Monthly Archives: Marzec 2010

Swimming

Pokój był oblepiony zewsząd secesyjnymi reprodukcjami obrazów, z szerokim parapetem, gdzie stały w nieładzie ksiażki, a obok nich parowała herbata owocowa, roznosił się słodki zpach dało się wyczuć specyficzny tylko temu miejscu charakter. Okno było również okazałe, otwierało się na peerelowskie budynki oraz na skwer z ławeczkami. Pogoda nie była łaskawa tego dnia, o szyby dzwonił deszcz i głaskał je zimny śnieg. Ptaki umilkły, życie zamarło. Tylko kilka nowoczesnych aut dawało sobie radę na arterii miasta, raz na jakiś czas przebiegała drobna istota ludzka z parasolem, z którego przyroda zrobiła lejek. Zamknięty w klatce dla ludzi machałem nogami czując wzrastające pragnienie wolności i zmian. Poczułem to coś, gdy wchodzisz go morza co raz to głębiej, gdy woda zakrywa Cię całego, gdy zatracasz się w jej pięknie i bezwiednie unosisz. Możesz dryfować i marzyć bez końca, bo wiesz, że woda nigdy Cię nie zdradzi, dlatego że już przyjęła Cię całego, takim jakim jesteś. Nie wahasz się, czy zrobiłeś dobrze, nie myślisz o przykrościach, ufasz sobie i jej. Dlatego ja też podjąłem decyzję o wskoczeniu do bezkresu oceanu wraz z moimi meduzami, chcę odkryć z nimi zakamarki i sekretne miejsca, tak by kiedyś wrócić jeszcze mocniejszy i doskonalszy. Kolejnym krokiem jest odpłynięcie ‚Statkiem Meduzy’ w dalekie krainy, do których nie sięga Wasz wzrok, tam gdzie nie był nikt. Chciałbym podziekować:

1. Monarchii Neverwerl, za możliwość rozwijania dziennikarskich doznań,

2. Malikowi – al – Mulkowi, za pracę w Emirate News,

3. Paulinie Ivette, za upicie mnie dziennikarstwem,

4. Marcelowi Hansowi i Janowi D-P, za inspiracje.

Dodaj komentarz

Filed under Uncategorized

Współpraca

Dzisiejsza „Górnicza” Hansa zainspirowała mnie do napsiania tego arytykułu. Nie będzie on, jak ostatnio to bywało szorstki i kwaśny, ale postram się pokazać Wam prawdę kierującą systemem Al Rajn i RSiT.

Rzpospolita szczysyc się współpracą kulturalną z Al Rajn. Nie słyszałem jeszcze większej bzdury! Jaka współpraca, gdzie, kiedy? Szczytne ideały za mojeg kierownictwa MNKiS Federacji Al Rajn i prezydentury Hansa w RSiT minęły. Plany wymainy studentów, stworzenia wspólnego festiwalu, czy współnej gazety.

Nie będę obrazoburczy, jeśli powiem, że wina stoi w większej mierze po stronie Federacji, a szczególnie jednej osoby, nazwijmy są „N-I”. Mianowice „N-I” nie była zadowolona z mojej aktywności na forum RSiT w dziale ambasady, gdyż wg niej RSiT nie robiła nic, by podtrzymać współpracę. Według „N-I” Al Rajn nie powinno pierwsze podawac ręki, pokazywać co i jak, ponieważ nie się to nie godzi. Korona sułtańska spaśc  z głowy może. Następnie w mojej osobistej rozmowie z „N-I” dowiedziałem się, że wg „kaprysu” żadnej współpracy nie będzie.

Co z RSiT? Tutaj też nie mogą poszczycić sie specjalnymi osiągnięciami. Nie było aktywnej komunikacji i działań ze strony Rzpospolitej, większość spraw pozostała tylko na papierze. Za czasów Hansa jeszcze można pokazać pewne ożywienie, ale kolejne prezydentury charakteryzują się spadkiem zainteresowania.

Resumująć jest kaprys, nie ma współpracy i taka jest prawda słodko-kwaśna. Dla kogo słodka, a dla kogo kwaśna pewnie się domyślacie.

Dodaj komentarz

Filed under Co słonko widziało – Meduza usłyszała, Cooltura