Daily Archives: 31 Maj, 2010

Chciałbym, aby RSiT było KS.

Siedzę na taborecie w mojej kuchni, wpycham do mych ślicznych usteczek placki ziemniaczane ze znanej rajńskiej plantacji, popijam wszystko pitnym miodem z Mikrosławii. W radio śpiewa nieznana wokalistka, a za oknem widać mnóstwo mew, nienawidzę mew.

Nagle przyszła ona Sławka, zepchnęła mnie z taboretu.

– Ty idioto, siedzisz na moim taborecie! – prychnęła.

– Ale dlaczego to nasz wspólny taboret – pocierając me lica odpowiedziałem. Na podłodze leżały pogryzione i wyplute kawałki placka.

– Oszalałeś idioto, on jest mój. To, że mieszkamy w jednym domu, nie oznacza, że muszę się z tobą dzielić. Nie chcę i nie będę. – Kopnęła mnie w brzuch i poszła.

Nie mogłem jej nic powiedzieć, ponieważ ona jest ziemią i wszystkiem przed mym idiotycznym, tatarskim pyskiem.

Dodaj komentarz

Filed under Uncategorized