To takie tragiczne, że Rotrii nie lubią w PKR. Czuję już, jak mi się serce kraje, krwawi i jestem wstrząsany konwulsjami.
– CZY MOŻECIE SOBIE TO WYOBRAZIĆ?! ROTRII NIE LUBIĄ W RON! – spazmatycznie wyję uderzając mą głową o mój dystyngowany kaloryfer w Nowym Londynie oraz wyrywam sobie me siwe włosy. – Jak śmiecie jej nie lubić?! Ona jest sensem mojego życia, jedynym powodem mojej egzystencji! O klękajcie narody! – wzywając pomocy strąciłem wazon ze storczykiem z parapetu, omal nie spadając z okna. Moje wnętrze przeżywa nieopisany i szaleńczy ból, który niemal rozrywa członki mojego ciała. – Oddam wszystko, konia z rzędem też, tylko zmieńcie swój stosunek do PKR! Nie jestem w stanie pojąc, dlaczego jej nienawidzicie?! Jest ona przecież ucieleśnieniem zacności, cnót wszelakich i lubości szeroko pojętej. PKR jest jak zorza poranna, wskazująca mi drogę do domu z umęczeń w pobliskiej kaplicy. Jakiż olbrzymi piorun złości przeszył me ciało, gdy dowiedziałem się, gdy niejaki Chojnacki skrytykował Hadrianka, o nie! Jak śmiał, wygnać dostojników rotryjskich ze swoich posiadłości. Boże ukarz go piorunem siarczystym, ognistym i krwistym. Lecz, o niebiosa Hadrianek Pierwszynek pokazał mu gdzie pieprz rośnie, bo powiedział : „Nie chcą mnie – nie wpycham się.”. Jego gromowładne słowa zniszczyły podwaliny opozycji w RON, bądźże wychwalony Hadrianku, jedny przywódco prawdy w vświcie. Amen.
****
Wyniki sądu w PKR nt. „Statku Meduzy”, są o dziwno, sprawiedliwi i postępowi Rotryjczycy, którzy są samokrytyczni i widzą błędy swojej władzy, lecz jest też człowiek, który twierdzi, że „Statek Meduzy” jest fałszywy. Wiecie kto to?! Ja wiem jest to…….HADRIANEK PIERWSZYNEK! O nie! Chyba muszę zawiesić moją gazetę, gdyż ojciec i przywódca prawdy ma inne zdanie.
****
– Kim jesteście? – rzucili w moją, naszą stronę.
„Odpłynęliśmy, cumy zrzucone, statek wyrusza wprost na słońce, od którego bije jasny blask. Marynarze nadzwyczaj zdyscyplinowani i posłuszni, majtkowie biegają po pokładzie i szorują każdy kąt, zapasów mamy dużo. Wystarczą nam do końca podróży, na Neverwerldzie zaopatrzymy się w świeżą wodę i żywność, a co najważniejsze moi rajńscy koledzy napiją się herbaty z „Herby thea-y”. Stojąc na mostku kapitańskim i patrząc na szybujące i obrzydliwie skrzeczące mewy, nie zauważyłem jak podszedł do mnie Pan H.
Redakcja ‚Statku Meduzy’ z radością zawiadamia, iż dzięki uprzejmości JE Malika – al – Mulka rozpoczęła się pierwsza chattycka eksploracja naukowo – przyrodnicza. Dowiedzieliśmy się, że jej celem będzie wyspa Neverwerld, na której znajdowało się niegdyś państwo – Monarchia Neverwerld, rządzona przez Karola I Nevera. Po opuszczeniu kraju przez władcę, nastąpił okres anarchii. Próby ratowania wyspiarskiej państwowości podjął Adrian Trydencki (MSZ i MNiK Monarchii), jednak okazały się one niewystarczające i nie udało się zaktywizować obywateli. Do chwili obecnej organy państwowe są w znacznym stopniu rozłożone, nie ma na wyspie władzy centralnej i rządu. Ponadto, Szejk postanowił odszukać w archiwach dokumenty i akty na temat historii jego rodu, ja i ratować zapomnianą już w mikroświecie plantację herbaty neverwerldzkiej – „Herba thea”, która była jego własnością. Należy dodać, że na wyspie znajdują się również inne cenne i zbudowane przez Trydenckiego obiekty, min: Galeria Narodowa, Muzeum Narodowe, Filharmonia, etc. Eskapada chattycka nadzorowana właśnie przez Adriana ma ochronić wszystkie dobrodziejstwa kultury, nauki, sztuki, państwa i przyrody przed niszczeniem, zapomnieniem, pogłębiającą się degradacją oraz ochronić pokój w mikroświecie. Poniżej zamieszczamy dekret Wezyra z dnia wczorajszego.