Czekoladowa RSiT + tekst Lichtensztajna!

Ludy, narody RSiT są bardzo dumne, udowadniano to tysiące razy. Najlepszym i najjaskrawszym przykładem tego jest ostatnie odłączenie się od Sarmacji, mam sentyment do Sarmacji, ponieważ po tysiąckroć nazywano mnie sarmackim szpiegiem. Niestety dla niektórych nie byłem szpiegiem, choć KS mogłoby wiele zyskać dzięki temu. Ostatnio na podwórku vświata zdarzyło się wiele, a najwięcej w bramie nr.76 przy ulicy Postsarmacka. Suwerenność i niepodległość to małe symptomy wbijanie sobie do głowy pawich piór i wypinania muskuł przed Rsitańczyków.

Najwspanialszym przykładem dziwactw, pstrokacenia i wystawiania sztuki pt. „wieś tańczy i śpiewa” jest nowy nabytek Jana Dmowskiego, prywatnie mojego vojca. Na początku swej kariery funkcjował, jako w/w persona, w amoku koligacji wstąpił do rodziny Potockich, a od niedawna stał się prawdziwym vŻydem. Jest AZARIASZEM, tak ma na imię. Mamy więc niebywały, unikalny twór imiennonazwiskowo-literacki na skalę vglobu. Jana Azariasza Dmowkyego i Potockiego.

Kolejnym wysublimowanym osobnikiem jest Krzysio Poland. Niegdyś nieporadny i zagubiony, a dziś robiący karierę, jako członek męskiego rodu – SOKOŁOWICZÓW. Niemal, jak w Rotrii, tam również ojcami, matkami, dziadkami i babkami są mężczyźni. Twór niezwykle ciekawy, lecz przegrywamy w pierwszeństwie z PKR.

Reasumując RSiT jest jak czekolada, albo zjemy ją od razu w całości, zakrztusiwszy się jej klimatem, albo będziemy ją w skupieniu konsumowali po kawałku.

Tekst dla Liechtensteina

Harce i swawole, hulanki i przytupy,a w tle wybory elektora.

Przybywając na uroczystość w futrze z piżmowoła i kapeluszu z najprzedniejszego rodzaju norem i butach z ekoskóry, chciałem zaprezentować bogactwo RsiT, która niedługo się odłączy od świętego przybytku, przybyłem by wesprzeć partyzantkę teutońską i  głównie pod dyktando Michaela v. L.

Nastrafiłem na wspaniałe przywitanie,  w którym dowiedziałem się, że nie warto mieć PC, a tylko lapka, bo znim, jak z najwierniejszym przyjacielem, będzie można używać na dachu w czasie burzy oraz listwa jest bardzo użyteczna, bo posiada bezpieczniki.

Następnie przeprowadzono ciężkostrawne przemówienie, pełne pompatycznych określeń i słów przysługujących tylko arystokracji i ludziom dobrze sytuowanym.

Najpierw na piedestał przedostał się kaxiu *wpisz dane poprawne, bo ja poza słowem Wojciech wsyztsko pomylę*stwierdził, że należy „lać gellońskich chujów w pysk”, bo :

  1. Mają najbardziej zabagnione bagna w v-świecie,
  2. Babka Skarbniq’owa „koza matylda” (aż ciśnie mi się na usta, by powiedzieć Skarbnikowa) puściła się z gellońskim dziadkiem.  Tym samym Skarbniqow jest hybrydą.
  3. Są pro – kefaszystowscy i – starosarmaccy.

Następnie przyjaciel Teutonii  v. L. wyrzekł się swojego gellonizmu, dlatego że teutońskie zwierzęta i teutońska  przyroda doznawały wielu obelg od gellońskich Gellonów.

Po czym zbulwersowany Votus stwierdził, że Gelloni to dendrofile i nekrofilie i najlepiej ich [Gellonów przyp. Red.] jeść w panierce. Wtórował mu Kwazi, który znany ze swej znajomosci medycyny stwierdził, że gellonstwo to inaczej „zajebiście popierdolona przypadłość gelloństwo pospolite”.

1 komentarz

Filed under Co słonko widziało – Meduza usłyszała, Głową w mur, Poczytaj mi jeszcze, Prześmiewcy, Taniec z władcami

„Ale Patryk I Labacki urwał”!

Moimi wielkimi idolami, których należy naśladować były:

1. Piotrusiowo,

2. Alahonowo, Edeland, itp.

3. Samunda.

Dlaczego trzeba ich naśladować? Otóż moi Mili nikt nie zaskakuje tak surrealistycznymi pomysłami, ideami, zasadami i normami. Nie każdy robi mnóstwo błędów ortograficznych i interpunkcyjnych, nie każdy chce rozpętać  v-światową zawieruchę oraz nie każdy modli się do baobaba.

Wczorajszego wieczoru dostałem wiadomość, dziś ją odczytałem. Niby zwykły mail, wysłany na zwykły adres mailowy. Nadawca: przyjacielmeduzy@interia.pl temat : cześć.W dalszej części mogę się dowiedzieć o nienawiści do Komorowskiego (tego z reala), „chujni w RSiT” oraz co najciekawsze o NATANII!!

Więc powiedzmy sobie co nieco właśnie o niej. Nie można ukrywać, że państwo to powoli zbierało się do odpłynięcia, a może właściwie odpłynęło w mikroświatową przestrzeń dla zamarłych państw. Unia Mikrooceanii nie zdołała jej wskrzesić, OPM również się nie popisało. Wszystko wskazywało na uroczysty pogrzeb prochów w owiniętych w królewską, natańską flagę.

Jednakże wspaniały mail od „Fana Meduzy” mnie sprowadził do pionu i wytarł brutalnie łzy z moich zapuchniętych policzków i czerwonych od płaczu oczu. Otóż słuchajcie:

1. Patryk I Labacki urwał urwaną nazwę urwanego kraju, który teraz przez swą urywaśność powinien się zwać „Ktoś powiedział, że: jak Natania reaktywuje się po raz 3 to Patryk I Labacki nazwie ją – Wielkie Święte W Kosmos Wyjebane Cesarskie Królestwo Natanii”.

2. http://www.natania.idl.pl/- nowa strona Natanii, a wróćżesz CESARSTWA NATAŃSKIEGO! czego się możemy dowiedzieć z przygód frywolnych na forum? Ani tego, że Patryk I Labacki jest pokeminem, jak sam się określił i ewoluował z króla w cesarza. Ważną informacją, która musi być podana do wiadomości publicznej jest fakt” puchnięcia rzyci” Szanownemu von Lue.

3. Wnioski:

Wniosek jest jeden, no może dwa. Do Ces. Natańskiego płynie Meduza, by mącić, kręcić i szydzić. Wniosek dwa: cieszę się, że Natania powraca, bardzo się cieszę 😉

4. PS: Fanie Meduzy możemy zostać przyjaciółmi. Ohhh, jakież to słitaśne, c’nie?

5 Komentarzy

Filed under Co słonko widziało – Meduza usłyszała, Płynie Meduza płynie przez…, Taniec z władcami

Cyrk dwa

Ohh! Prosz Państwa, niech Państwo spojrzą, jakże ta scena wiruje dokoła. Czyż te kolory nie wybałuszają Wam oczu? Ta męta biel, ciemny niebieski i krwista czerwień w szaleńczym tańcu przyprawia Was o mdłości? Odskoczmy teraz na lewo, spójrzmy! O! W tej klatce stalowej, szarej widzimy zdechłego orła. Fetor jego rozciąga się po całej arenie, wydzierając się dyskretnie na osiedla.  Nie jest tak najgorzej, przecież dumnie nad nim prostuje się śnieżnobiały jednorożec. W całej swej okazałości z przytupem kopytem w pręty manifestuje swą cudowność.

Po prawej stronie, lekko podpita biega cudaczna tchórzofretka. Jej szyję spowija tajemnicza, złota obroża. Dzierżmy w dłoniach lornetki i lunety Mości Państwo i skierujmy je na ten przedziwny twór natury. O mamma mia! Krzyknijmy! Przecież pisze tam „Wściekła tchórzofretka Felix „, uciekaj kto zdrów jeszcze i cały. Szybko na trapez, znajdziemy tam bezpieczne miejsce dla Mości Państwa.

Nieoficjalne wyniki
Głosowało:41
Na pytanie „Czy wyrażasz zgodę na rozwiązanie unii Księstwa Sarmacji i Rzeczypospolitej Sclavinii i Trizondalu?” obywatele odpowiedzieli:
Na Tak: 30
Na Nie: 9
Wstrzymało się: 2
*Wynik referendum NIE JEST wiążący poprzez frekwencję poniżej 50%.

Nawet jakby było 100% to by był niewiążący – bo decyduje Książę jako suweren RSiT a nie Naród Sarmacki. Więc to tylko konsultacje od samego początku.

Dodaj komentarz

Filed under Co słonko widziało – Meduza usłyszała, Głową w mur, Poczytaj mi jeszcze, Prześmiewcy

Chciałbym

Naprawdę chciałbym się użalać nad Samundą, mam ku temu szczere chęci ku temu. Zaparzyłem sobie koper włoski, by rozpocząć pełne boleści udręczenie od środka, w odtwarzaczu włączyłem Dodę, by się nie cieszyć, a płakać odmawiałem sobie przez cały dzień pokarmów, by poczuć, jak to jest być biednym i zapomnianym mieszkańcem Samundy.

Nic z tego, poszedłem dalej, klęczałem pół dnia na grochu -nic, uderzałem głową w kaloryfer – nic, wziąłem lodowaty prysznic – też nic. Wyprowadziłem więc wniosek, że nie ma nic gorszego niźli bycie Samaudczykiem.

Dlaczego?

1. Nikła aktywność w państwie,

2. Brak sojuszników strategicznych,

3. Opinia krzykacza i pieniacza,

4. Porównania literackie typu: Svensson = Alah, Alan i reszta,

5. Samunda to Samunda.

Dlatego, by wspomóc los bratniej Samundy postanowiłem nadać im nagrodę miesiąca:

SAMUNDA ZOSTAŁA SMALCEM MIESIĄCA

Dodaj komentarz

Filed under Głową w mur, Prześmiewcy

Unia personlana

Dziś dla Was obrazek 😉

Dodaj komentarz

Filed under Prześmiewcy

Zdechniesz

„”Mama umierając przepisała mi cały swój majątek. Łącznie z domem, działką, malutkim poletkiem obok wodospadu i akcje kolei. Dowiedziałem się również, że w skład majątku wchodzi las, a właściwie puszcza.  Po kilku dniach mama zmarła, cierpiała na nieznaną chorobę, nikt nie zdołał jej pomóc, nawet wróżka z Winktown.

Odczekałem okres żałoby, załatwiłem wszystkie formalności i wyruszyłem do lasu, z myślą, że jeżeli drzewa w nim okażą się zdrowe i silne, będę mógł je wykorzystać do przemysłu kolejowego. Oczywiście wścibska sąsiadka wychylała się zza okna i non stop biadoliła, że moja matka też tam chodziła i w końcu umarła. Puściłem jej paplaninę mimo uszu.

Założyłem wygodne buty trekkingowe, plecak ze stelażem i ruszyłem przed siebie.

Las był mroczny, ciemny, gęsty. Co dziwne nie było w nim wielu ptaków, ale za to z lubością harcowały dziki, na co wskazywały wyrywy w ściółce. Zapuszczałem się coraz głębiej, malownicze prześwity słońca muskały mnie w oczy, a nos rozkoszował się sosnowymi olejkami eterycznymi. Czułem, że oddycham, że żyję.

Im dalej w las tym więcej drzew. Nagle, zobaczyłem w oddali wielkie ognisko i tańczących ludzi wokół niego. Nad ogniskiem wisiał garniec, a w garncu ktoś się gotował, słychać było krzyki:

Gotujący: – Smaż się w piekle, smaż idiotko!

Gotowana: – Tom przecież ja, ta co uciśnionych ratuje i wyzwala,

Gotujący: – Zdechniesz w garncu tym!!

Gotowana: – LIBERTAS OMNIA VINCIT!!

Gotujący: Zdechła, idziemy.

I poszli.

*****

Z informacji najświeższych książĘ sarmacjI na forum RSiT zapowiedział, że wizja odłączenia mu się nie podoba i nie pozwoli tak „łatwo” odjeść RSiT, więc w całym swym majestacie stwierdził, że to obywatele sarmacjI, a nie RSiT mają prawo decydować o zerwaniu unii. Do tego pokracznego, kaczego tańca dołaczył koraB, który po wynikach referendum zaskarżył prezydenta RSiT, Jana D. Potockiego o to, że działa na szkodę sarmacjI, chce zniszczyć jej ciągłość, suwerenność i jedność, wniósł wniosek do prokuratora oraz złożył wniosek o pozbawienie Jana D. Potockiego szlachectwa.

***

Co na to Meduza?

Cześć Knotom Starym!

Dodaj komentarz

Filed under Uncategorized

A bo Liechtensteina wyślą!

Wczoraj odbyła się uroczysta uroczystość pięciolecia Austro – Węgier, zjechały się doń największe umysły, królowości, sułtańskości, dostojności, sprawiedliwości i religijności całego v-świata. Nie można tego jedynie powiedzieć o kobiecości, która była jedna i objawiła się w osobistości panny Belli.

Program był również zachwycający, mogliśmy zobaczyć Franciszka Józia II, który w dystyngowanej czapie z mnóstwem piór strusich wizytował wojska oraz mnogość tłumów na ulicach Wiednia. Starych i schorowanych inwalidów wojennych, wykładowców w starodawnych garniturach, tułaczy, lekarzy i pielęgniarki, pielgrzymki do Medjugorie, ciprofloksich sabotażystów i kobiety kupujące kalie na straganach. Zapędzono nas potem na wykwintny występ cyrkowy, a następnie wgoniono nas do pałacu na poczęstunek i kuluarowe rozmówki.

Jedynie Pius II nie chciał tańczyć z powodu, jak to sam ujął, wielu warstw kiecek na sobie, choć słyszałem, ze tej wiosny ubieranie się na cebulkę jest bardzo modne, byle czosnku nie jeść. Trzeba przyznać, że uroczystość była fantastycznie dopasowana, zgrana i dopięta na ostatnio guziczek przy kołnierzyku.

Jednakże zdarzeniem równie ważnym, ili nie ważniejszym jest dzisiejsze wypowiedzenie ‚Traktatu o unii” między RSiT i KS. Przy 100% frekwencji 20 obywateli opowiedziało się za zerwaniem unii z KS, a jeden za jej podtrzymaniem. Jakiż to stan błogosławiony i cudowny, znów Pollin został zasilony przez „nowe – stare” państwo, zdolne kreować swoją politykę zagraniczną, jak i wewnętrzną. Cała RSiT raduję się i wznosi okrzyki. Co robi KS? Nic nie robią. Może płaczą potajemnie, może cieszą się potajemnie. Ważne że oddają nam suwerenność i niepodległość!

Gratulacje i propozycje zaczęły spływać z całego vświata, dotarła też  skromna uwaga, by mieć oczy i uszy szeroko otwarte, bo „KS Liechtensteina wyśle, by groził zerwaniem traktatów”. Koniec i kropka.

Dodaj komentarz

Filed under Co słonko widziało – Meduza usłyszała, Poczytaj mi jeszcze, Płynie Meduza płynie przez…, Taniec z władcami

O Polandzie słów kilka

Narodową cechą Rzpospolitej Sclavini i Trizondalu jest ponoć demokracja i poszanowanie ideałów szeroko pojętych. Ideologie mają grać jedną z ról pierwszoplanowych, a artystycznym tłem mają być obywatele. Problem w tym, że nigdzie nie ma ani scenarzysty, ani reżysera.

Aktorzy, jak zwierzątka biegają po scenie wykonując śmieszne ruchy i wykrzywiając głupiutkie mordki, a na tło składa się czerwono-niebieski szalik zarzucony na uschły patyk. Wszystko ma być szalenie oryginale i nietuzinkowe. Poniekąd jest tak, nie da się tego ukryć, czy zabrać rsitańczykom. Czasem oryginalność stała się rutyną.

Krzysztof Poland, bo o nim ma być ten artykuł zaskakuje mnie swoją upartością, wytrwałością i silną wolą. Niewiele osób ma te szlachetne cechy, często nie są pożądane, bo liczy się szybkie dopasowanie do sytuacji, zmiana poglądów jest wtedy czymś wskazanym. K.P natomiast ma niemal na twarzy wypalone znamiona swoich niewzruszalnych decyzji, jest jak uczony torturowany przez XVI – o wieczną inkwizycję.

Ileż to pomysłów zrodził, które wyskoczyły, jak Atena z głowy Zeusa? Ileż z nich zrealizowano, a ile zapominano i wyśmiano?  Co największym jest paradoksem, że idee były bardzo oryginalne, swoiste nowinki ze świata przyszłej generacji. Smutnym doprawdy jest to, że jak wszystko co warte zauważenie zostanie dostrzeżone na końcu, przez przyszłą ekipę,a może przez scenarzystę.

Dodaj komentarz

Filed under Głową w mur, Poczytaj mi jeszcze

„Jesteś wyżętą szmatą!”

Upalny dzień, pływalnia miejska w Trizopolis.

Marianna, trzydziestoośmioletnia sprzątaczka, wykształcenie zawodowe. Ukończyła zawodówkę o profilu: cukiernik. Pracuje na pływali od dziesięciu lat. Ubrana w roboczy, pomarańczowy fartuch, wyraźna wada wymowy i brak jedynki w żuchwie.

—” Bo wiecie z tą unią to o kant psiej budy rozbić, ino paplanina. Konkretów nie ma, planują i planują, a efektu nie ma. To jak tu na basenie, ino myję w koło, a syf wszędzie. Mówię, że z tą unią będzie tak samo. Jeden z drugim sie zbiero parę ustaw ogłoszą i se pójdą. A problem, jak był tak będzie. Bo czego się więcej spodziewać? Tak było jest i będzie, troche żyła to wiem, niejednom widziała. Dobrze jes, jak jes, opieka w porządku, nikt się nie wtrąca, po co to łamać, jak trzciny nad stawem?”

Zofia, osiemdziesięcioletnia żona powstańca, sama w powstaniu brała udział, jako łączniczka. Ubrana w dystyngowane stroje minionej epoki, przyjmuje mnie w przytulnym, małym pokoiku, urządzonym w stylu retro. Na wytapetowanych w lilie ścianach wisi mnóstwo obrazów i fotografii różnych rozmiarów. Po powstaniu ukończyła kulturoznawstwo na uniwersytecie w Scholandii.

— ” Proszę Szanownego Pana Redaktora, niepodległość jest nam potrzebna! Nie można wiecznie żyć w cieniu hegemona, powiem więcej, hegemona, który więcej odbiera niż daje. Popatrzmy na całą sytuację jasno, opieka wojskowa – kiedy ostatni raz była wojna, zamieszanie? Dyplomatyczna – nie możemy prowadzić własnej polityki zagranicznej, więc nie możemy ani narazić się na sympatię, a tym bardziej na antypatię. Patrząc na obywateli wyraźnie widać, ze chcą niepodległości i suwerenności, dajmy im tego czego chcą. Władza dla ludu przez lud”

Miron, rolnik. Nie ukończył żadnej szkoły, w metryce wpisane 50 lat, jednak sam twierdzi, że ma lat czterdzieści.

— ” Panie! Co bedziemy godać, te trąby ino jak co trza to do nas przychodzo, idź pan!”

Jerzy, student stosunków międzynarodowych, interesuje się sytuacją geopolityczną, znawca rejonu Mikrooceanii. Wolnościowiec. Lat dwadzieścia cztery, kilka podróży na koncie.

— ” Gdyby nie wieczne marzenie suwerenności to państwo dawno, by upadło. Tylko to podsycało nasz potencjał i mnogość reform. Każdy kiedyś chce wylecieć z gniazda i zbudować swoje, nie można być całe życie wyżętą szmatą trzymaną przez basenową sprzątaczkę, szmatą którą wykonał prosty chłop, jak to powiedziała pewna dumna kobieta”

Dodaj komentarz

Filed under Poczytaj mi jeszcze

Więcej unii, więcej unii!

W Sarmacji nastał nowy trend! Nosi on nazwę „więcej unii, więcej unii, jeszcze więcej unii!!!” Wygłodniałe tłumy wybiegły na ulice w geście tworzenia unii. Lud odziany w łachmany i strzępy koszul ze spawarkami i lutownicami grasuje po ulicach, sarmackie siły zbrojne nie dają już rady, sam książę dzierży w dłoni dumnie spawarkę światłowodową!

Otumaniony wizją łączenia naród rozbija szyby w sklepach, wynosi towary, by połączyć je ze swoimi żołądkami, telewizory z oczami, a MP3 z uszami. Rozszalałe ruszenie połączyło również dwa bieguny. Jednakże najstraszliwsze dopiero przed nami!

Oto miotany pokusą lutowania poprzez lutownicę transformatorową do RSiT wpadł zdyszany Korab, który dumnie zaświecił lutownicą i przekazał traktat, na podstawie którego chce zlutować RSiT z Sarmacją. Poważni i zdecydowani tubylcy jednakże nie przystali na propozycję lutowania. Korab ściągnął za to swego odwiecznego przyjaciela od spawarki Michała F., który postanowił za pomocą światłowodowej spawarki posztorcować RSiT i uciec nagle. Po tajemniczym zniknięciu Michała „Spawarki” na jego miejsce wytypowano z gorącego krzesła Dżaka Onila!

O patrzcież to me oczy! Wyjmuje on zza pazuchy lutownicę transformatorową, narzędzie grozy i zaczyna mówić: ” Za to bez podpisu JKM RSiT może wiele stracić m.in. ciągłość.” W tym momencie jego lutownica zamienia się w świecącą od majestatu plombownicę! O butni i zagorzali w swych błędach rsitańczycy do unii marsz!

Dodaj komentarz

Filed under Głową w mur, Prześmiewcy, Taniec z władcami, Za burtę z nim!