Niech Wasz głos mi podpowie 😉
Category Archives: Głową w mur
Ankieta, uwaga ankieta!!
Filed under Głową w mur
Przegląd ideologii politycznych no.I
Siedząc sobie na fotelu i popijając gorące kakao, poczułem jak ciepło rozpływa się po całym moim ciele. Nag;e obok wygodnego siedziska zatrzęsła się szafa, – to na pewno apokalipsa – wykrzyczałem. Nie. Nie, to nie była apokalipsa, to książka spadła na podłogę. Podniosłem zakurzone tomisko i ……
RAMZANIZM – ideologia, która zezwala tylko na szanowanie i noszenie w złotej lektyce sułtana. Głosi się powrót wszystkiego z ery archaicznej, stawianie ołtarzy. Wyznawcy się niecierpliwi i zgrupowani w pałacu, jednak coraz częściej obserwuje się migrację populacji.
MULKIZMATYZM – ideologia pokoju, ćpania, seksu i muzyki. Wszyscy się radośnie bujają w rytm reggae, darząc siebie zaufaniem i miłością. Wyznawcy tej ideologii – religii skupieni są wokół swojego guru, który błogosławi każdego, nakazuje szacunek wobec władzy, ale ceni sobie odmienność zdań i poglądów.
MIKROJUANA – ideologia, picia śliwowicy na umór. Jej wyznawcy mają na ramionach ogromne opaski z wydzierganymi przez babuszki napisami: „wolność, równość, smok musi dziewice jeść”. Pozytywnie nastawiona do świata, pokojowa, godna podziwu. Główna dewiza: „Ja mam chleb, Ty masz mięso, On ma wino, Oni mają figi, Wy mieliście lody”.
HANSIZM – doktryna, która głosi zarzucenie na cały glob wielkiej czerwonej płachty, wyznawcy cenią sobie równość, ale nie odbiera im to tematów do głębokich przemyśleń i dyskusji. Szczególnie na tematy filozoficzno-egzystencjalne guru potrafi się wypowiadać znakomicie.
IDEOLOGIA BRAKU IDEOLOGII – reprezentowana przez złowieszcze krewetki, zwane inaczej „EKrewetkaMi”. Głoszą one wprowadzenie chaosu, wojny i nieładu. Nienawidzą innych, zgrupowani w żelaznej gawrze, specjalizują się w rzucaniu obelgami. Zniszczyć.
„I zrobili ze mnie papier”
Cześć,
Mam na imię…, a właściwie nie mam imienia. Jestem po prostu małym drzewkiem rosnącym w tym gaju, ja akurat wybrałem stanowisko cieniste. Świetnie, że starsze drzewa się mną opiekują, chronią przed deszczem i skwarem, oddają wody trochę i próchnicy. Kiedy jest wesoło to tańczę, a kiedy smuto to uginam się pod ciężarem własnych liści.
Muszę wam też powiedzieć, że nie jestem zwykłym drzewem, tak to prawda. Na moich gałązeczkach rosną róże listeczki, z różnokolorowe. To takie wspaniałe, że mój pień rządzi wieloma innymi, obcymi organkami. Jak chcę im dać pić to daję, a jak nie to umierają z pragnienia. Wiecie, jaka ta władza jest wciągająca, to wspaniałe uczucie, takiej wewnętrznej satysfakcji . Moc rozpiera mnie i dodaje sił. Listeczki muszą na mnie pracować, bo to ich obowiązek. Ja im każę, a one to robią. Nie robią nie ma wody, proste.
****
Jestem dużym drzewem, mam na imię <szum wiatru>. Byłem zły dla liści, odmówiły mi posłuszeństwa kiedyś. Poświęciły swoje życie dla dobra sprawy. Bez nich i ja umieram, kiedyś było ich wiele i różnorakie, a teraz został spróchniały goły pień, niedługo zrobią ze mnie papier na brudnopisy.
****
Filed under Głową w mur
JW, Kalmar oddaje Ci swoje serce
Zapraszam na scenę naszego teatru wybitnego retora i mówcę: Kalmara.
<statysta pokazuje baner ‚APLAUZ’ publiczność klaszcze i wiwatuje>
– Kalmar wyrecytuje nam piękną mowę o JW Sułtan, proszę Kalmarze.
<na scenie panuje grobowa cisza>
– No więc…eeee…. Najjaśniej Nam Oświecona, Ogarku od świecy edukacji, Sądzie Boży, Bramo Politycznego Zgorszenia, Opiekunko Pokrzywdzonego Stronnictwa Dworskiego, Matko Rajnska, Sufrażystko POmocna, Stalo Allahowa, Owco wysokomleczna!
W całej wspaniałości nie jestem wymienić Twych przymiotów! Jakże wspaniale rozdawałaś tytuły szlacheckie, z taką gracją i lekkością. Me kalmarze uszy chciałby usłyszeć ilu przyjaciół sobie kupiłaś.
O! Lustro pokoju i sprawiedliwości!
Jakżeż cudownie mąciłaś pokój w naszej ojczyźnie wydając sprzeczne decyzje, moje kalmarze uszy pragną usłyszeć ile na tym ugrałaś.
O! Opiekunko wiedzy i szpiegów!
Jak rewelacyjnie i drobiazgowo doszukiwałaś się dziur w całym, jak miło zawsze byłaś niedoinformowana.
O! Muzo artystów!
Jak miłosiernie nic nie robiłaś dla kultury!
O! Ostojo spokoju!
Jak spokojnie patrzyłaś na wegetację swojej ojczyzny.
O! Wspaniała…yyy…<kalmar upada i umiera>
Słyszeliście, do domu, bo krewetkami poszczuje!
Filed under Głową w mur, Prześmiewcy
„Odstrzeliłem Ci łeb, wylądował w rabatkach”. RIP Sarmacja.
To była zwykła szamotanina, popychanie. Fakt, może puściły mi trochę nerwy, ale to było na prawdę nie celowe, przecież nie mógłbym zabić swojej kochanej bez wahania. Nie wiem, jak Wysoki Sąd może mnie o to podejrzewać!
Ale wszystko chronologicznie, tak..
Kochałem Sarmację, była moją żoną, wierną do czasu… Charakterystyczne w niej było to, że była butna, dumna, wyniosła, głowę nosiła w chmurach. Miała za nic innych, gardziła i obrażała wszystkich wokół, było mi na początku bardzo wstyd za nią, ale z czasem się przyzwyczaiłem. Stałem się taki sam, ale jakie to ma teraz znaczenie?
Wysoki Sądzie nadszedł wreszcie ten dzień, pamiętny dzień, słońce za przeproszeniem „zryło mi beret” i wyszedłem z pracy wcześniej. Otwieram powoli drzwi od domu, w powietrzu unosi się zapach męskich perfum, innych niż moje. Szybko pobiegłem do sypiali, zakradałem się jak kotek Filemonek na paluszkach.
Otwieram drzwi, a tutaj Sarmacja z Dreamlandem grają w szachy. „Ja wiem, ja wiem, pójdę do więzienia”. Szarpnąłem Sarmację, Dreamlanda obłożyłem moimi mocarnymi pięściami do nieprzytomności. „Nie mogłem znieść myśli, że nie jest ze mną, że mnie nie kochasz, że jesteś z inną. Wziąłem więc strzelbę swojego dziadka, odstrzeliłem jej łeb, wylądował w rabatkach. Między rabarbarem a pomidorem, między kapustą a długim porem.”*
To wszytsko wysoki sądzie, to co mówię było prawdą.
Daniel Łukasz.
___
Tekst fabularyzowany, nie są to zeznania JKM Daniela Łukasza.
* „Rabatki” – Los Trabantos.
Urlop
Ogłasza się wszem i wobec, że Meduza została zarysowana górą lodową i w porcie w ZECh czeka na naprawę. Kapitan A.M.T wziął urlop, wynikiem czego jest zawieszenie działalności gazety w najbliższym czasie.
Z poważaniem,
Majtek Szambelan Jurij Michałkow Vódkow.
Filed under Głową w mur
Ś.M.I.E.R.Ć
Zebraliśmy się tutaj, aby odprawić tą smutną, a zarazem radosną uroczystość. Na początku chciałbym gorąco podziękować wszystkim za liczne przybycie tutaj, by wspierać naszą mikrooceaniczną rodzinę. Jest ona trzonem aktywności w naszym miasteczku, dlatego proszę uprzejmie wszystkich o troskę i pomoc jej, nie możemy bowiem doprowadzić do jej ostatecznego załamania.
<chwila milczenia, osoba w ciemnym płaszczu wstępuje na podwyższenie, zaczyna mówić donośnym głosem>
Wczoraj późnym popołudniem umarła nasza wielebna przyjaciółka Unia Mikrooceanii. Jesteśmy wszyscy objęci żałobą do końca życia, nie możemy pozwolić, aby pamięć o niej zanikła wśród potomnych. Najstarszliwszą jnednak w tym wszytskim jest przyczyna śmierci <zawiesza głos, by zaraz krzyknąć wniebogłosy> ZAPAŁ! TAK MOI DRODZY ŚMIERĆ NA ZAPAŁ!!! Śmierć następowała powoli, najpierw obumarła ręka, potem okrężnica, następnie trąbka Eustachiusza i okienko okrągłe. Później nastąpiły objawy typowe dla tego rodzaju choroby, a więc taniec św. Wita, pląsawica Huntingtona, syndrom eksplodującej głowy. Tak moi drodzy, to tragiczne.
Zebraliśmy się tutaj, żeby odprawić obrządek pogrzebowy. Proszę złożyć różową trumnę ze strusiem Pędziwiatrem do dołu oraz przysypać ziemią. My w tym czasie pomedytujemy.
<AMMMMMMMMM rozlega się mruczenie>
Dobrze, teraz proszę złożyć chryzantemy złociste i wbić znak wielkiego kalmara. My w tym czasie udamy się na stypę w ciszy i milczeniu.
*****
Dziś wieczorem ukaże się tekst o megasuperhiperekstra kolesiu.
O nie!
To takie tragiczne, że Rotrii nie lubią w PKR. Czuję już, jak mi się serce kraje, krwawi i jestem wstrząsany konwulsjami.
– CZY MOŻECIE SOBIE TO WYOBRAZIĆ?! ROTRII NIE LUBIĄ W RON! – spazmatycznie wyję uderzając mą głową o mój dystyngowany kaloryfer w Nowym Londynie oraz wyrywam sobie me siwe włosy. – Jak śmiecie jej nie lubić?! Ona jest sensem mojego życia, jedynym powodem mojej egzystencji! O klękajcie narody! – wzywając pomocy strąciłem wazon ze storczykiem z parapetu, omal nie spadając z okna. Moje wnętrze przeżywa nieopisany i szaleńczy ból, który niemal rozrywa członki mojego ciała. – Oddam wszystko, konia z rzędem też, tylko zmieńcie swój stosunek do PKR! Nie jestem w stanie pojąc, dlaczego jej nienawidzicie?! Jest ona przecież ucieleśnieniem zacności, cnót wszelakich i lubości szeroko pojętej. PKR jest jak zorza poranna, wskazująca mi drogę do domu z umęczeń w pobliskiej kaplicy. Jakiż olbrzymi piorun złości przeszył me ciało, gdy dowiedziałem się, gdy niejaki Chojnacki skrytykował Hadrianka, o nie! Jak śmiał, wygnać dostojników rotryjskich ze swoich posiadłości. Boże ukarz go piorunem siarczystym, ognistym i krwistym. Lecz, o niebiosa Hadrianek Pierwszynek pokazał mu gdzie pieprz rośnie, bo powiedział : „Nie chcą mnie – nie wpycham się.”. Jego gromowładne słowa zniszczyły podwaliny opozycji w RON, bądźże wychwalony Hadrianku, jedny przywódco prawdy w vświcie. Amen.
****
Wyniki sądu w PKR nt. „Statku Meduzy”, są o dziwno, sprawiedliwi i postępowi Rotryjczycy, którzy są samokrytyczni i widzą błędy swojej władzy, lecz jest też człowiek, który twierdzi, że „Statek Meduzy” jest fałszywy. Wiecie kto to?! Ja wiem jest to…….HADRIANEK PIERWSZYNEK! O nie! Chyba muszę zawiesić moją gazetę, gdyż ojciec i przywódca prawdy ma inne zdanie.
****
KALMA-R. ATAKUJE!
Nie chce mi się już strzępić pióra na to coś. Powiem jasno, prosto, sucho.
PKR zamierza nadal siać chaos i niszczyć wszystko co dobre w vświecie. Kapłani na swych świętych obrządkach pławią się niezmierzenie w nieszczęściach, drwinach, smutkach i żalu innych nacji i ludzi. Na rękę jest im siać chaos, gdyż mogą potem magicznie, nieprzymuszenie i z łagodnością owcy pomorskiej zaproponować pomoc w rozwikłaniu sporu, którzy sami ukartowali. Tak było i tym razem, niejaki Grey zażądał od władz PKR „przyjrzenia się”(czyt. interwencji) Rotrii w Neverwerldzie i częściowo w Federacji Al Rajn.
Hadrianek Pierwszynek na moją uprzejmą prośbę, by poskromił opętanego żądzą nienawiści Greya, łaskawie mi odpowiedział , że tego nie zrobi, gdyż nie jest obywatelem PKR, ale do diaska jest waszym kapłanem, tak? Więc wydało się, PKR naprodukowała sobie takich kapłanków i teraz puszcza ich w świat, by bałamucili i mataczyli. Dalej Hadrainek pisze, że nawet gdyby Grey był obywatelem nie zareagowaliby.
Reasumując:
Zwierzak do weterynarza nie zaniesiony, nadal sfrustrowany, nieodpchlony, nieumyty. Wysoki Sądzie, wnoszę o odebranie praw do zwierzaka i uśpienia go, gdyż jest bardzo niebezpieczny i agresywny wobec społeczeństwa ludzkiego i zwierzęcego. KALMAR ROTRIA ATAKUJE!
Szczyt beczelności!
Redakcja jest znużona już upominaniem wszechobecnych macek kalmara, którego sobie ktoś kupił i nazwał Rotria. Zwierzak ten jest wysoce niezdyscyplinowany, niepocieszony, zdesperowany, frustrujący. Od dłuższego czasu nie był karmiony, przymiera głodem pokoju i stagnacji, została zeń tylko kupka chrząstek i trochę mięśni. Zaczyna już pluć czarnym atramentem. Uprzejmie proszę szanownego właściciela zwierzaczka o zaniesienie go do weterynarza, gdyż cierpi on również na drgawki. Szanowny Batts i mniej szanowny Trydencki nie życzą sobie oglądania jego wygibasów pod oknami. Prosimy również, by nie zaśmiecał terenu Neverwerldu. Dziś wystosuję prośbę oficjalną do głowy zwierzaka.
Z poważaniem,
Adrian.
Filed under Głową w mur, Prześmiewcy, Za burtę z nim!