|
|||||
cd. ze str.6
U każdego z wyżej wymienionych wytworzyła się, w większym lub mniejszym stopniu, jakaś forma lokalnego patriotyzmu. Krieg od samego początku był kosmopolita, luźno tylko związanym z krajem swego pochodzenia. Zdarzają się zatem politycy organicznie niezdolni bądź to do pracy dla Federacji (Wichura, Folke, Morfeusz), bądź - dla prowincji.
Cywilizator
Wiele wysiłku kosztowała Edwarda Kriega swoista misja cywilizacyjna, jakiej się był poświęcił już w pierwszych tygodniach swej obecności w Dreamlandzie. Działalność prozatorska i publicystyczna byłego premiera, przyznajmy, że monumentalna, sama w sobie zasługuje na odrębne potraktowanie i jako taka zostanie tutaj przeze mnie jedynie odnotowana. Jako minister w kolejnych rządach federalnych odpowiadał za rozwój kultury i nauki. Ani jednego, ani drugiego nie udało mu się doprowadzić do stanu, który mógłby zostać uznany za satysfakcjonujący. Dorobek prawny Królestwa wzbogacił się co prawda o kilka wartościowych ustaw i rozporządzeń, ale obecna kondycja dreamlandzkich uczelni wyższych, wakaty na dyrektorskich stanowiskach we wszystkich publicznych instytucjach kulturalnych, zupełny brak zainteresowania rodzimą literaturą i rzednące szeregi czytelników wirtualnej prasy skłaniać mogą do smutnych refleksji nad ideą postępu. Hanss Upengres, jeden z kolejnych ministrów, rozcieńczył zresztą nawet te skromne osiągnięcia, które z ociąganiem wpisujemy na konto naszego bohatera.
Trudne jest życie ogrodnika na pustyni. Jakże ironiczny posmak musi mieć tutaj konstatacja, iż bez trzech lat syzyfowych wysiłków Edwarda Kriega obraz dreamlandzkiej kultury byłby jednak zupełnie żenujący. Nie może być bowiem inaczej, skoro dziewięciu na dziesięciu nowych obywateli do osobnicy niezdolni do samodzielnego myślenia.
Torquemada
Gabinet Kriega był jednym ze szczęśliwszych w politycznej historii Dreamlandu. W końcowej fazie jego funkcjonowania nasz bohater zaczął tworzyć w sobie świadomość człowieka władzy. Respektując osobliwe prawa, jakimi rządzi się świat szefa rządu, zagubił gdzieś dystans do samego siebie, zatracił ochotę do przyjmowania innych punktów widzenia. Na świat faktów społecznych spoglądał Krieg jedynie z okna swego gabinetu, co zauważymy nawet dzisiaj, gdy uważnie przyjrzymy się działalności publicystycznej byłego premiera.
Jako Prokurator Generalny doprowadził do szczęśliwego finału tzw. sprawę Jasińskiego. Jako oskarżyciel publiczny sprawdziłby się zatem wyśmienicie, gdyby nie fakt, że na sali sądowej występował nasz bohater w podwójnej roli prokuratora i czynnego przewodniczącego Stronnictwa Federalnego -
ugrupowania skonfliktowanego z oskarżonym politykiem. Często zarzucano Kriegowi, że przekształcił prokuraturę w rodzaj inkwizycji, policji politycznej. Zwycięzców się jednak nie sądzi, a Krieg zwyciężył na każdym froncie. What was, is right - pisał na temat realizmu politycznego E. H. Carr.
Szara eminencja
Jeśli konfederaci - za miesiąc przestaniemy o nich pamiętać - krytykują kolejne poczynania króla Dreamlandu, w istocie krytykują Edwarda Kriega. W monarchę łatwiej jest jednak ciskać gromy, albowiem ryzyko kontruderzenia jest znikome - Artur Piotr rękawicy z zasady nie podnosi. Dzięki temu w oficjalnych statystykach, ostatnich przeprowadzonych przed kwietniowa insurekcja, Pałac Królewski cieszył się niebywałą popularnością. Kriega, jak wiemy, bezkarnie obrzucać błotem nie można - to się zawsze źle kończy. Były premier korzysta z każdej okazji, by ustosunkować się do takiej czy innej opinii na temat własnej osoby. Nawet najgłupszej.
Faktem jest, ze podstawowym celem ataków wszystkich przeciwników Korony jest Edward Krieg. To on, jak mniemają, pociąga za właściwe sznurki. On wskazuje kandydatów na kolejnych namiestników i decyduje o obsadzie stołka premiera. To on, Krieg, zawiaduje polityką całej Federacji. W innym miejscu postawiłem hipotezę, iż Dwór Królewski, czarne serce królewskich pretorianów, stanowi faktyczny superrząd Dreamlandu. Edward Krieg, podobnie jak kiedyś arcyksiążę Nimitz, jest prawą ręką dreamlandzkiego króla. Widzą to szare masy i złorzeczą głuchemu bogu. Ile prawdy jest w tych zarzutach - nie wiemy. Pewnie jednak sporo, skoro głosy krytyki nie cichną, a krytykantów przybywa.
Zarzut jest to jednak mało poważny. Czy poczynaniami naszego monarchy kieruje, jak u Hegla, Duch Absolutny, czy może czyni to inkwizytor Krieg - nie ma to większego znaczenia wobec prostego faktu, iż każdy aktywny obywatel, choćby nawet okrzyknął się pierwszym analfabetą internetu, może otrzymać najbardziej nawet przestronny gabinet w Królestwie. I dopiero ten właśnie fakt może stanowić pewien zarzut.
Jeśli Edward Krieg faktycznie jest głównym i bezkrytycznym zarazem powiernikiem królewskich sekretów, to jest on zarazem powiernikiem godnym najwyższego zaufania. Najwierniejszy z wiernych - tak mawiano o pewnym marszałku Bonapartego. Tak też wypada określić pozytywny status Kriega - pisarza, polityka i męża stanu.
W brandenburskim Hohenfinow znajduje się cmentarz, gdzie wśród lasu krzyży znaleźć można pamiątkowy kamień, w którym jeden z tych fanatycznych Niemców, którym przyszło walczyć na frontach napoleońskiej Europy, kazał wyryć znamienny napis: W latach 1813 - 1815 byłem z Bogiem.
Takoż może i Krieg. Tylko stulecia inne.
(Jacques de Brolle)
Dreamlandczyk Roku 2004:
Pavel Svoboda
Svoboda
Dossier
Początek
Do Dreamlandu diuk Svoboda przybył 10 XI 2001, za panowania JKW Seniora TomBonda I. Wprowadził się do Weblandu. Do Morlandu, gdzie mieszka do dziś przeprowadził się w połowie 2002 r.
Tytuły honorowe
Już siódmego lipca 2002 diuk Svoboda otrzymał z rąk JKW Seniora eMBego tytuł barona - został od razu przyjęty w poczet arystokracji. JKW eMBe przyznał mu jeszcze tytuł hrabiego - 24 III 2003. Następne tytuły - markiza i diuka - diuk Svoboda przyjął już od JKM Artura I Piotra.
Kakuty i KUR
Od 2004 r. jest Pavel diuk Svoboda Sołtysem pierwszej wirtualnej wsi z prawdziwego zdarzenia - Kakutów. Ściśle związanym z Kakutami osiągnięciem w dziedzinie mediów jest założenie "Kakutowskiego mUgazynu Rolniczego" - w skrócie KUR-a. Jest to magazyn satyryczny, w którym diuk Svoboda sprawiedliwie i konsekwentnie "naśmiewa się" z każdego elementu życia politycznego na politycznej scenie v-państw. Dotychczas ukazały się niestety tylko trzy numery KUR-a, z których ostatni dotyczy Dnia Dziecka 2004 i jest dostępny poprzez strony wsi Kakuty.
Życie polityczne
W 2002 roku, po przybyciu do Dreamlandu, diuk Svoboda pełnił funkcje rzecznika JKW Seniora eMBego. Premier I Rządu Królewskiego od VII 2002 do VII 2003. Po zrezygnowaniu z tego stanowiska Wicepremier i szef MSZ w rządzie Edwarda markiza (obecnie diuka) Kriega. Funkcje te pełnił aż do listopada 2004. Od 4 X 2004 aż do 9 II 2005 Lord Kanclerz. Jego następcą na tym stanowisku został wicehrabia Bager. Diuk Svoboda od października 2004 pełni funkcję Lorda Kustosza.
Współzałożyciel Stronnictwa Federalnego. Do marca tego roku jego przewodniczący. Jeden z posłów Stronnictwa Federalnego zasiadających w Izbie Poselskiej za III Kadencji.
Diuk Svoboda pełni również funkcję Sekretarza Heroldii. Jemu od ponad roku zawdzięczamy umieszczanie herbów w Kancelarii Królewskiej, aktualizowanie biogramów w Rejestrze Heraldycznym, a także odkurzanie starych tarcz herbowych. Pomimo długich poszukiwań nie odnalazłem bowiem żadnych pracowników Kancelarii wspierających pod tym względem diuka Svobodę.
(zebrał Alchien de Archien)
Wywiad z Pavlem Svobodą znaleźć można na stronie 8