Daily Archives: 2 grudnia, 2009

Prawdziwy test!

„Zaśnij, bo opowiem mamie, co się tobie w nocy śni”

Wkroczyliśmy z impetem do Nowego Londynu, miasto z pozoru wydawało się normalne, budynki stały jak dawniej, ulice też niczego sobie, czyste zadbane, katedra, pałac, gmach parlamentu, starówka – nic nie było zdewastowane. Słońce mocno przypiekało, patrząc w stronę morza ujrzeć można było tylko gęstą, białą kołdrę mgły. Załoga i wspólnicy zaczęli się coraz śmielej kręcić po nowo-odkrytym miejscu. Neverwerldczycy. Ich twarze nie zdradzały niczego, zero reakcji, emocji, właściwie to dlaczego ja się dziwie? Taka mentalność, mieszkańcy wyspy są dyskretni, dotrzymują słowa, lekko nieufni lecz ten, kto zaskarbi sobie ich przyjaźń traktowany jest, jak członek rodziny. Przedzierając się przez ogromny park w stronę archiwum państwowego i prywatnej rezydencji króla zostałem zaczepiony przez Pana H., a następnie przez jednego z Neverwerldczyków.

– Teraz jesteś u siebie, ty tu rządzisz – z naciskiem an „ty” powiedział to Pan H.

– Jak na razie to jestem na ziemi rodzinnej, mogę rządzić się na  mojej plantacji, o ile jeszcze istnieje, poza tym, to Neverwerldczycy mają na pewno jakąś władzę, której winniśmy się podporządkować! – zgromiłem H.

– Chyba oszalałeś, Karol I dawno uciekł, tak samo z resztą rządu, polityków i urzędników. TO ZIEMIA NICZYJA!!!, nie pamiętasz, jak powiedziano Ci ” To Ty jesteś największą i najbardziej rozpoznawalną wizytówką Monarchii Neverwerld na świcie”?! – wyrzucił H.

– Skąd o tym wiesz?! Kiedy przeczytałeś ten list?! – zdziwiony i zbulwersowany niemal zacząłem krzyczeć.

– Uważaj idą, ja wracam na ogon – wysyczał i uciekł.

Rzeczywiście szli, cały orszak uzbrojonych po zęby wojowników, na mundurach widać było wzory Batts’a.

– On tu jest?! – tylko ten stukot pozostawał mi w głowie, wszystko nagle stało się mniej ważne, załoga, Pan H.

Batts jesteś tu?!

***


1 komentarz

Filed under Co słonko widziało – Meduza usłyszała, Płynie Meduza płynie przez…