Monthly Archives: Listopad 2009

Po staremu?! PKR vs A-W

Sztorm zniszczył niemal wszystko. Brakowało wody, jedzenia, nawet szczury się potopiły. Morale załogi spadło do zera, na statku panowała panika, chaos, dezorganizacja. Czarne chmury nadal wisiały na niebie, a to już minęło od nawałnicy dwa dni, cała wyprawa trwa pięć. Bezsenność i strach wydrapał oblicze na wszystkich i każdym z osobna, większość z nas zadawała sobie retoryczne pytanie ” Czy warto było?”. Czując pustkę w żołądkach i suchość w gardłach dryfowaliśmy na oślep, zalane morską wodą mapy, nie były już użyteczne.  Wpływając w gęstą mgłę, którą prawie dało się kroić nożem, ujrzeliśmy słaby błysk. Jednak to nie to wzbudzało zainteresowanie załogi, lecz Pan H. jego wypoczęta twarz, wyśmienity humor i polepszające się, wbrew pozorom samopoczucie.

– Jesteśmy na miejscu, każ spuścić łódki, bo zaraz wylądujemy an mieliźnie – stwierdził, jakby oczywistość Pan H.

– Skąd wiesz?! – zapytałem zdziwiony.

– Nie ufasz mi? Poza tym wiedz, że mgły to naturalne zjawisko na Neverwerldzie, gorące powietrze znad morza zderza się z górskim, dlatego powstają mgły, a ten słaby blask, to złota wieża bazyliki Kościoła Powszechnego – spokojnie stwierdził.

– Dobrze więc, ale wiedz jeśli się pomylisz nie ręczę za siebie, moja załoga jest na skraju wytrzymania fizczynego i psychicznego – groźnie rzuciłem.

– Lepiej zrób mi herbatę z twojej plantacji – rzucił zgryźliwie.

Łodzie spokojnie przecinały morze i mgłę, aż dotarły o dziwo na piaszczystą plażę, pokrytą małymi chatkami rybaków. Znając neverwerldzki zapytałem zdziwionego mężczyznę w łachmanach o miejsce naszego pobytu, na co on zdziwony i ptrzestraszony odparł :

– To Neverwerld, a ty na pewno jesteś Windsdoor i przybywa z Tobą H.

Po czym uciekł.

Neverwerld przywitał mnie, jak za dawnych lat. Zielona wyspa, a na stokach gór krzaki herbaty i jej woń roznosząca się w powietrzu. Daleko na widnokręgu widać było zabudowania Nowego Londynu, zdziwił mnie fakt, że wszystko nadal pozornie funkcjonowało.

***

Kolejny cios w PKR, tym razem ze strony Austro – Węgier, telegraficzny skrót : ” Przestańcie się podszywać pod kogoś kim nie jesteście przebierańcy z Rotrii!”

***

W Federacji Al Rajn nadal trwa kampania wyborcza, lecz jest bardziej spokojna, opanowana niż ostatnim razem. Czyżby kryzys i tu sięgnął w tak ważnym momencie? Ewenementem jest fakt, że w kraju zjawiła się JW Sułtan, gratką dla czytelników rajńskiej prasy będzie wywiad z w/w personą i Shanami, lecz ukaże się on w najbardziej prestiżowej gazecie – ‚Emirate News’.

2 Komentarze

Filed under Co słonko widziało – Meduza usłyszała, Prześmiewcy, Płynie Meduza płynie przez…, Taniec z władcami, Za burtę z nim!

Mewy i sępy.

„Odpłynęliśmy, cumy zrzucone, statek wyrusza wprost na słońce, od którego bije jasny blask. Marynarze nadzwyczaj zdyscyplinowani i posłuszni, majtkowie biegają po pokładzie i szorują każdy kąt, zapasów mamy dużo. Wystarczą nam do końca podróży, na Neverwerldzie zaopatrzymy się w świeżą wodę i żywność, a co najważniejsze moi rajńscy koledzy napiją się herbaty z „Herby thea-y”. Stojąc na mostku kapitańskim i patrząc na szybujące i obrzydliwie skrzeczące mewy, nie zauważyłem jak podszedł do mnie Pan H.

– To oznaka, że nadal jesteśmy blisko Chattycji – rzucił od niechcenia,

– Wiem, cieszę się, że tu jesteś. Podziwiam też to, że przypłynąłeś do mnie aż ze wschodu, by wyruszyć na Neverwerld – zacząłem się zwierzać.

–  Rozkaż płynąc bardziej na zachód, szybciej dopłyniemy – powiedział i tajemniczo się oddalił.

Daleko na zachodnim krańcu horyzontu rysowała się granatowa poświata, przeplatana jasnymi błyskami. Sztorm. Wiatr zaczął dąć coraz mocniej, huk wydawany przez żagle jeszcze bardziej potęgował strach i obłęd.

– Żagle zwinąć!

***

Tak , jak obiecałem, dziś prezentujemy w vświecie szkołę w Rzeczpospolitej Sclavinii i Trizondalu. Wyższa Szkoła Administracji i Dyplomacji, jest miejscem gdzie można znaleźć wspaniałych wykładowców, zdobyć gruntowne wykształcenie i prestiż. Statek Meduzy oczywiście poleca tą uczelnię.

***

Krótkie streszczenie niedawnej adhortacji Hadriana I : ‚Głupcy, albo się zmienicie zdanie co do Rotrii, albo spłoniecie w vpiekle!!’

Dodaj komentarz

Filed under Co słonko widziało – Meduza usłyszała, Poczytaj mi jeszcze, Płynie Meduza płynie przez…, Taniec z władcami, Za burtę z nim!

Na południe kurs! – o wyprawie, WSW i początku dochodzenia.

Para buch, śruba w ruch.

O 12:oo czasu chattyckiego wypłynęliśmy z portu w Gharfurze. Wiatr wiał z południowego – zachodu, morze delikatnie zmarszczone zapowiadało piękną podróż. Idealnie, lepszych okoliczności nie mogliśmy sobie wymodlić u bogów. Załoga podśpiewując radosne szanty pod nosem rwała się do pracy. Kajuty były w 100% gotowe do transportowania akt, dokumentów i źródeł do Chattycji. Aura podniecenia osiągnęła apogeum podczas zrzucania cum, w trakcie rzucania z pokładu na ląd i odwrotnie życzeń powodzenia, wspaniałej pogody i owocnej wyprawy, zza pleców marynarzy wynusunął się on – Pan H.

– Witaj Adrian, jestem. – szepnął Pan H.

– Tak będzie lepiej. – odrzekł Adrian.

***

Zanim przejdę do dalszych relacji z podróży, muszę wspomnieć, że w Zjednoczonych Emiratach Chattyckich powstała nowa szkoła wyższa, pierwsza szkoła prywatna w Federacji Al Rajn, a mianowicie Wezyrska Szkoła Wyższa. Wszytskie materiały zdobyte podczas wyprawy zostaną przesłane właśnie do niej, na chwałę Wezyra, Chattycji i nauki.

***

Kolejną wiadomością niech będzie fakt, iż SM podejmuje śledztwo dziennikarskie, które będzie dotyczyć tak zwanej „starej grupy” w Al Rajn, szczegóły omówimy w kolejnym numerze.

***

2 Komentarze

Filed under Co słonko widziało – Meduza usłyszała, Poczytaj mi jeszcze, Płynie Meduza płynie przez…, Taniec z władcami

Wypływamy!

Redakcja ‚Statku Meduzy’ z radością zawiadamia, iż dzięki uprzejmości JE Malika – al – Mulka rozpoczęła się pierwsza chattycka eksploracja naukowo – przyrodnicza. Dowiedzieliśmy się, że jej celem będzie wyspa Neverwerld, na której znajdowało się niegdyś państwo – Monarchia Neverwerld, rządzona przez Karola I Nevera. Po opuszczeniu kraju przez władcę, nastąpił okres anarchii. Próby ratowania wyspiarskiej państwowości podjął Adrian Trydencki (MSZ i MNiK Monarchii), jednak okazały się one niewystarczające i nie udało się zaktywizować obywateli. Do chwili obecnej organy państwowe są w znacznym stopniu rozłożone, nie ma na wyspie władzy centralnej i rządu. Ponadto, Szejk postanowił odszukać w archiwach dokumenty i akty na temat historii jego rodu, ja i ratować zapomnianą już w mikroświecie plantację herbaty neverwerldzkiej – „Herba thea”, która była jego własnością. Należy dodać, że na wyspie znajdują się również inne cenne i zbudowane przez Trydenckiego obiekty, min: Galeria Narodowa, Muzeum Narodowe, Filharmonia, etc. Eskapada chattycka nadzorowana właśnie przez Adriana ma ochronić wszystkie dobrodziejstwa kultury, nauki, sztuki, państwa i przyrody przed niszczeniem, zapomnieniem, pogłębiającą się degradacją oraz ochronić pokój w mikroświecie.  Poniżej zamieszczamy dekret Wezyra z dnia wczorajszego.

„Wyrażam zgodę na przeprowadzenie ekspedycji naukowo-przyrodniczej prowadzonej przez Jego Ekscelencję Szejka Adriana Trydenckiego herbu Windsdoor w celu pozyskania jak największej liczby informacji odnośnie ziem Monarchii Neverwerld oraz odzyskania dokumentów rodowych rodziny Windsdoor. Wyrażam również zgodę na sprowadzenie do kraju niezbędnych dla potrzeb nauki informacji na temat kultury i przyrody Monarchii Neverwerld. W celu realizacji misji oddaje pod komendę Szejka Adriana Trydenckiego Wezyrski Okręt Flagowy „Al-Mehhara”, nich mu dobrze służy i nigdy nie zawodzi. Pozwalam skompletować załogę niezbędną do badania wspomnianych terytoriów.

Udzielam błogosławieństwa Kapitanowi oraz załodze WOF Al-Mehhara i oczkujemy szybkiego powrotu do domu ze szczęśliwą nowiną.”

Wyprawa wypływa z portu dziś o o godzinie 12:00 czasu lokalnego.

Dodaj komentarz

Filed under Co słonko widziało – Meduza usłyszała, Poczytaj mi jeszcze, Płynie Meduza płynie przez…

Tworzymy nową epopeję!

Wspaniale! Wreszcie ktoś wpadł w Federacji Al Rajn na genialny pomysł ożywienia kulturalno – obywatelskiego. Szanowny Ekscelencja Mulk w całym swym dostojeństwie rozpoczął prace nad nową Rajńską Powieścią Narodową. Ten zryw geniuszu, który bardzo rzadko, a właściwie nigdy Go nie opuszcza, zaktywizował Rajńczyków. Statek Meduzy pozwoli sobie opublikować to co obywatele napisali do tej pory.

Wschodzące słońce obudziło go niczym, piejący o świcie kogut. Niemniej jednak koguta w pobliżu nie było. Azziz przetarł oczy i ujrzał pobojowisko na którym jeszcze wczoraj przyszło mu walczyć z wojskami Rotryjskim. Sprawdził czy jest cały. Był cały. Długo nie czekał, ociężale podniósł się z trawy, zabarwionej czerwienią krwi i powędrował do pobliskiej wioski. Nad jego głową krążyły złowieszczo czarne kruki, przeraźliwe kracząc. Zmęczony mężczyzna wlokąc noga za nogą po przeoranej mieczami, lancami i toporami ziemi, ziemi która niegdyś należała do niego, z dziada pradziada. Niegdyś żyzne pola i pastwiska zamieniły się w świadków wojny i hańby armii. Prowadząc rozmyślania Azziz dotarł do wioski, nad którą górował olbrzymi klasztor z dzwonnicą. Z wielkiej starej i zakrzywionej dzwonnicy na kilometr dobiegało bicie wielkiego złotego dzwonu. Dzwon ów został wykonany po wytopieniu go u miejscowego ludwisarza ze złotych zębów wiernych, którzy w dobie panowania Wielkiego Sułtana oraz wszechmocnego Strażnika cnót wszelakich nie byli wstanie zaoferować niczego więcej. Niegdyś dzwon bił na chwałę narodu, chwałę zwycięstw, chwałę wodzów. Dziś było inaczej. Bił ciszej najpierw jakby prosząc o antencję, potem jakby błagalnie o pomoc, ratunek. Azziz liczył iż spotka tu niedobitki Rajńskiej armii, przeliczył się. Najwidoczniej wszystkich wybito co do nogi. Z całej zawieruchy pamięta że bito gęsto i srogo. Pamięta że sam bił srogo wszystkich którzy jechali w przeciwną stronę niż jego koń… jego zadumę przerwał nagle przerwała rudowłosa, niewiasta przypominająca lokatorki podmiejskich zamtuzów. Tajemnicza rudowłosa, piwnooka niewiasta w średnim wieku, o długich ponętnych nogach, które wydawały się być na 2/3 jej wzrostu. Znana była w okolicy nie z imienia czy wyglądu twarzy, który zawsze skrywał punikel długich i gęstych włosów, lecz z okrucieństwa, spisków oraz swojej przepiegłości. Była to kobieta demoniczna na której widok niejeden potencjalny szarak popuściłby ze strachu w galoty. Azziz jako jedyny mężczyzna nie bał się rudowłosej Dali i regularnie w niedzielne popołudnia przyjmował jej zlecenia na unicestwienie każdego kto miał nawet najmniejsze szanse aby pozbawić ją wpływów. Tego dnia żar lał się z nieba choć zegar na dzwonnicy wskazywał wpół do czwartej popołudniu. Słońce niemiłosiernie paliło bruk, po którym mężczyzna ciężko stąpał. Kurz unoszący się w powietrzu przyklejał się do krwawiących ran, ból doprowadzał Azziza do furii. Zrzucona na pobojowisku zbroja odsłaniała teraz poszarpane i postrzępione ciało, które próbowało się skryć za marnym odzieniem z lnu. „

 








1 komentarz

Filed under Co słonko widziało – Meduza usłyszała, Cooltura, Poczytaj mi jeszcze

Fraszka o Shanach, czyli opowieśc krótka o poczynaniach Najjaśniejszej.

Pewnego niedzielnego, dodajmy listopadowego, popołudnia. Pewna Pani, jak to bywa wiecie, z nosem w pudrze, szminką na ustach, po zjedzonym obiedzie poszła na spacer. Długo chodziła wśród palm daktylowych, kokosowych, krzaków herbaty i kakaowców, aż wpadła na pewien pomysł. Po czym normalne, jakby nigdy nic wróciła do swojego pałacu, zasiadła na aksamitnym fotelu, wzięła do ręki złoto-diamentowe pióro i pergamin, i zaczęła pisać.

Myśli biegły w jej główce, jak stada gepardów goniących biedną antylopę gnu, wznosiły się na wyżyny najwyższej filozofii, jak sokoły wędrowne zasiadające na szczytach minaretów. Pergamin z każdą chwilą stawał się coraz bardziej pełny, mnóstwo zapisków, literek, cyferek, asygnat. Po skończonej pracy, ocierając pot z czoła Pewna Pani oddała swojemu słudze dokument, służyna ten opublikował go w pewnym bardzo ważnym spisie. Wszysycy mieszkańcy i sąsiedzi byli wielce oburzeni poczynaniami Pewnej Pani.

– Jak ona śmie, toż to prawdziwa obraza ! – wrzeszczała pomarszczona, niczym jabłko Esmeralda,

– Pewna Pani Powiedziała co wiedziała, a miała się zmienić – krzyczał Jednoręki Kurt,

– Dajcie spokój, zaraz z wszystkimi tak zrobi, więc po co te nerwy. – wszystko podsumował Ernest.

Nagle wśród społeczności zapanowała trwoga, bo co będzie dalej, może Pewna Pani ubezwłasnowolni wszystkich, tak jak zrobiła to z  S-mi. –  Nie możemy na to pozwolić, ludu pokaż żeś roztropny!!! – manifestowali inni – Chcemy praworządności, dyktat won! – skandowali drudzy.

Całe zamieszanie wywołał przecież mały papierek z tekstem:

”                                                                                                  Dekret Pewnej Pani

Art. 1.
Na mocy przysługującego mi prawa mając na uwadze dobro wspólne ogółu, przyszłość narodu Shanów oraz ich kraju postanawiam w dniu dzisiejszym odsunąć od władzy Księcia Shanii Cristo at Rabaniego i przejąć pełnię władzy nad tym krajem autonomicznym wchodzącym w skład Federacji Al Rajn.

Art. 2.
Władzę nad Księstwem Shanii przejmuję na czas nieokreślony i ustanie ona z chwilą wyłonienia nowego władcy.

Art. 3.
Dekret wchodzi w życie z chwilą jego ogłoszenia.”

2 Komentarze

Filed under Taniec z władcami, Za burtę z nim!

Ramię w ramię z Pauliną I.

Przeprowadzony w siedzibie ‚Statku Meduzy’ dn. 2009-11-20

O starej kadrze, wrogach i Król. Elderlandu, o bp. Miotke i nowych Rotryjczykach – wywiad Trydenckiego i Ivette z Hadrianem I.

Adrian Trydencki: Witam JŚ!

Hadrian I: Cieszę się, że zostałem poproszony o to spotkanie. Miło mi bardzo.

Paulina zw Ivettą: Nam również jest bardzo miło móc rozmawiać z tak niesamowitą osobą.

A.T :  Co zamierza zmienić JŚ w dotychczasowym wizerunki PKR i jak?

H I: Wizerunek PKR poprawia się, jak słyszę z dnia na dzień, co mnie bardzo cieszy. Będziemy się starali uaktywnić naszych Prymasów w krajach konkordatowych.

A.T : Może JŚ zdradzić kto tak twierdzi?

H I: Ja sam, między innymi (delikatny uśmiech), raczej nie widać otwartej wrogości wobec nas.

P.I: Raczej nie widać? Może to tylko przykrywka przed pełnym antypatii powitaniem które być może się szykuje?

H I: Ale Morze jest głębokie i szerokie, kto wie, co się czai w jego głębinach. Może tak, a może nie.

P.I: Jakie zamiary macie? Wiele osób patrząc na Rotrię pierwsze co to się załamuje, drugie zaczyna szydzic a trzecie nawołuje do nienawisci wobec waszego kraju.

A.T: Ponad to, wiele osób oskarża was o profanację realnej religii.

H I: Jakie zamiary? Chcemy przyjaźni z wszystkimi krajami mikroświata. Panstwo Kościelne ma za zadanie przypominać o wartościach chrześcijańskich w wirtualnym świecie, oraz ma szerzyć pokój. Profanacja realnej religii – ja prosze o wskazanie konkretnie, jakimi działąniami? Nigdy nie negowaliśmy prymatu Kościoła realnego.

A.T: Czy ma JŚ pozwolenie od biskupa, by „szerzyć” religię w vświecie i wypowiadać się o dogmatach itp?

H I: Nie mam oficjalnego pozwolenia, bo mi niepotrzebne (uśmiech).

/ bez zaproszenia do biura wtargnął bp. Miotke, na końcu wywiadu zapoznają się Państwo z nieoficjalną rozmową Trydenckiego z Miotke/

A.T: Rozumiem, a co z sojuszem z KE?

H I: Sojusz upadł. Niestety, struktury iformatyczne KE nie działają, na Centuriona – system gospodarczy – czekaliśmy bardzo długo i nie zobaczyliśmy go na oczy. Wtedy pojawiła się szansa innej Unii, na lepszych warunkach, z Tokugawą. Nie wypaliła ta próba, ale ostatecznie sojusz z KE upadł. Nie obwiniamy striny Elderlandzkiej, nasze stosunki nie sa obecnie najgorsze.

AT: „najgorsze”? czyli coś zmieniło się tak?

H I: Cóż, trudno mi orzec. Nie rozmawiamy właściwie z władzami KE, oni są zajęci odbudową strony.

A.T: Co ma do powiedzenia JŚ w związku z przyjęciem znowu w łaski ekskomunikowanego i potępionego przez PKR Michała Miotke?

H I: Michał Miotke został ekskomunikowany, to orawda i to moją własną ręką. Zdołał przekonać mnie do tego, aby mu ponownie zaufać.

A.T : Czy można mówić o pełnym zaufaniu do bp. Miotke?

H I: Nie w 100%, ale w 99,9% tak.

P. I:A co będzie jeżeli Miotke jednak nadużyje zaufania JŚ?

H I:Wtedy będzie kiepsko. Stracimy system.

P. I:Czy Rotria według Jś ma na dzień dzisiejszy jakiś wrogów z którymi prowadzi zimną wojnę? Czy według JŚ istnieje jakiś kraj który niezbyt za Rotrią przepada – jeśli tak to dlaczego tak jest?

H I:Nie, takich wrogów nie ma. Nie pała do nas sympatią Samnuda.

A. T: Dlaczego na wyższe urzędy nie mianuje się niższych stanowiskiem kapłanów, którzy mają tylko jedno – rotryjskie obywatelstwo?

H I: Kiedy zasłużą na to.

A.T: Więc jak na razie nikt nie zasłużył ?

H I: Jak na razie nie, bo niższe duchowieństwo składa się w większości z osób, które przybyły do nas miesiąc temu (lekko szyderczy uśmiech).

Nieoficjalna rozmowa z bp Miotke.

Miotke: Hej,

Adrian Trydencki: Hej

M: Jak Twoja działalność dziennikarska?

A.T: Prowadzę właśnie wywiad, na który przyszedłeś. Chciałbym, aby był uczciwy.

M: Więc?

A. T: Nie chciałbym abyś odpisywał za JŚ lub podsyłał mu wypowiedzi, poza tym ten wywiad miał być poufny i nikt nie poinformował mnie o przybyciu innych osób.

M: Poufny? Przesłuchanie, tak?

A.T: Nie, wywiad, a to jest różnica.

M: Ja nie mam zamiaru ingerować, tylko czytam.

A. T: Nadal wg mnie jest to niesprawiedliwe.

M: W związku z ?

A. T: Z tym, że nikogo nie uprzedziłeś, że przybędziesz.

/po wymianie tych zdań bp. Miotke opuszcza biuro/.

Serdecznie dziękuję Paulinie Ivette, redaktor naczelnej NCzasu, za pomoc w przeprowadzeniu wywiadu. Życzę ogromnej poczytalności NCzasowi i Meduzie oczywiście. Jeszcze raz Paulino wielkie dzięki.

3 Komentarze

Filed under Co słonko widziało – Meduza usłyszała, Głową w mur, Prześmiewcy

Kostnica – blok drugi

Dnia wczorajszego odbyła się „koronacja” nowego patriarchy Państwa Kościelnego Rotria, Hadriana I. Na uroczystość przybyły osobistości z różnych stron świata, między innymi przedstawiciele Rzeczpospolitej Sclavinii i Trizondalu, Triumwiratu Erboki.

Po uroczystej homilii bp. Miotke rozpoczęła się rytuał nałożenia tiary oraz mowa tronowa Hadriana I. Po czym rozpoczęła się część półoficjalna, która była jednak „ocenzurowana” przez szanownego brata Least’a.

Pozwoliłem sobie, jako dziennikarz, zadać dwa pytania JŚ Hadrianowi, mianowicie o to, jak PKR zamierza wyjść z impasu i zyskać sobie dawny prestiż oraz dlaczego do łask przywrócono bp. Michał Miotke.

Ta druga kwestia wymaga rozbudowania, dla jaśniejszego przedstawienia sytuacji. Mianowice bp. Miotke został wyklęty przez dawne siły rotryjskie min. za zamach na rządzących oraz zawieszenie strony www. Od pewnego czasu, mianowicie po upadku Cesarstwa Tokugawy, osobistość ta pełni wysokie urzędy w Państwie Kościelnym, dlatego wzbudziło we mnie to pewną ciekawość, którą chciałem zaspokoić zadając pytanie o szanownego Michała.

Ostro zareagował na to niejaki Least, który oskarżył mnie o subiektywizację i w domyśle o fałszowanie historii Państwa Rotrii. W pewnym momencie również utrudniał wypowiadanie się nowo-obranemu Patriarsze, zarzucił mnie on również to, że pamiętam tylko złe czyny dokonane przez bp. Miotke. Least nie zwrócił niestety odpowiedniej uwagi na to, iż wielokrotnie podkreślałem, że szanuję i poważam bp. Michała.

Atmosfera na spotkaniu zaczęła robić się toksyczna. Co najdziwniejsze Patriarcha w swojej mowie obiecywał, że PKR zmieni ton i sposób prowadzenia polityki, jednak musimy chyba na to długo poczekać.

Osobiście odebrałem reakcję brata Leasta, jako próbę wprowadzania cenzury, zamach na wolność słowa i prasy. Kolejny raz bardzo się zawiodłem na postawie i kolorycie PKR. Mam natomiast nadzieję, że po opublikowaniu tego artykułu dostojnicy Rotrii nie będą mi grozić swoimi „pomocnikami” z Królestwa Elderalndu, jak miało to miejsce wcześniej.

Dodaj komentarz

Filed under Głową w mur, Taniec z władcami, Za burtę z nim!