej Ligi Piłkarskiej po raz kolejny udowodnił, że nie znalazł się w przedsionku ekstraklasy przypadkowo. W wyjazdowym meczu  z Morświnem Nowy Kotwicz, po ciężkim boju odniósł zasłużone zwycięstwo.

Już w pierwszej połowie wszystko wskazywało na to, że ten mecz dla Szczurów nie będzie spacerkiem. Chociaż samo spotkanie rozpoczęło się dość obiecująco dla drużyny z Nadziei. W 34 minucie, piłkarze trenera Jakubowskiego objęli prowadzenie. Jednak, ich radość nie trwała długo, bowiem pięć minut późnej gospodarze zdołali wyrównać. Takim też wynikiem zakończyła się pierwsza połowa. Druga  przybrała nieco bardziej dramatyczny przebieg dla FC RatTeamu. W 57 minucie, Morświnom udało się pokonać obronę gości i objąć prowadzenie. Na całe szczęście dla RatTeamu, drużyna świetnie przygotowała rozgrywanie stałych fragmentów gry. Już w 66 minucie, po rzucie rożnym naszej drużynie udało się wyrównać. Wszystko wyglądało na to, że zespoły podzielą się punktami, jednak na minutę przed końcem regulaminowego czasu gry, Jyrki Akkanen zdobywając gola zapewni Szurom kolejne trzy punkty. Morświn Nowy Kotwicz 2:3 FC RatTeam Nadzieja.

W meczach Drugiej Ligi, AC Szfery pokonały Dream Team 4:0 a w bratobójczym pojedynku między Ciemniakami a WKS`em Nadzieja, ci pierwsi pokonując rywali zdobyli pierwsze punkty w tych rozgrywkach.

PostHeaderIcon Puchar SLP: Nadzieja jak jeden mąż

W Pucharze SLP wszystkie drużyny, jak jeden mąż, odpadły z rozgrywek. Wyjątek stanowi zespół FC RatTeam, który wyeliminował inną naszą drużynę – WKS.

We wspomnianym już meczu, RatTeam na „Szczurzym Ogonie” rozgromił debiutanta tych rozgrywek, zespół WKS. Zawodnicy trenera Furmana nie mieli najmniejszych szans z pierwszoligowymi Szczurami. Wynik meczu powinien doskonale zobrazować jego przebieg: 4:0 to lekcja, z której miejmy nadzieję WKS wyciągnie wnioski.

Jeszcze większy rozmiar porażki zdołali „osiągnąć” gracze KSS`u. W meczu przeciwko drużynie z ekstraklasy, SKS Podleszcz, zespół z Nadziei dał sobie strzelić aż 6 bramek. Już przed tygodniem trener KSS`u zapowiadał, że wystawi rezerwowy, młody skład, jednak rozmiar klęski był zaskoczeniem nawet dla niego.

Nic nie udało się ugrać również Ciemniakom, którzy ulegli na wyjeździe z drużyną z Feru. Miejscowy MKS zdołał wbić przyjezdnym 2 bramki, wyeliminowując ich z dalszych rozgrywek. Mimo stosunkowo niewielkiej porażki, gracze trenera Urbana nie mieli w meczu wielu szans. Rzekłbym nawet, że żadnej – nie udało im się ani razu zagrozić bramce rywali.

Jedyny zespół, który nie odniósł porażki to AC Szfery. Podopieczni trenera Paca zremisowali z KS Fenixem Fer 2:2, jednak nie awansowali do dalszych rozgrywek. Co prawda poprzedni mecz obu drużyn również zakończył się remisem, jednak bilansem bramek awansowali gracze z Feru.