Monthly Archives: Styczeń 2010

Niesamowite

Koronacja Patriarchy, króla elderlandu.

Przedstawienie udane, po bazylice turlały się kieliszki, parówki, papierosy i dyski Franciszka Józefa. Król elderlandu wjechał na koniu,a królowa na klaczy śnieżnobiałej, podczas paradowania procesji usłyszałem „szkoda, że nie wjechała na ogierze”. Może szkoda, może nie, nie mnie to rozsądzać.

Adrian Scott dostał koronę, królowa też, powiedzieli jakąś mówkę. Wszyscy się cieszyli i radowali. Ramzani zjadł parówki, ja z Arturem napiłem się śliwowicy, a Tocza wypalił papierosy.

Po kwiecistej, aczkolwiek pustej mowie króla elderlandu nastąpiło odznaczenie „wybrańców” min. McMelklora, który został pozbawiony obywatelstwa przez JKM Patrika II, a teraz z dumą na ustach MakeM krzyczy: „HEIL”. Brawo, prosz Pana, barwo.

Trydenckiego ocenzurowano! Za co, za to „że przerwał przemówienie”. Ciekawe, ciekawe. Niestety Trydencki mógł powiedzieć tylko, że gratuluje elderlandowi, a potem go zablokowali. Jak widać wspaniałe ke się boi? Czego i kogo? Przecież Trydencki to właściwie nikt w vświecie. Dowiedziałem się dziś, że król elderlandu „nie znam osób niewygodnych”, jednak się pomylił chyba.

Ogólne to mnie w/w sytuacja rozbawiła, dumni i butni i boją się maluczkich. Więc teraz pora powiedzieć: „Zatańczmy, KE!”

3 Komentarze

Filed under Za burtę z nim!

Koktalje no.I

Witajcie,

Wchodźcie dalej, nie zdejmujcie butów. No mówiłem, żeby nie zdejmować butów, no Juanie dalej, dalej. Już roznoszą koktajle.

Federacja Al Rajn.

Drink ten jest wysoce wysoki w sowim naczyniu. Jest to właściwie koktajl składający się z: limonki skąpej i wódki źródlanki. Polecany na depresję i chorobę wrzodową. Spójrzcie na tą wykwintną czarę, w której został podany, czyż można go skrytykować?

Monarchia Neverwerld.

Tutaj widzimy słodycz samą w sobie. Mnóstwo musu owocowego  nadaje półstałą konsystencję. Cechą charakterystyczną są drobinki czekoladki zapałowej i truskawy  żyjawy, która zachwouje długo świeżość i smak.

Rzeczpospolita Sclavinii i Trizondlu

Nie będę nic pisał. Wybuchowo i to wszystko.

Mikrosławia

Drink koloru zielonego, z charakterystycznym polnym zielskiem. Gorzki w smaku, polecany podczas karmienia piersią i w zaawansowanej ciąży.

UMoOPeM

Nie płaczcie, nie płaczcie. Nie ma co. Koktajl żrący i niemiły.

Żeby myślom nie było,

Ani mnie, ani pola.

2 Komentarze

Filed under Cooltura, Głową w mur, Prześmiewcy, Taniec z władcami

A z tekstu wyziera nawet coś więcej

Co do ostatniej ankiety.

W Federacji Al Rajn nie cieszyłem się zbytnią sławą, może byłem zbyt ekscentryczny, może za dużo chciałem zmienić. Popatrzyłem na wczorajszą ankietę a tu co? Wróć do Al Rajn.

Apff  – pryknął Trydencki.

Nigdy nie wiązało mnie nic z tym krajem, zostawiłem go bez żalu. Dalej będą „prosperować”, albo upadną. Wszystko mi jedno, teraz widzę, jak na forach AR mieszają mnie z błotem, ale to w sumie dobrze, lepiej wzbudzać negatywne emocje, niż żadne.

Brak mi tylko tchu – powiedział Trydencki.

Nabiorę go tam gdzie jestem teraz, może to będzie mały raj? Taki raj, którego będę mógł dotknąć, raj literą i muzyką płynący.

Wołasz po imieniu.

2 Komentarze

Filed under Poczytaj mi jeszcze

Brak mi tylko tchu

Zamknąłem za sobą rozdział pt „Al Rajn”, teraz pora go streścić:

<<Dawno, dawno temu w odległej krainie, gdzie wszyscy siedzą odpowiednio na drabinach. Jedni wyżej, inni niżej, a jeszcze inni siedzą pod drabinami, na ziemi. Wszedł chłopczyk o imieniu Adrian. Chłopczyk ten miał na sobie niecodzienne ubranie i niecodzienne pomysły. Adrianek hasał sobie po pustyni, po plaży, po pałacach. Narobił nieraz rabanu i ambarasu, ale dobrze się z tym czuł. Niektórzy polubili Adrianka, albo zauważyli, że zawsze jest go pełno i dodali go do znajomych na portalu społecznościowym „Czadowe Al Rajn”. Adrianek spotkał kiedyś, podczas gry w kulki, Malika, który nie umiał grać w kulki, ale za to umiał grać w szachy. Od tamtej pory Malik grywa w kulki i szachy, a Adrian też w kulki i nie grywa w szachy.

Postanowił kiedyś Adrian wybrać się w podróż swojego życia, skleił sobie tratewkę, wbił w nią żagiel i nazwał dumnie „Statek Meduzy”. Tratewka popłynęła po oceanie i zahaczała o różne państwa. O rzeczpospolitą Sclavinni i Trizondalu, o Monarchię Neverwerld, o Mikrosławię i inne. Sztormy i burze nie pokonały dziarskiego Adrianka.

Podróże tak mu się spodobały, że postanowił podróżować całe życie>>

Di ent.

***

Dodaj komentarz

Filed under Uncategorized

Dobrze.

Dobrze, że jestem już wolny i niczym nie skrępowany w vświecie. Witaj przygodo!

Dodaj komentarz

Filed under Płynie Meduza płynie przez…

List otwarty

Ghafur 2010/01/24

Adrian Marcin Trydencki,

Redaktor „Statku Meduzy”

Do administratorów „planeta.mikronacje.info”,

Do Dr. net. Marcin Pośpiech książę von Salvepol-Nova Vita,

Chciałbym wyrazić swoje głębokie zaniepokojenie dzisiejszą „rewolucją” na „planecie.mikronacje.info”. Dotyczy to zmniejszenia listy tytułów gazet z różnych stron v-świata, z ponad 50 tytułów zostało około 30. Nie chodzi mi tutaj o zastrzeżenie, że zostały usunięta prasa od dawna nie ukazująca się, lecz pozycje o znacznej wartości. Jedną z nich jest Chattycki „Emirate News” prowadzony przez JE Księcia Malika – al – Mulka. Gazeta ta w swojej działalności ukazuje w szerokim i ciekawym spektrum wydarzenia i ciekawostki związane z nacjami, zwyczajami w niej panującymi. Ze względu na wysoką pozycję JE al – Mulka, którą pełnił źródła informacji zawsze były pewne i wiarygodne. Czuję się związany z tą gazetą, gdyż to właśnie w niej rozpocząłem swoją „dojrzalszą” fazę dziennikarstwa. Moim zdaniem niesprawiedliwie na stronie pozostały takie tytuły jak: „APSiK”, „Newsik”, „Gazeta Polondzka”  Pragnę jeszcze raz ponowić apel o przywrócenie popularnej EN-ki do grona tytułów na „planeta.mikronacje.info”.

Adrian Marcin Trydencki.

3 Komentarze

Filed under Głową w mur

Ucząć się życia od nowa.

Rozmowa z Juanem Samirem. Przyjacielem wszystkich.

Meduzowa charakterystyka Juana:

Meduz płci męskiej, dryfujący po oceanie, napędzany siłą wiatru. Posiada jak klasyczna Meduza galaretowate ciało kolory zielonego, parzydełka w formie zredukowanej. Wyrzucony na brzeg braku kreatywności umiera. Ochrona czynna podczas godów.

„Przy herbatce w Vetogradzie”

Adrian Trydenck [AT] : Juanie podobno do Monarchii Neverwerld [MN] Cię zawiało?

Juan Samir [JS] : /rozsiada się w fotelu/ Są miejsca, gdzie warto wracać.

AT: <popija herbatę> Jasne, dla mnie MN jest jak magnes, myślisz, że uda się reaktywować MN?

JS:  To już się dzieje. Cukru? Jest Karol, jesteśmy my.. są już pierwsze działania. Myślisz, że mógłbym otworzyć zakład rzeźbiarski?

AT:  Poproszę, ale ten brązowy. Świetnie, że Karol wórcił, dużo pracy włożył w MN i wg mnie niesłusznie został oskarżony, sam się do tego przyczyniłem. Tak to rewelacyjny pomysł, ja otworzę placówkę Meduzy!

JS:  <podsuwa cukier> Można by wrócić, do rzeźbienia w drewnie… Do ambasad się przyda! A właściwie, to czemu go oskarżono?
AT: O zdradę kraju i ideałów, fakt Karol uciekł z kraju, ale wrócił. Trzeba docenić gest, a ja obiecałem sobie, że mu pomogę. W końcu to moja ojczyzna. Pewnie zrobiłby,ś to samo, gdyby chodziło o FZ. Podczas tej „małej wojny domowej” Neverwerwerldczycy podzieli się na obozy, które miały ionne interesy i państwo się rozpadło.

JS: Znam ten stan. W Nowalu kiedyś tak mieliśmy – wojnę domową… Niezbyt przyjemna sprawa <popija herbatki, którą wpierw posłodził> Rozmawiaeś z nim, o jakichś konkretnych projektach?

AT:  Okropne, a ja opuściłem pierwszy ten kraj. Cóż taka moja natura, nigdzie nie umiem zagrzać dłużej miejsca, ale wracając do tematu <wyjmuje cygara> Zapalisz? Jeszcze nie, rozmowy były ogólnikowe, ale najpierw pomogę JKM spisać konstytucję, bo to podstawa funkcjonowania kraju.

JS:  Czemu nie. Przyda się lekka mgiełka w pokoju <częstuje się cygarem> a co z stanem faktycznym ziem?

AT:  Szczerze to nie mam pojęcia <zaciąga się tytoniem> podział MN był właściwie nielegalny, JKM nie abdykował i był zwierzchnikiem ziemi. Trzeba zwołać okrągły stół i podjąć konkretne decyzje, a co Ty o tym sądzisz> Jakieś rady starszego kolegi?

JS:  <patrzy, jak pokój powoli się zadymia> Może być ciężko teraz odkręcić parę spraw… Ale spróbować można.

AT:  <dolewa herbaty> Co proponujesz i przed czym ostrzegasz?

JS:  Wpierw zacząć od stanu, jaki jest na dzień dzisiejszy. Potem można rozmawiać. Parcia na piksele też przecież w v-świecie nie ma, aż takiego.  Bynajmniej w tym rejonie v-świata… Zawsze jeszcze jest ten nowy kontynent na wschodzie… <popija> A przed czym ja Was mogę ostrzegać? Znacie historię v-świata, wiecie, jakie błedy były popełnione.

AT: Wydaje mi się, że ten region vświata odczuwa teraz dużą presję, UM i ościenne interesy. Więc przeżycie MN będzie  dla mnie sukcesem. Wydaje mi się, że historia vśiwta nie jest tak adekwatna, jak wczesniej. Powstały nowe bloki, między którymi przyjdzie wybierać.

JS: Wydaje Ci się <gasi resztkę cygara> Bloki? <patrzy z usmiechem na rozmówce> Jakiez to znowu?

AT:  Juanie, nie zaprzeczysz, że istnieje rywalizacja UM vs OPM?!

JS:  Nie siedzę w OPM. Nie wiem jak tam wygląda aktywność. Wiem, że nad UM trzeba jeszcze pracować…

AT:  Ja w OPM też dawno nie byłem, nie wiem co i jak . Mam nadzieję, że ktoś odpowiedzialny zajmie się UM.

JS:  UM ma koordynatorów… <popija herbatki> brak jej tylko zwykłej kreatywności. Choć byłem dziś w gmachu i zgłosiłem projekt.

AT: <zapala kolejne cygaro> Fakt ma, ale to wg mnie nadal kolos na glinianych nogach. KE zaczęło robić mnóstwo zamieszania.

JS: <dolewa herbaty> Dolewki? A co spowodowało powrót Karola do MN?

AT:  Jasne, hmm <poprawia okulary> Kilkakrotnie wysyłałem wiadomosci do Karola,  ale nioe odpisywał i pewnego dnia sam napisał. Zrobio mu się żal ojczyzny i Neverwerldczyków, chyba to byłą głowna przyczyna.

JS: Tylko czekać, aż gwar wróci na ulice.

AT: Mam nadzieję.

****

Kolejny pomysł RSiT. Wróć, źle. Kolejny pomysł Marcela Hansa /znanego pod supertajnym kryptonimem Marcepan/. Karolina S. zamroziła ustawę o gospodarce usługowej, ale Hans postanowił rozruszać kraj, wprowadzając Państwową Kasę Usługową. Na czym to polega?

Otóż, obywatele i mieszkańcy mogą tam założyć konta prywatne oraz rejestrować swoje firmy – konta publiczne. Dzięki skryptowi mamy wspaniałą symulację banku. Tragiczny przepad w KS, zniszczył dorobek wszystkich, ale w RSiT od nowa można zapracować uczciwie.

Firmy świadczą usługi, za co dostają bony od swoich zleceniodawców, tak samo ma się z kontami prywatnymi. Wszystko dzieje się na forum, jest przejrzyście, lekkie i wygodnie, nie wymagają od Nas wchodzenia w żadne panele logowania, bankowe itp. Zainteresowanie obywateli i mieszkańców jest duże, gospodarka zaczyna się ożywiać, aktywni bywalcy stali się jeszcze bardziej aktywni. Działają już firmy zajmujące się: PR, reklamą, prawem, pisaniem tekstów i sztuk.

Czy potrzeba czegoś lepszego? Tak, dobrej woli od Prezydent Karolci!

Dodaj komentarz

Filed under Co słonko widziało – Meduza usłyszała, Płynie Meduza płynie przez…, Taniec z władcami

Tyle mam dziś do powiedzenia…

Pożegnania nie powinny być smutne, tak myślę. Przecież zawsze odchodząc ze starego ładu wchodzimy w nowy. Nowy, czyli lepszy, mądrzejszy, spokojniejszy i dojrzalszy. Dobrze jest zrobić sobie rachunek życia i zobaczyć, czy przypadkiem nie potrzebujecie przeprowadzki gdzieś tam, w nieznane.

*****

Wniosłem swoje walizki do pokoju, ułożyłem je w kącie pod oknem, a obrazem. Usiadłem na kanapie wyjąłem swój szkicownik i notatnik i zacząłem pisać. Witaj nowy świecie!. Zamknijcie drzwi, rzuciłem w próżnie. Kila osób wstało z foteli i kanap, by to zrobić. W drzwiach pojawiła się postać. „spoko”, rozbudowane wyrażanie emocji, ale nasączone emocjami. „Spoko” odpowiedziałem, pamiętaj, ruszę niebo i ziemię, gdy będziesz tego potrzebował. Odszedł. Drzwi zamknięto, zabawa się zaczyna. Let’s dance everybady!

„Nikt nie żałował przeprowadzki tutaj” rzuciła mi osoba podając drinka. To dobrze,  może ja też nie pożałuję. Czas się rozejrzeć co tutaj macie i  wypakować moje rzeczy. Drzwi z drugiej strony wyglądały jeszcze lepiej niż od strony korytarza. Tak tu kolorowo.

****

****

Dziś wieczorem ukaże się wywiad z Juanem Samirem na temat Monarchii Neverwerld, Organizacji Polskich Mikronacji, Unii Mikrooceanii i o życiu. Kolejna akcja Meduzy rozpocznie się już niebawem, drżyjcie!

Dodaj komentarz

Filed under Uncategorized

Czy to tu?

Odstawiłem talerz  z resztami płatków  na stół. Wyszedłem z kuchni na korytarz. Teraz albo nigdy więcej i nigdzie. Po cichutku, na paluszkach podbiegłem pod drzwi. Uchyliłem je i zapytałem:

– Co robicie?

– Nic, chlejemy.

– Okej, idę stąd.

Podbiegłem pod drugie drzwi, koloru żółci i różu.

– Co robicie?

– Nie musimy nic robić, jesteśmy cudni.

– Okej, idę dalej.

Drzwi koloru zielono-biało-czarnego.

– Co robicie?

– Wszystko.

– Okej, papa.

Kolejne wrota, ale koloru żółtego z klamką w kształcie delfinów.

– Hej, co robicie?

– Wiesz doskonale co robimy, ale nie będziemy Cię zmuszać, żebyś to też robił.

– Wiem, dobrze, że jesteście. Idę chyba dalej.

Kolejne drzwiczki niebiesko – czerwone.

– Co robicie?

– A co chciałbyś robić?

Uchyliłem drzwi bardziej, a ogrom ścian i ich kolory mnie oślepiły, przy stołach, na ławach i sofach siedzieli roześmiani ludzie i zachęcająco machali rękoma. Może to tutaj, a może nie.  To będą już moje trzecie drzwi w życiu, może jest ich za wiele. A może czas zrzucić z siebie brudne ubrania i wejść do przejrzystego świata w czystym ubraniu, a może będzie to zbyt trudne?

– Chyba dobrze robisz – znów pojawił się Pan H.

– Dawno Cię nie widziałem, ale zawsze mi pomagałeś, teraz też potrzebuję twojej pomocy.

11 Komentarzy

Filed under Głową w mur, Taniec z władcami

I see you

Zapachy unoszą się w powietrzu, prawię widzę ich strużki, lecące od okna do drzwi. Ten jest niebieski, tamten fioletowy, a ten najdalej – czerwony. Za oknem mróz, wrona przysiadła na moim parapecie, patrzy na mnie swoimi mądrymi ślepkami. Kaloryfer słodko mruczy, a ja jestem owinięty w kokon koców i pledów.

***

Chattycki piach z plaż wdziera mi się między powieki, czuję go. Jesteś szpiegiem, skończ wreszcie z tym, mam już ich dość, tylko oni i  oni; jesteś oderwany od rzeczywistości i nie wiesz sam co mówisz.  – .Tak mi powiedział. – Spalę Twoją redakcję, przestań krytykować nas. – .ciągnął dalej. – Przestań, nie boję się Ciebie, co mi zrobisz? Nakrzyczysz na mnie, zdejmiesz gazetę z kiosku i słupów z ogłoszeniami, pokiwasz mi palcem? To jest bardziej śmieszne, niż prawdziwe. – .powiedziałem. -Idę stąd, cześć. -dokończyłem.

Zrobiłem krok naprzód, ale okazało się, że coś mnie zatrzymuje. Nie mogłem zrobić kroku. To Ty? Nie wiem czy ja.

****

„Czekam przyleć i mnie weź”

Dodaj komentarz

Filed under Głową w mur