Wstęp:
Dzisiejszy tekst poświęcimy dziwadłom, straszydłom, nieukom, i innym wspaniałym analfabetom i ignorantom.
Rozwinięcie:
Czasem żal mi ludzi, którzy nie wiedzą gdzie żyją, jaki mają adres, czy jak mają na imię. Bracia mniejsi braci z Rotrii postanowili stanąć habit w habit i zrobić nagonkę na Marcela Hansa i RSiT. Zaczęło się od tego, że Hans opublikował, jak zwykle swój tekst z Górniczej na forum Surmenii, ale Ci wspaniale uzdolnieni ludzie zaczęli krzyczeć:
1. „Znów zaśmiecanie naszego forum zbędnymi informacjami.” , „Chce czytać wiadomości z mojego kraju, a nie z jakiejś prowincji”, ” To nie zawracaj Pan głowy jakimiś pierdołami” – Chartyna Papandreu
2. <<Delikatna uwaga: czy można publikować newsy z RSiT z jednego tematu, tak aby nie zawalać zbytnio „najnowszych tematów” na forum? 😉 >> – Paulos Petrosigos
Naukowcy może nie byli wstanie znieść wiadomości z rozwijającego się i aktywnego kraju, wszak wiadomo, że SURMENIA to największa potęga v-świata, hegemon wschodu i południa, mistrz kaligrafii alfabetu greckiego i omnibus w modlitwach na klęczkach. Alfa i Omega, zwana inaczej Surmenią nie zdołała uzupełnić swojej wiedzy co do RSiT, ale mimo to nie przeszkadza, jej to wypowiadać się w tych kwestiach.
Petrosigos ponad to, zauważył, że Hans wykorzystuje bezpodstawnie wolność słowa i wypowiadania się w miejscach publicznych, przez publikację artykułów z GG, powiedział on [Petresigos]: „korzysta WE równocześnie z wolności wypowiedzi, jaką moja ojczyzna WE zapewnia. Nie jest to w odczuciu WE co najmniej dwulicowe?”
Nie chcę zagłębiać się w surmeńskie konszachty, które są grubymi nićmi szyte, ale po wypowiedzi Papandreu: „RSiT, to połączenie Trizondalu i czegoś tam. Dwie upadające prowincje z których nabijają się sami Sarmaci. :*” nic nie jest jasne, możemy się jedynie dowiedzieć, że surmeńscy koledzy są wszędzie rozchwytywani i pożądani.
Jedyne co mnie zadziwia to, słowa Marcosa de Zeppa: „pani Papandreu jest wielką siłą w Sarmacji, jeżeli chodzi o aktywnośc. Prosiłbym o nie naigrywanie się z mojej pierwszej, v-światowej ojczyzny i jednoczesnie z mego dziecka.”
Nie ma to jak dostać wpierdol za to, że nie chce się reklamy obcych państw. 😉
Patrząc na ten tekst, naszła mnie jeszcze jedna refleksja… Nie spodziewałem się, że tak nieistotna mikronacja, jaką przecież jest Surmenia, jest z drugiej strony na tyle ważna, by o niej pisać w dość obszernych słowach. 😉
Widzi JE, nie jestem taki zły :F
Bo to nie tak należałoby robić. Zamiast krzyczeć delikatne uwagi (bo co to było, jak nie krzyk?), trzeba od razu banować i robić włam na stronę, bo to jest sposób właściwy dla dużych, dojrzałych i kulturalnych nacji 😉
Swoją drogą, proponowałbym popracować nad ortografią i interpunkcją. Za „to” nie stawia się przecinka, a „ponad to” pisze się razem.
Dzięki za uwagę,ale zainteresowałem się futuryzmem i to taki ukłon w stronę tego kierunku 😉
Trudno się dziwić Pawłowi de Warnac, twórcy DALmencji i współtwórcy Tri+zon+DALu, że broni jego kolejne „ogniwo ewolucji”, czyli Sclavinię (dawniej forum-grę polityczną pt. „Wirtualna Rzeczpospolita”) i Trizondal (Triland, Dalmencja (jedne z pierwszych yoyonacji), Zongya Demokratyczna/Wschodnia, która akurat za władzy Przewodniczącego Szopo była jednym z najciekawszych państw Mikroświata), a w międzyczasie przybyli uchodźcy z Pięciopolski (niegdyś V Rzeczpospolita Polska, także pochodząca od gry politycznej, która notabene, o ile pamiętam, niegdyś bardzo, ale to bardzo „nie lubiła się” w przodkinią Sclavinii). Jak widać, chociaż jego droga życiowa potoczyła się tak, że ojczyznę opuścił, jednak wciąż ją ma w pamięci i nie ma w tym nic dziwnego.
Że Sarmaci nabijają się z RSiT/RTiS to fakt, a nie komentarz. Czy to źle, czy dobrze – takiej oceny Surmeńczycy się nie podjęli, a i jedyne wypowiedzi, które mogły zabrzmieć obraźliwie, padły ze strony pani Papandreu, reszta Surmeńczyków wypowiada się dosyć delikatnie, zresztą Surmenia jest znana z wyważenia, gdyby pominąć filmiki z rajnskimi terrorystami i palonymi flagami Sarmacji z 2006. Ale to było dawno temu, a i Surmenii trudno się dziwić, po zablokowaniu ich stron…:)
Filmiki miały być w zamierzeniu parodią konfliktu pomiędzy Sarmacją a Al Rajnem bodajże w 2007 roku (jeżeli się mylę – proszę mnie poprawić), jednakże zostały odebrane zbyt poważnie. 😉
Chcę także sprostować, że to nie flaga Sarmacji, a Al Rajnu uległa spaleniu – to akurat miała być prowokacja, niestety przeoczona. 😉